Faworyci nie zawodzą

 

Po trzeciej kolejce PGNiG Superligi mężczyzn na fotelu lidera pozostają płocczanie. Pewne zwycięstwa odniosły również zespoły z Mielca oraz Zabrza. Kolejne punkty zdobył także Chrobry, Gaz-System Pogoń oraz Vive Tauron. 

Orlen Wisła Płock – KS Azoty Puławy 38:30 (20:16)
Spotkanie rozpoczęło się od szybkich akcji oraz gorszej postawy zawodników obu drużyn w obronie. Z biegiem czasu płocczanie zwiększali przewagę, a przyczynili się do tego skrzydłowi, Valentin Ghionea oraz Ivan Nikčević. Goście nie byli w stanie nawiązać walki z wicemistrzem kraju, bowiem w ich grze brakowało skuteczności i konsekwencji. „Nafciarze” bezbłędnie wykorzystywali przestoje puławian, przez co już w 39. minucie prowadzili 27:19. Przewaga ta utrzymała się aż do ostatniego gwizdka i dwa punkty pozostały w Płocku.

SPR Stal Mielec – Wybrzeże Gdańsk 31:21 (13:9)
Pierwsze minuty meczu w Mielcu były bardzo wyrównane, jednak gospodarze otrząsnęli się i dzięki wysokiej skuteczności w ataku wypracowali sześć bramek przewagi (11:5; 11 min.). Gdańszczanie nie poddali się i starali zniwelować straty, co sprawiło, że w 33. minucie było już 13:11. Podopieczni Pawła Nocha wykorzystali jednak swoje doświadczenie i nie pozwolili beniaminkowi na wywiezienie punktów. Kontrolowali przebieg spotkania, co dało im trzecią wygraną w sezonie.

Kibice Górnika mają powody do zadowolenia / Fot. N.Barczyk Pressfocus 

Górnik Zabrze – MMTS Kwidzyn 32:26 (17:15
)
Już na samym początku wysoka skuteczność gospodarzy umożliwiła im bardzo szybkie wypracowanie przewagi (6:1; 9 min.). Choć Patrik Liljestrand nie mógł skorzystać z usług Adama Twardo oraz Mariusza Jurasika, to kwidzynianie i tak nie byli w stanie zagrozić Górnikowi. Dopiero pod koniec pierwszej połowy MMTS zmniejszył straty do dwóch trafień, jednak ich nadzieje na dobry wynik zniknęły wraz z początkiem drugiej części spotkania (21:16; 36 min.). Zabrzanie nie pozwolili rywalowi na większy zryw i zachowali komplet punktów.

KS Vive Tauron Kielce – WKS Śląsk Wrocław 36:27 (16:14)
Choć pierwsze akcje należały do gospodarzy, wrocławianie nie dali za wygraną i wykazali się wielkim zaangażowaniem, dzięki czemu szybko doprowadzili do remisu. Proste błędy kielczan umożliwiły im prowadzenie wyrównanej gry, a momentami nawet wyjście na prowadzenie (5:6; 12 min.). Sytuacja nie ulegała zmianie i do przerwy gospodarze mieli tylko dwie bramki przewagi. Po powrocie na parkiet kontuzji nabawił się Tomasz Rosiński, jednak aktualni mistrzowie Polski zaczęli powiększać dystans dzielący obie drużyny. Dobrze między słupkami spisywał się Marin Šego i ostatecznie dwa punkty zostały w województwie świętokrzyskim.

KS SPR Chrobry Głogów – MKS Nielba Wągrowiec 30:25 (16:13)
Początek spotkania zapowiadał wyrównaną walkę, podczas której nielbiści chcieli udowodnić własne umiejętności. Po trafieniu Artura Barzenkowa goście wyszli na prowadzenie, jednak nie byli w stanie utrzymać go na dłużej. Zawodnicy Chrobrego nie mogli wskoczyć na właściwy poziom, przez co pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Inaczej było w drugiej części meczu, którą głogowianie kontrolowali, co umożliwiło im wypracowanie sześciu bramek przewagi. W ostatnich minutach Nielba zdołała zmniejszyć straty, jednak wygrana gospodarzy była już przesądzona.

MKS Zagłębie Lubin – Gaz-System Pogoń Szczecin 33:40 (18:19)
Choć jako pierwszy do bramki trafił Faruk Halilbegović, to lubinianie nie potrafili narzucić własnego stylu. Goście utrzymywali się na dwubramkowym prowadzeniu, by przy stanie 9:11 zwiększyć tempo i odskoczyć na cztery trafienia. Dobrze spisywał się Bartosz Konitz, dzięki któremu Pogoń zdobywała kolejne bramki. Przed zejściem do szatni gospodarze zniwelowali dystans, jednak początek drugiej połowy znów należał do podopiecznych Rafała Białego. Szczypiorniści Zagłębia mieli swoje szanse na doprowadzenie do remisu, ale szczecinianie ponownie odskakiwali i odbierali im nadzieję. W grze lubinian było za dużo błędów i nieporozumień, co sprawiło, że dwa punkty trafiły do zespołu Gaz-System Pogoni. Była to jedyna wygrana gości w 3. kolejce.