Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | Pierwsza porażka Górnika

Pierwsza porażka Górnika

 

Siódma kolejka PGNiG Superligi mężczyzn rozpoczęła się od spotkania na szczycie, który wygrali kielczanie. Cenne punkty, na własnym parkiecie, zdobyli głogowianie, szczecinianie oraz lubinianie, natomiast w starciu beniaminków lepszy okazał się wrocławski Śląsk. Ostatnim spotkaniem będzie środowa rywalizacja Orlen Wisły z Wybrzeżem.

KS Vive Tauron Kielce – Górnik Zabrze 42:32 (19:14)
Choć Talant Dujszebajew nie mógł skorzystać z usług Tomasza Rosińskiego, Denisa Bunticia, Urosa Zormana oraz Julena Aginagalde, to w dalszym ciągu faworytem spotkania byli gospodarze. Pierwsze minuty należały do Michała Kubisztala, jednak kielczanie szybko doprowadzili do remisu, a następnie wypracowali przewagę trzech bramek. Druga połowa była pod kontrolą zawodników Vive Tauronu, a z dobrej strony pokazali się Karol Bielecki oraz Tobias Reichmann. Mankamentem obu drużyn była defensywa, co owocowało – zakończonym na korzyść kielczan – festiwalem bramek.


Vive w tym sezonie nie straciło nawet punktu / Fot. G. Trzpil

KS SPR Chrobry Głogów – SPR Stal Mielec 27:25 (15:14)
Już od pierwszych minut zawodnicy obydwu drużyn potwierdzili, że spotkanie będzie bardzo emocjonujące. Wynik oscylował wokół remisu, a zgromadzeni w głogowskiej hali kibice obserwowali walkę o każdą piłkę. Na początku drugiej połowy mielczanie nieco stanęli, co momentalnie wykorzystali gospodarze. Wydawało się, że prowadzenie różnicą sześciu bramek (21:15; 40 min.) da Chrobremu komfort gry, jednak podopieczni Pawła Nocha wzięli się do pracy. Skutkowało to zdobyciem bramki kontaktowej, jednak rywal nie pozwolił na wydarcie dwóch punktów.

Gaz-System Pogoń Szczecin – KS Azoty Puławy 36:27 (16:13)
Początek spotkania udowodnił, że szczecinianie zamierzają sięgnąć po kolejne zwycięstwo. Między słupkami dobrze spisywał się Lech Kryński, a w ataku trafienia dorzucali Bartosz Konitz oraz Mateusz Zaremba. Puławianie próbowali zmiany systemu defensywy, jednak nie przyniosło to pożądanych efektów. Dopiero pod koniec pierwszej połowy goście zmniejszyli stratę, by w drugiej części meczu grać z rywalem jak równy z równym. Losy spotkania rozstrzygnęły się jednak w ostatnim kwadransie, gdy po kolejnym kontrataku Wojciecha Zydronia na tablicy widniało 24:19. Przewaga ta utrzymywała się, a dzięki wysokiej skuteczności w ostatnich minutach gospodarze przypieczętowali szóste zwycięstwo w sezonie.

MKS Zagłębie Lubin – MMTS Kwidzyn 32:31 (16:16)
Kwidzynianie jechali na spotkanie niezwykle zmotywowani, by przerwać trwającą od 9 listopada 2013 roku serię porażek na wyjeździe. Gospodarze natomiast pragnęli przeskoczyć najbliższego rywala w tabeli. Już od pierwszych minut gra była bardzo wyrównana i żadna z drużyn nie była w stanie zbudować przewagi. Kwidzynianie zdołali w końcu poprawić swoją skuteczność, jednak w ostatnim kwadransie przebudzili się lubinianie, dając kibicom wiele radości i po ostatnim gwizdku sędziów cieszyli się z drugiej wygranej w sezonie.

MKS Nielba Wągrowiec – WKS Śląsk Wrocław 24:27 (12:11)
W Wągrowcu doszło do spotkania beniaminków, których zawodnicy nie zawiedli kibiców. Do 20. minuty wynik oscylował wokół remisu. Gospodarze wykorzystali grę w przewadze, jednak dzięki skutecznej grze Arkadiusza Miszki wrocławianie schodzili do szatni ze stratą tylko jednego trafienia. Po powrocie na parkiet w grę wkradł się chaos, który szybciej opanowali goście. Poprawili szyki obronne, co pozwoliło im na wypracowanie sześciu bramek przewagi i choć szczypiorniści Nielby robili wszystko, co w ich mocy, nie udało się im odmienić losów spotkania.

Orlen Wisła Płock – Wybrzeże Gdańsk / środa, 22 października, 18.00
Ostatnim meczem siódmej kolejki PGNiG Superligi mężczyzn będzie spotkanie wicemistrza kraju z beniaminkiem z Gdańska. Podopieczni Manolo Cadenasa przystąpią do niego zaraz po meczu Ligi Mistrzów, w którym na własnym parkiecie podejmowali szwedzkie Alingsas. Szczypiorniści Wybrzeża przyjadą podbudowani zwycięstwem z Nielbą, jednak zdają sobie sprawę z tego, iż będzie bardzo trudno o korzystny wynik. Ciekawym akcentem meczu będzie powrót na płocki parkiet Marcina Lijewskiego oraz Kacpra Adamskiego.