Strona główna | PGNiG Superliga Kobiet | W pierwszej kolejce zwyciężali faworyci

W pierwszej kolejce zwyciężali faworyci

 

W pierwszej kolejce PGNiG Superligi kobiet raczej bez większych problemów zwyciężali faworyci. Najwięcej emocji dostarczył mecz w Piotrkowie, gdzie gospodynie różnicą tylko jednej bramki pokonały Olimpię Beskid Nowy Sącz.

/Fot. Dawid Linkowski

PGNiG Superliga kobiet (1. kolejka, 3. września):

KPR Jelenia Góra – MKS Selgros Lublin 24:38 (9:16)

Zawodniczki z Jeleniej Góry tylko na początku spotkania dotrzymywały tempa mistrzyniom Polski. Do przerwy podopieczne Sabiny Włodek prowadziły już 16:9, aby w drugiej partii systematycznie powiększać i tak wysoką już przewagę i zwyciężyć 38:24. W szeregach pokonanych warto odnotować 9 bramek na koncie Małgorzaty Mączki.

Piotrcovia Piotrków Trybunalski – Olimpia Beskid Nowy Sącz 31:30 (13:17)

Bardzo cenne punkty dla Piotrcovii i co równie ważne udany start sezonu dla trenera Kamińskiego i jego zawodniczek. Celem zespołu z Piotrkowa jest przede wszystkim utrzymanie i w 1. kolejce pokonały jednego z głównych kontrkandydatów do miejsca w czołowe j ósemce ligi. Zwycięstwo cieszy tym bardziej, że do przerwy gospodynie przegrywały różnicą czterech goli, aby w drugiej połowie odrobić straty i zwyciężyć w dramatycznych okolicznościach 31:30.

KGHM Metraco Zagłębie Lubin – Aussie Sylex Sambor Tczew 27:22 (13:14)

Po trzydziestu minutach meczu, ku zdziwieniu miejscowych kibiców, beniaminek prowadził z wicemistrzyniami Polski 14:13! W drugiej połowie sytuacja się odwróciła, głównie za sprawą niezwykle skutecznej Joanny Obrusiewicz. Rozgrywająca w całym meczu zdobyła 10 bramek i poprowadziła koleżanki do zwycięstwa 27:22.

SPR Olkusz – Start Elbląg 23:36 (7:20)

Zawodniczki Startu bez najmniejszych problemów rozprawiły się z siódemką z Olkusza. Trzynaście bramek przewagi po pierwszej połowie mówi samo za siebie. Po przerwie trener Antoni Parecki dał nieco odpocząć podstawowym zawodniczkom, a jego zespół ostatecznie i tak pewnie pokonał olkuszanki 36:23.

Vistal Gdynia – Energa AZS Koszalin 36:29 (18:12)

Znakomity debiut Pawła Tetelewskiego na ławce trenerskiej zespołu z Gdyni. W Vistalu bardzo sprawnie funkcjonowały wszystkie elementy, dobrze układał się współpraca gdyńskiej młodzieży z bardziej doświadczonymi koleżankami. Dość powiedzieć, że najskuteczniejsza na parkiecie była Aleksandra Zych. Rozgrywająca zdobyła aż 11 bramek i na ten moment przewodzi w klasyfikacji ligowych strzelczyń.

Pogoń Baltica Szczecin –Ruch Chorzów 35:24 (17:14)

Szczecinianki wykorzystały nienajlepszą dyspozycję zespołu z Chorzowa, który słabł z każdą minuta drugiej połowy. Co prawda bezpośrednio po przerwie chorzowianki zmniejszyły dystans dzielący je od miejscowych do tylko jednego gola, ale to jak się okazało to było wszystko na co było je stać tego wieczoru.