Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | Emocje na starcie, sensacja była blisko

Emocje na starcie, sensacja była blisko

 

Zgodnie z oczekiwaniami pierwsza kolejka PGNiG Superligi mężczyzn sezonu 2014/2015 przyniosła wiele emocji. Na otwarcie Areny Szczecin gospodarze byli blisko sprawienia niespodzianki w spotkaniu z mistrzami Polski z Kielc. Ciekawie było również w derbach Pomorza i Dolnego Śląska. Wysokie wygrane zanotowały zespoły z Zabrza, Mielca oraz Płocka.

/Fot. Archiwum (G.Trzpil)

Górnik Zabrze – Śląsk Wrocław 31:26 (16:13)

Wielu spodziewało się, że inauguracja sezonu 2014/2015 zakończy się łatwym zwycięstwem gospodarzy. Beniaminek postawił im jednak trudne warunki, prowadząc bardzo wyrównaną grę. Brązowi medaliści zeszłego sezonu nie potrafili wypracować przewagi, a przede wszystkim mieli problem z pokonaniem bramkarza Śląska, Marcina Schodowskiego. Sytuacja uległa zmianie, gdy w bramce Górnika pojawił się Sebastian Kicki. Gospodarze zdołali uciec rywalowi na trzy trafienia, a po zmianie stron kontynuowali swoją dobrą i efektywną grę. Wydawało się, że wszystko jest już rozstrzygnięte, kiedy to na kwadrans przed końcem wrocławianie zmobilizowali się, niwelując przewagę do jednego trafienia (19:18). Był to jednak tylko krótki zryw i ostatecznie dwa punkty pozostały Zabrzu.

MMTS Kwidzyn – Wybrzeże Gdańsk 32:27 (15:14)

Początek spotkania należał do zawodników beniaminka, którzy wykorzystali niemoc gospodarzy w ataku i wyszli na prowadzenie (1:4; 8 min.). Co prawda podopieczni Krzysztofa Kotwickiego wskoczyli na właściwe tory, jednak gdańszczanie utrzymywali swoją dobrą dyspozycję, przez co wynik oscylował wokół remisu. Ostatnie minuty pierwszej połowy należały jednak do MMTS-u, który dzięki skutecznej interwencji Bartosza Dudka oraz trafieniom Macieja Mroczkowskiego wypracował minimalną zaliczkę. Druga połowa wyglądała podobnie i dopiero z czasem kwidzynianie zdołali odskoczyć na kilka bramek, które zagwarantowały im zwycięstwo w derbach Pomorza.

SPR Stal Mielec – KS Azoty Puławy 40:33 (17:14)

Mimo problemów, z którymi boryka się mielecki klub, podopieczni Pawła Nocha już od pierwszych minut wykazali się niezwykłą wolą walki. Spotkanie było bardzo szybkie, a trenerzy mogli narzekać na obronę prowadzonych przez siebie zespołów. W nieco lepszej dyspozycji byli gospodarze, którzy już po kwadransie prowadzili 10:6. Puławianie popełniali za dużo błędów, by myśleć o nawiązaniu walki z szybkimi i skutecznymi „Czeczeńcami”. W drugiej połowie gospodarze kontynuowali strzelecki festiwal, dzięki m.in. interwencjom Krzysztofa Lipki i trafieniom Damiana Kostrzewy, powiększali swoją przewagę. Puławianie byli bez szans na korzystny rezultat, przez co musieli pogodzić się z porażką.

Orlen Wisła Płock – MKS Nielba Wągrowiec 33:26 (17:11)

Pierwsze spotkanie sezonu 2014/2015 w Orlen Arenie od samego początku toczyło się pod dyktando gospodarzy. Już w 9. minucie płocczanie prowadzili różnicą trzech bramek i choć Nielba zdołała doprowadzić do remisu, to był to ich ostatni kontakt z „Nafciarzami”. Prowadzeni przez Krzysztofa Kisiela gospodarze nie mieli problemów z wypracowaniem przewagi, która doszła nawet do siedmiu bramek. Goście z Wągrowca, choć starali się i walczyli, nie byli w stanie nawiązać walki z rywalem. W szeregach gospodarzy dobrze prezentowali się pozyskani przed sezonem zawodnicy, a całość – w połączeniu z aktywną i szczelną obroną oraz wysoką skutecznością – sprawiła, że płoccy kibice nie musieli obawiać się o wynik spotkania.

Gaz-System Pogoń Szczecin – KS Vive Tauron Kielce 30:33 (15:15)

W meczu otwarcia Areny Szczecin kielczanie wystąpili bez Karola Bieleckiego, Piotra Grabarczyka oraz zawieszonego Denisa Bunticia. Gospodarze nie mogli natomiast skorzystać z Lecha Kryńskiego, jednak już od pierwszych minut udowodnili, że chcą sprawić kibicom niespodziankę i zapewnić wielkie emocje. Podopieczni Rafała Białego wyszli na prowadzenie (5:3), co spotkało się z reakcją trenera Tomasza Strząbały, który postawił na obronę 5-1. Dobrze w bramce spisywał się Sławomir Szmal, dzięki czemu goście mieli możliwość wyprowadzenia kontrataków. Spotkanie było bardzo wyrównane i pełne efektownych akcji. Sytuacja nie zmieniła się po przerwie, co zapowiadało emocje aż do samego końca. Niesieni dopingiem kibiców zawodnicy Gaz-System Pogoni ambitnie walczyli z mistrzem kraju. Na dziewięć minut przed końcem Wojciecha Zydronia zastąpił najmłodszy zawodnik PGNiG Superligi, 16-letni Dawid Krysiak. Popularny „Zyga” wrócił na parkiet na najważniejsze akcje i jeszcze w 58. minucie zdobył bramkę kontaktową (30:31). Kielczanie nie pozwolili jednak na sprawienie niespodzianki i rzut Michała Jureckiego zapewnił im dwa punkty.

KS SPR Chrobry Głogów – MKS Zagłębie Lubin 28:24 (10:10)

Początek ostatniego spotkania pierwszej kolejki PGNiG Superligi był niezwykle wyrównany. Zawodnicy obu drużyn prezentowali bardzo dobrą obronę i ogromną nieskuteczność w ataku, o czym świadczy fakt, że jeszcze w 6. minucie było 0:0. Zarówno gospodarze, jak i goście nie byli w stanie wypracować przewagi, przez co po pierwszej połowie na tablicy widniał remis. W drugiej części meczu lubinianie zdołali odskoczyć rywalowi, jednak gospodarze nie pozwolili im na narzucenie własnych warunków i za sprawą skutecznych interwencji Rafała Stachery oraz bramek Krzysztofa Tylutkiego objęli prowadzenie (20:17; 45 min.), którego nie oddali już aż do samego końca. Derby Dolnego Śląska nie były jednak szczęśliwe dla Jakuba Łucaka, który mecz zakończył z podejrzeniem zerwania więzadeł w kolanie.