Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | Wisła wciąż w grze, 11 goli Jurkiewicza

Wisła wciąż w grze, 11 goli Jurkiewicza

 

Wielkie emocje, agresywna walka, szczelna obrona, zespołowe akcje w ataku pozycyjnym – to obraz trzeciego spotkania o złoto. Lepsi okazali się w nim płocczanie, którzy tym samym przedłużyli swoje nadzieje na zdobycie złotych medali. Kolejne spotkanie już w niedzielę o godz. 17.30.

Sobotnie spotkanie mogło być ostatnim w rywalizacji o złoto. Płocczanie chcieli jednak zrobić wszystko, by przedłużyć swoje nadzieje i widać było to w ich postawie już od pierwszych akcji. Chwilę po rozpoczęciu meczu przechwytem popisał się Ivan Nikčević, a po kolejnych dobrych atakach gospodarzy, a także twardej, szczelnej obronie, po ośmiu minutach prowadzili 5:3. Przewaga ta utrzymywała się przez kolejne minuty, a zawodnicy obu drużyn popisywali się ładnymi, zespołowymi akcjami. Warto zaznaczyć, iż podopieczni Manolo Cadenasa prezentowali wysoką skuteczność rzutową (9:6; 15 min.).

Bardzo dobrze prezentował się Mariusz Jurkiewicz, który napędzał atak „Nafciarzy”. Po drugiej stronie aktywny był Denis Buntić, jednak reszta kielczan nie była już tak skuteczna. Talant Dujszebajew zmuszony był więc dokonać zmian i widać po nim było niezadowolenie. Przyniosło to efekt w postaci kolejnych bramek gości, przez co przewaga płocczan stopniała do tylko jednego trafienia (10:9; 20 min.). Choć Wiślacy ponownie odskoczyli, to drużyna ze świętokrzyskiego nie pozwoliła im na zbyt wiele i do przerwy na tablicy w Orlen Arenie widniało 15:14.

Druga połowa rozpoczęła się od agresywnej postawy zawodników obu drużyn. W 37. minucie kielczanie mieli szansę na objęcie prowadzenia, jednak Marcin Wichary obronił rzut karny wykonywany przez Karola Bieleckiego. Goście zaczęli współpracować z kołowym, co skutkowało kolejnymi rzutami z linii siedmiu metrów. Popularny „Wichciu” był jednak nie do pokonania i tym razem okazał się lepszy od Grzegorza Tkaczyka (16:16; 38 min.).

Po karze Nikčevicia “niebiesko-biało-niebiescy” grali w osłabieniu, jednak Vive nie było w stanie wykorzystać przewagi liczebnej. Ciężar gry na własne barki wziął Jurkiewicz, a skuteczne interwencje notował Wichary. Po stronie gości formą imponował za to Karol Bielecki, dzięki któremu Vive nie traciło dystansu do rywala (19:19; 45 min.). Choć gospodarze ponownie grali bez jednego zawodnika, nie przeszkodziło im to w wypracowaniu przewagi (23:20; 49 min.). Przyznać trzeba, iż Wiślacy prezentowali się z bardzo dobrej strony zarówno w defensywie, jak i w ataku. Piłkarze ręczni Vive nie mieli natomiast pomysłu na zdobycie kolejnych bramek, faulowali w ataku, a na ich twarzach widać było zdenerwowanie.

Na dziesięć minut przed końcem na parkiecie zabrakło Mariusza Jurkiewicza, jednak nie odbiło się to na postawie podopiecznych Cadenasa. Goście popełnili błąd w ataku pozycyjnym, dzięki czemu Adam Wiśniewski miał szansę na wykończenie kontrataku. Spotkanie prowadzone było w szybkim tempie, a oprócz indywidualnych akcji, kibice mieli okazję obserwować dobrze wyprowadzone, zespołowe akcje. Szybkie dwie bramki zdobył Piotr Chrapkowski, na co prośbą o czas zareagował hiszpański trener Wisły.

Z biegiem czasu kielczanie popełniali coraz więcej błędów, które były efektem świetnej postawy płocczan. Ci, rozochoceni dobrą grą, prezentowali się o wiele lepiej i można stwierdzić, iż wychodziło im wszystko, co zaplanowali. Klasą samą w sobie był „Kaczka”, który powrócił na parkiet i po serii kilku bramek utrzymywał swój zespół na prowadzeniu (29:25; 57 min.). Dorównać próbował mu Bielecki, jednak w pojedynkę nie był w stanie rywalizować z „Nafciarzami”. Sytuacja nie zmieniła się aż do ostatniego gwizdka sędziów, dzięki czemu rywalizacja o złoto trwa dalej.

/Fot. Rafał Oleksiewicz (3) Pressfocus 

Orlen Wisła Płock – Vive Targi Kielce 31:27 (15:14)

Orlen Wisła: Šego, Wichary – Wiśniewski 2, Ghionea 1, Nikčević 3, Kwiatkowski, Toromanović 2, Syprzak 2, Nenadić 5 (1), Jurkiewicz 11, M. Lijewski 2, Eklemović 2, Montoro 1.

Vive Targi: Szmal, Losert – Olafsson 3 (3), Štrlek, Čupić 4, Grabarczyk, Aginagalde 1, Musa, Jurecki, Tkaczyk 1, Chrapkowski 3, Bielecki 7 (1), Buntić 6, Zorman 2, Rosiński.

Kary: Orlen Wisła – 12 min. (Kwiatkowski – 4 min.; Ghonea, Nikčević, Syprzak, Eklemović – 2 min.); Vive Targi – 6 min. (Zorman – 4 min.; Grabarczyk – 2 min.).

Sędziowali: Krzysztof Bąk oraz Kamil Ciesielski (obaj Zielona Góra).