Strona główna | PGNiG Superliga Kobiet | Zmieniający się lider

Zmieniający się lider

 

W kobiecej PGNiG Superlidze mamy już trzeciego lidera w tym sezonie. Przodownictwo, po trzecim zwycięstwie z rzędu, objęła szczecińska Pogoń. Walnie pomogła jej w tym wygrana Vistalu nad Zagłębiem, które tylko przez jedną kolejkę było na czele tabeli. Jedynym zespołem bez zdobyczy punktowej jest Olimpia-Beskid.

SPR Olkusz – Aussie Sylex Sambor Tczew 25:25 (14:11)
Oba zespoły po zanotowaniu czterech porażek z rzędu bardzo liczyły na zgarnięcie całej puli. Przez większość meczu bliższe wykonania tego zadania były olkuszanki. „Srebrne Lwice” w 55 min prowadziły już 24:20. Później Sambor rzucił pięć kolejnych bramek. Gdy wydawało się, że SPR znowu zanotuje przegraną, to dosłownie sprawy w swoje ręce wzięła Sabina Kobzar, która doprowadziła do remisu. Wąska kadra oddana do dyspozycji trenera Zdzisława Wąsa nie ułatwia pracy.

MKS Selgros Lublin – EKS Start Elbląg 32:25 (12:11)
Jeszcze 10 min przed końcową syreną trudno było wskazać zwycięzcę spotkania. Do tego momentu elblążanki wykazywały się rozsądkiem i skutecznością co miało przełożenie na korzystny dla nich wynik. Wystarczyło jednak nie wykorzystanie gry w przewadze oraz dwie katastrofalnie przeprowadzone zmiany (skutkowało to 2-minutowymi karami), aby mistrzynie Polski błyskawicznie odskoczyły na bezpieczny dystans bramkowy. Dzięki temu podopieczne Sabiny Włodek na koncie mają same zwycięstwa plus zaległe spotkanie z Olimpią-Beskid.


/ Fot. vistalreczna.pl

Energa AZS Koszalin – MKS Olimpia-Beskid Nowy Sącz 28:26 (14:14)

W Koszalinie ponownie przekonano się, że nowosądeczanki są bardzo niewygodnym rywalem. W poprzednim sezonie na cztery bezpośrednie mecz Olimpia-Beskid tylko raz doznała porażki. Zanim doszło do kolejnego starcia zespołów, to Energa oficjalnie zaprezentowała drużynę swoim kibicom. „Góralki” dowodzone przez nowego trenera, Słowaka Dusana Danisa były bardzo blisko odbicia się od dna ligowej tabeli. W 56 min zespół gościł prowadził jeszcze 26:25. Od tego momentu trafiały wyłącznie rywalki. W ich szeregach ponowie dobrze zaprezentowała się Karolina Kalska, zdobywczyni 11 goli.

MKS Piotrcovia Piotrków Tryb. – Pogoń Baltica Szczecin 25:35 (7:16
„Płacz z powodu Cebuli” – pod takim tytułem strona internetowa Piotrcovii zamieściła sprawozdanie z meczu z Pogonią. Liderka przyjezdnych, Agata Cebula po debiucie w reprezentacji narodowej nabiera pewności siebie, co ma bezpośrednie przełożenia na grę w klubie. Środkowa rozgrywająca aż trzynaście razy trafiała do siatki gospodyń. Miała też wsparcie ze strony koleżanek. Tylko o jedną bramkę mniej zaliczyła liderka klasyfikacji strzelczyń, Stefka Agova. W jej przypadku zespół zagrał słabo, co więcej było to najgorsze spotkanie Piotrcovi od roku. W kontekście zbliżającej się potyczki ze SPR Olkusz nie napawa to optymizmem.

Vistal Gdynia – KGHM etrach Zagłębie Lubin 34:25 (17:12)
Gdyniankom po wpadce w Chorzowie nie pozostawało nic innego jak tylko się zrehabilitować. Szybko nadarzyła się doskonała okazja w postaci konfrontacji z liderem rozgrywek. Zespół Pawła Tetelewskiego do spotkania z Zagłębiem przystąpił bardzo skoncentrowany. Prowadził przez całe spotkanie. Lubinianki długo nie rezygnowały z zanotowania korzystnego wyniku, ale w tym dniu rywal był po prostu lepszy. „Miedziowe” po raz pierwszy w sezonie straciły ponad 30 bramek.

KPR Jelenia Góra – KPR Ruch Chorzów 30:26 (15:9)
Poniedziałkowy mecz zakończył 5. kolejkę. Wygląda na to, że po ograniu Vistalu „Niebieskie” zlekceważyły jeleniogórzanki na początku spotkania. O to właśnie miał pretensje trener Marcin Księżyk. Później „goniły” wynik, ale w drugiej połowie zawsze były gorsze co najmniej o dwa trafienia. Po drugim zwycięstwie na własnym terenie „Jelonki” awansowały na ósme miejsce w tabeli.