Strona główna | PGNiG Superliga Kobiet | Jeleniogórzanki nie boją się faworytek

Jeleniogórzanki nie boją się faworytek

 

Zespoły kobiecej PGNiG Superligi po dwutygodniowej przerwie wznowiły rozgrywki. Na pozycji wicelidera umocnił się Vistal. Ponownie charakter zaprezentowały jeleniogórzanki. Tym razem punkt zabrały Pogoni. Pierwszą wygraną zanotował Sambor, który w meczu „za cztery punkty” ograł Piotrcovię i to w jej hali.  

MKS Piotrcovia Piotrków Tryb. – Aussie Sylex Sambor Tczew 26:31(14:13)
Piotrcovia po piątej porażce z rzędu spadła na ostatnie miejsce w tabeli. Pierwsza połowa nie zapowiadała przegranej gospodyń. Dopóki miały siły, a dokładnie do stanu 17:17, to były równorzędnym rywalem dla Sambora. Później przewaga przyjezdnych nie podlegała dyskusji. Słabiej wypadła najskuteczniejsza zawodniczka rozgrywek, Stefka Agova, która dla Piotrcovii rzuciła trzy bramki. Tczewianki wszystkie swoje (trzy) punkty zdobyły na wyjeździe.

Vistal Gdynia – SPR Olkusz  36:17 (24:5)
Gdynianki bez najmniejszych problemu wysoko pokonały SPR Olkusz i umocniły się na pozycji wicelidera PGNiG Superligi. Llosy meczu rozstrzygnęły już w pierwszej połowie, w której gospodynie co chwilę wykorzystywały swoje kontrataki i po półgodzinie gry prowadziły 24:5. Po przerwie trener Paweł Tetelewski dał pograć zawodniczkom rezerwowym i przetestował kilka różnych wariantów rozegrania akcji w obronie i ataku. Mimo to przewaga jego zespołu nie była ani przez chwilę zagrożona. Była to najwyższa porażka SPR-u w sezonie.

Twierdza Koszalin dalej nie zdobyta / Fot. P. Matusewicz Pressfocus

KPR Jelenia Góra – Pogoń Baltica Szczecin 22:22 (9:12)

Szczypiornistki KPR–u powoli stają się groźne dla najlepszych zespołów PGNiG Superligi. Po wyjazdowym remisie w Lubinie, podopieczne Michała Pastuszko do ostatniej sekundy walczyły o zwycięstwo nad kolejnym faworytem do medalu – Pogonią Balticą Szczecin. Przebieg meczu z reguły wyglądał w ten sposób, że goście wypracowywali kilkubramkową przewagę (najwyższa w 46 min – 15:21), którą KPR niwelował. Duży udział w zanotowaniu remisu miała bramkarka miejscowych, Martyna Kozłowska, która broniła rzuty karne (4 z 5) i w sytuacjach sam na sam. Wynik, po dobitce z rzutu karnego. ustaliła najlepsza snajperka jeleniogórzanek, Małgorzata Buklarewicz,

Energa AZS Koszalin – KPR Ruch Chorzów 27:23 (16:12)
Kłopoty kadrowe spowodowane kontuzjami sprawiły, że trener Reidar Moistad miał do dyspozycji tylko jedenaście zawodniczek.  Do stanu 10:9 mecz był wyrównany. Później w Ruchu przestał funkcjonować atak. Utrudnieniem dla chorzowianek była duża liczba kar. Zespół gości zagrał bardzo niefrasobliwie i nie wykorzystał wielu sytuacji do odrobienia strat. Energa podtrzymała miano drużyny, która nie traci u siebie punktów.

MKS Olimpia-Beskid Nowy Sącz – EKS Start Elbląg 34:31 (18:13)
Kibice Olimpii wreszcie doczekali się pierwszego zwycięstwa w rozgrywkach drużyny we własnej hali. „Góralki” od pierwszych minut przejęły kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Po kwadransie było 8:4, a do przerwy miejscowe prowadziły różnicą pięciu trafień. Tej różnicy zespół Antoniego Pareckiego nie zdołał już odrobić. Start, mimo wielu wzmocnień, nadal prezentuje wahania formy. Elblążanki w siedmiu spotkaniach wygrały tylko z drużynami z Olkusza i Koszalina.

MKS Selgros Lublin – KGHM Metraco Zagłębie Lubin / przełożony na 05.11
Mecz ze względu na występ mistrzyń Polski w Lidze Mistrzów został przełożony na inny termin