Strona główna | ZPRP | Tremy nie ma

Tremy nie ma

 

Andrzej Rojewski jest coraz bliżej debiutu w reprezentacji Polski. Zawodnik S.C. Magdeburg powiedział, że nie odczuwa stresu przed meczami z Tunezją. W aklimatyzacji w drużynie pomaga mu znajomość z wieloma kadrowiczami.

Jak koledzy z reprezentacji pana przyjęli? – zapytaliśmy go przed wylotem do Afryki.
Wszystko w porządku. Pierwsze przywitanie już było. Michał Jurecki miał urodziny.  Dobrze się czuję. Jestem ciekaw jak to wszystko się dalej potoczy.


/Fot. Grzegorz Trzpil

A czy jest trema przed debiutem w reprezentacji Polski?
Nie. To na pewno ciekawa sytuacja. Jestem doświadczonym zawodnikiem i wiem co to znaczy trafić do nowej drużyny. Znam mnóstwo reprezentantów Polski. Wiem, że media się tym teraz dużo interesują, ale to normalne. Byłem na to przygotowany i w ogóle nie jestem zaskoczony.

Jak widzę, dziś pierwszy raz przywdział pan koszulkę z orłem.
Na razie pożyczyłem ją od Bartka (Jureckiego przyp. autor).  Przed chwilą dostałem reprezentacyjny sprzęt. Bardzo ciekawy jestem co znajdę w torbie. To fajne uczucie bo wiem, że to będzie już moje.

Czy grał już pan z rywalami z północnej Afryki?
Z Egiptem. Drużyny z tego regionu grają inną piłkę ręczną, z wysuniętą obroną. W Tunezji nie będzie łatwo. Myślę, że przed mistrzostwami świata w Katarze to dobry rywal. Tam też możemy trafić na podobne zespoły.

Z takimi reprezentacjami grał pan tylko w Europie czy też na ich terenie?
Wyłącznie w Europie.

Czyli będzie to kolejne doświadczenie.
Zgadza się. Myślę, że klimat będzie podobny, jak w Katarze. Dlatego przeciwnik został wybrany bardzo dobrze.

Trenera Tunezyjczyków, Seada Hasanefendicia powinien pan znać.
Kojarzę go z okresu gdy pracował w zespołach Gummersbach i Hamburga. Niewiele o nim wiem. Tyle co pisały media. Nie potrafię go jednak ocenić, gdyż mam za mało informacji.

Na pozycji prawego rozegrania będzie pan uzupełniał się z Krzyśkiem Lijewskim. Jakie relacje was łączą?

Znamy się z czasów Bundesligi. Jak raz zostałem w Mannheim, to u niego nocowałem. Nie oczekuję, że nasza współpraca będzie się źle układała.
Marek Skorupski