Strona główna | ZPRP | Nie spały, nie jadły, ale awansowały

Nie spały, nie jadły, ale awansowały

 

Słabo spałyśmy, jeść się nie chciało, ale jesteśmy szczęśliwe – mówiły zgodnie reprezentantki Polski po zwycięskim meczu z Czechami. Biało-czerwone po raz pierwszy od 2006 r. zagrają w finałach mistrzostw Europy. Posłuchaj co mówiły po zwycięstwie w Brnie.
Fot. Pressfocus

POSŁUCHAJ KINGI BYZDRY: Jesteśmy szczęśliwe. Była to ciężka walka. Wiedziałyśmy, że to spotkanie nie będzie łatwe. Pierwsza połowa toczyła się na naszą korzyść. Na drugą wyszłyśmy z założeniami, że jest 0:0. Nie patrzeć na wynik tylko bronić szczelnie i rzucać celnie. Pod koniec meczu był dreszczyk emocji. Udało się nam wybronić te końcowe piłki. Jedziemy na mistrzostwa.

POSŁUCHAJ PATRYCJI KULWIŃSKIEJ: Bardzo się cieszę, że udało mi się pomóc drużynie. Nie jest tajemnica, że od jakieś czasu nie spełniam wymagań trenera ani swoich. Wydaje mi się, że gram poniżej swoich możliwości. Myślę, że od meczu z Czeszkami w Lublinie, to był taki pierwszy moment, kiedy zaczęły mi drżeć ręce na boisku. Dzisiaj miałam z tyłu głowy, że jestem w stanie odbić się od sportowego dna i udowodnić, że do tej drużyny jeszcze pasuję, że za szybko ludzie mnie skreślają.
POSŁUCHAJ IZY CZARNEJ: Starałam się wyłączyć z tych wszystkich emocji i grać na spokoju. Wiadomo, że w pewnym momencie jest ta euforia. Czeszki w drugiej połowie niebezpiecznie się zbliżyły. To bardziej zmotywowało nas do jeszcze większej pracy. Uważam, że będziemy bardzo dobrze przygotowane do tych mistrzostw.