Strona główna | Europejskie Puchary | Trzecia wygrana Wisły w Lidze Mistrzów

Trzecia wygrana Wisły w Lidze Mistrzów

 

W meczu 7. kolejki grupy B VELUX Ligi Mistrzów ORLEN Wisła pokonała na wyjeździe Besktas MOGAZ Stambuł 33:30 (15:14). Wicemistrzowie Polski dzięki zwycięstwu w Izmicie znacznie przybliżyli się do awansu do fazy TOP 16. 
Gospodarze do sobotniego spotkania z „Nafciarzami” przystąpili z dużo większą wiarą w końcowe zwycięstwo, niż miało to miejsce w Płocku. Wówczas Turcy grali w osłabionym składzie. Tym razem wystąpili: Vedran Zrnić, były zawodnik Orlen Wisły oraz Ivan Ninczević i Ozan Arifoglu, najskuteczniejsi piłkarze Besiktasu.
Szybko znalazło to odzwierciedlenie na wyniku. Co prawda płocczanie prowadzili w ósmej minucie 5:3, ale gospodarze szybko doprowadzili do wyrównania. Największa w tym zasługa Arifoglu, który rzucił kolejnych sześć bramek i po jego akcjach w 11. min był remis 6:6, a kiedy koledzy włączyli się do walki, w 15. min Besiktas objął prowadzenie 9:8.

Valentin Ghionea rzucił w Izmicie osiem bramek / Fot. R. Oleksiewicz Pressfocus

Trener Manolo Cadenas wziął czas co szybko znalazło przełożenie na trzy kolejne bramki uzyskane przez jego podopiecznych. Potem nastąpił ciąg kolejnych strat piłki, nietrafionych kontr i błędów oraz znakomitych obron Yunusa Ozimusula. Przez chwilę doświadczenie wicemistrzów Polski wzięło górę i przejęli kontrolę nad tym co działo się na boisku, ale na krótko. W 21. min prowadzili 13:10, ale potem pozwolili zaprezentować umiejętności bramkarzowi Ozimusulu i sześć minut później znów był remis 14:14. Tylko dzięki bramce Nemanji Zelenovicia, goście schodzili do szatni z jednobramkową przewagą.

Zaraz po przerwie wcale nie było lepiej. W 38. min gospodarze po raz ostatni w meczu prowadzili (19:18). Od tego momentu, mimo kolejnych błędów, płocczanie zaczęli kontrolować grę na pakiecie. Z każdą minutą ich przewaga rosła. W bramce coraz lepiej spisywał się Marcin Wichary, dzięki czemu, jego koledzy powiększali przewagę nad gospodarzami. W 51. min „Nafciarze” wypracowali najwyższe prowadzenie wynoszące siedem trafień (29:22).  W końcowych minutach gospodarze zmniejszyli  straty, ale nie byli już w stanie odmienić losów spotkania. 
Wisła awansowała na trzecie miejsce w tabeli. Pozostanie na nim tylko w przypadku niedzielnej porażki Flensburg-Hendewitt, który podejmie KIF Kolding.
6 grudnia płockich kibiców czeka nie lada gratka. Wisła w Orlen Arenie podejmie słynną FC Barcelonę.

BESIKTAS MOGAZ HT STAMBUŁ – ORLEN WISŁA PŁOCK – 30:33 (14:15)
Besiktas Mogaz HT: Ozmusul, Demir – Erkol, Feuchtmann 1, Caliskan, Arifoglu 4, Boyar 5, Buljubasić, Zrnić 1, Rasić 1, Ozbahar 8, Dacević 3, Coban, Done 4, Ladyco, Nincević 3. Kary: 6 min.
Orlen Wisła: Corrales, Wichary – Daszek, Racotea 1, Tioumentsev 5, Wiśniewski, Ghionea 8, Rocha 3, Syprzak 5, Zelenović 3, Montoro 2, Nikcević 1, Jurkiewicz 5. Kary 4 min.
Sędziowali: Dalibor Jurinović i Marko Mrvica (Chorwacja). Widzów 1500.