Strona główna | ZPRP | Doping kibiców naprawdę nas niesie

Doping kibiców naprawdę nas niesie

 

– Jeszcze niedawno miałem ciężką kontuzję. Myślałem, że nie uda się mi na czas wyleczyć. Dlatego cieszę się, że mogę tu być, rzucać bramki i pomagać drużynie. Doping kibiców naprawdę nas niesie. Dzięki temu możemy wznieść się na wyżyny naszych możliwości – powiedział Maciej Skibiński, wybrany najlepszym polskim zawodnikiem meczu z Czechami.
/Fot. Barczyk/Pressfocus

Rafał Kuptel
, (trener repr. Polski): Był to dla nas trudny mecz, również psychicznie. Nie jestem jednak do końca zadowolony z gry, potrafimy grać dużo lepiej, ale póki co nie możemy jakoś znaleźć swojego rytmu, ciągle czekam aż to zaskoczy i zaczniemy grać tak, jak potrafimy. Cieszę się ze zwycięstwa, dziękuję za nie chłopakom, bo na pewno włożyli wiele sił. Zespół grał do samego końca. Mamy awans do pierwszej ósemki i mistrzostw świata w 2015 r., ale nie chcemy na tym skończyć. Będziemy próbowali wywalczyć o jak najlepsze miejsce. Z Węgrami i Francją już graliśmy. Nieznacznie przegraliśmy. Gamy u siebie. Mam nadzieję, że im dalej w las, to będzie to nam lepiej wychodziło. Jeżeli chcemy coś ugrać to musimy korzystać z szesnastki zawodników.

Maciej Skibiński
: Udało nam się awansować na wymarzone mistrzostwa świata, o co walczyliśmy. Teraz gramy o to, aby ugrać jak najwięcej. Zobaczymy na ile starczy nam sił i umiejętności. Nasza gra wyglądała już dużo lepiej niż w poprzednich meczach, szczególnie w tym z Niemcami. W obronie staliśmy bardzo twardo, mieliśmy szanse na kontry i szybkie środki, stąd zdobyliśmy łatwe bramki.

Libor Hrabal
, (trener repr. Czech): Mieliśmy szansę awansować do drugiej rundy, ale do tego potrzebna była wygrana pięcioma bramkami. W pewnym momencie prowadziliśmy trzema bramkami, ale niestety potem Polacy nas dogonili, a następnie wyszli na prowadzenie. Próbowaliśmy zmieniać nasz system gry w defensywie. Niestety nie przynosiło to efektów. Rzuciliśmy w tym meczu dwadzieścia bramek i to było za mało, żeby pokonać polski zespół.

Ondrej Safranek
: Zgadzam się z moim trenerem. Mieliśmy sporo szans na to, żeby wygrać to spotkanie, ale popełniliśmy wiele błędów. Brakowało nam skuteczności i wydajności w ataku. W drugiej połowie źle funkcjonowała nasza obrona.