Strona główna | PGNiG Superliga Kobiet | Lublin kontra Lubin w wielkim finale

Lublin kontra Lubin w wielkim finale

 

W wielkim finale PGNiG Superligi kobiet zmierzą się MKS Selgros Lublin oraz KGHM Metraco Zagłębie Lubin. Obie drużyny bez problemów poradziły sobie z rywalkami w 1/2 finału, zwyciężając w serii play-off 3-0. Vistalowi Gdynia i Pogoni Baltice Szczecin pozostaje więc walka o brązowe medale Mistrzostw Polski., z kolei o piąta lokatę zagrają Start Elbląg i Energa AZS Koszalin.

Marta Gęga ma powody do radości /Fot. G.Trzpil

O miejsca 1-4:

Pogoń Baltica Szczecin – MKS Selgros Lublin 34:38 (31:31; 15:18)

W pierwszych minutach meczu to podopieczne Adriana Struzika były na prowadzeniu, jednak to lublinianki na przerwę do szatni schodziły z trzema golami zaliczki. Mimo to, po sześćdziesięciu minutach starcia numer trzy, w Szczecinie był remis po 31 i oba zespoły szykowały się do dogrywki. W tej górę wzięło doświadczenie MKS-u, w szeregach którego prym wiodły doświadczona Dorota Małek (10 goli w całym spotkaniu) oraz Joanna Drabik (8 goli) i Marta Gęga (7 goli). – Spodziewałyśmy się zaciętego meczu i tego, że Pogoń u siebie będzie walczyła do ostatniej minuty. Jednak tego, że czeka nas dogrywka nie planowałam. To było dla nas zaskakujące rozstrzygnięcie – przyznała po spotkaniu Małek.

Vistal Gdynia – KGHM Metraco Zagłębie Lubin 21:28 (6:15)

Trzecie, jak się okazało decydujące o awansie spotkanie, miało bardzo jednostronny przebieg. O dziwo gospodynie zaprezentowały znacznie słabszą formę niż przed tygodniem w Lubinie i nawet na chwilę nie zagroziły przyjezdnym, które prowadziły od pierwszego do ostatniego gwizdka. Dość powiedzieć, że już do przerwy przewaga Miedziowych wynosiła dziewięć trafień (6:15). – Wydaje mi się, że grałyśmy zbyt indywidualnie, naszym dużym osłabieniem były też kontuzje. Na pewno nie możemy się jednak tym usprawiedliwiać, bo popełniłyśmy mnóstwo błędów – podsumowała skrzydłowa Vistalu Katarzyna Janiszewska.

O miejsca 5-8:

EKS Start Elbląg – MKS Piotrcovia Piotrków Tryb. 30:20 (13:12)

Pewnym, drugim z rzędu, zwycięstwem nad Piotrcovią, jeszcze przed długim, majowym weekendem Start zapewnił sobie prawo gry o piątą lokatę w rozgrywkach.

Energa AZS Koszalin – MKS Olimpia Beskid Nowy Sącz 32:30 (18:16)

W Koszalinie sportowych emocji nie brakowało. Po porażce różnicą jednej bramki w Nowym Sączu, Koszaliniankom bardzo zależało na co najmniej dwubramkowym zwycięstwie, które pozwoliłoby im na grę o piąte miejsce w PGNiG Superlidze. Ostatecznie podopieczne Reidara Moistada zrealizowały swój cel, ale ambitne zawodniczki Olimpii Beskid do ostatnich sekund walczyły o korzystny dla siebie rezultat.     

O miejsca 9-11:

KPR Ruch Chorzów – KPR Jelenia Góra 33:24 (16:11)

Dzięki zwycięstwu nad KPR-em zawodniczki Ruchu zachowały matematyczne szanse na dziewiąte miejsce na koniec sezonu. Aby tak się jednak stało ekipa z Jeleniej Góry musiałby przegrać w Olkuszu z SPR-em, co wydaje się mało prawdopodobne.

pauzował SPR Olkusz