W Kielcach się cieszą

 

Vive Targom Kielce brakuje już tylko jednej wygranej, aby po raz jedenasty sięgnąć po tytuł mistrza Polski. Po dwóch porażkach sytuacja Orlen Wisły Płock jest bardzo trudna. Podobnie, jak Vive, blisko końcowego sukcesu jest Górnik Zabrze, który w walce o brąz dwukrotnie pokonał jednym trafieniem Azoty Puławy. PGNiG Superligę, obok KPR Legionowo, opuści również Gwardia Opole. W barażach zagra Piotrkowianin. 

O 1 miejsce:

KS Vive Targi Kielce – Orlen Wisła Płock 37:26 (16:11) i 36:34 (31:31, 18:17)
. S
tan rywalizacji play-0ff 2:0 dla Vive;
Kielczanom do obrony tytułu brakuje już tylko jednej wygranej. Sobotni mecz był szóstym bezpośrednim starciem ekip w tym sezonie. Kibice mieli dobrze w pamięci super szlagier z finału o Puchar Polski. Tymczasem sobotnie spotkanie rozczarowało.  Zawiedli przede wszystkim wiślacy. Kielczanie, w których szeregach zabrakło kontuzjowanego Zeljko Musy, systematycznie budowali przewagę. Kwadrans przed końcem meczu ich prowadzenie wynosiła aż dziesięć goli. O przegranej płocczan zadecydował brak zespołowości i słaba postawa w obronie.
Mecz nr 2 zdecydowanie mógł się podobać. Pierwsi większą przewagę (5:8) wypracowali goście. Później długo stroną minimalnie lepszą było Vive. Duża w tym zasługa Sławomira Szmala, który często bronił z dużym wyczuciem. Do dogrywki doprowadził Marcin Lijewski. W dodatkowym czasie gry Petar Nenadić nie wykorzystał rzutu karnego. Po chwili w podobnej sytuacji nie zawiódł Thorir Olafsson, czym przypieczętował drugą wygraną kielczan. Trzeci mecz finałowy zostanie rozegrany 24 maja. Gospodarzami tym razem będą Nafciarze, którzy, chcąc zdobyć złoty medal, nie mogą już sobie pozwolić na przegraną.

Fot. Vive Targi Kielce

O 3 miejsce:
Górnik Zabrze – KS Azoty Puławy 34:33 (19:17) i 30:29 (15:14). Stan rywalizacji play-off 2:0 dla Górnika.
Przed tą rywalizacją trudno było wskazać faworyta. Przewidywania w pełni potwierdziły się na boisku. Oba kluby walczą o pierwsze w ich historii miejsce na podium. Spotkania w Zabrzu miały niezwykle dramatyczny przebieg. W końcówce pierwszego puławianie prowadzili  już trzema bramkami, ale proste błędy zaprzepaściły wypracowany dorobek. W finałowych sekundach  tej potyczki, za faul taktyczny, czerwoną kartką ukarany został Mariusz Jurasik. Z tego powodu filara Górnika zabrakło w drugim meczu.. Podziałało to bardzo mobilizująco na gospodarzy. W 58 min zabrzanie prowadzili 30:27 i nie pozwolili rywalom na odebranie sobie zwycięstwa. Udział w wygranej miał bramkarz Artur Banisz, który wrócił do gry po sześciu meczach przerwy..

O 5 miejsce:
PGE Stal Mielec – Gaz-System Pogoń Szczecin 32:24 (13:12)
Szczecinianie podobnie jak w konfrontacji z poprzednim rywalem, MMTS Kwidzyn, w rewanżu mają za zadanie odrobić straty. Tym razem są one większe, a przeciwnik trudniejszy. Był to jeden z najlepszych meczów PGE Stali w tym sezonie. Gospodarze prowadzili przez pełne 60 minut. W bramce Stali w nieprawdopodobnych sytuacjach bronił Krzysztof Lipka. Ostatni kwadrans zdecydowanie należał do podopiecznych Pawła Nocha, który zaraz po meczu studził optymizm miejscowych kibiców przed wyprawą do Szczecina. 

O 7 miejsce:
MMTS Kwidzyn – KS SPR Chrobry Głogów 25:29 (16:16)
Pierwsza połowa była klasyczną wymianą ciosów – bramka za bramkę. W pierwszym kwadransie drugiej części gry również utrzymywał się remis. Później dobre zawody w bramce gości rozegrał Rafał Stachera. Bronił nawet w sytuacjach sam na sam. To pozwoliło głogowianom wypracować  przewagę kilku bramek, co w perspektywie rewanżu we własnej hali stawia ich w uprzywilejowanej sytuacji.

O miejsca 9-12:

MKS Zagłębie Lubin – KPR Legionowo 30:33 (16:19)
Mecz nie miał znaczenia dla układu w tabeli. Wiadomo było, że „Miedziowi” zajmą 9.miejsce, a zespół z Legionowa zostanie zdegradowany. W drużynach zabrakło po kilku zawodników, m.in. w składzie gości nie było czołowego strzelca, Witalija Titowa. Mimo wszystko KPR godnie pożegnał się z Superligą. Przyjezdni w 10 min objęli prowadzenie, którego nie oddali do końcowej syreny. 

MKS Piotrkowianin Piotrków Tryb. – PE Gwardia Opole 30:29 (17:12)
Spotkanie decydowało, która z drużyn dołączy do KPR Legionowo i opuści szeregi najwyższej klasy rozgrywek, a która w barażach powalczy o grę w elicie. Gwardii do wykonania zadania wystarczał remis. Przed meczem potrzebna była interwencja straży, gdyż przeciekający dach hali „Relax” , zagrażał w sprawnym przeprowadzeniu zawodów. Pierwsza połowa zdecydowanie należała do gospodarzy. Pod koniec meczu przewaga piotrkowskiego zespołu znacznie stopniała. W 58. minucie spotkania Piotrkowianin prowadził już tylko dwoma punktami i zrobiło się nerwowo.  Gościom nie pomogło także przejście na krycie indywidualne. 
Po przeciwnych stronach wystąpili bliźniacy Swat. Piotr otworzył wynik spotkania i później miał powody do radości. Z kolei Paweł zdobył ostatniego gola w spotkaniu i wracał do Opola w zdecydowanie gorszym nastroju. Obaj zaliczyli po sześć trafień. Piotrkowianin zmierzy się w barażach z Nielbą Wągrowiec.