Strona główna | PGNiG Superliga Kobiet | MKS Selgros i Zagłębie blisko finału

MKS Selgros i Zagłębie blisko finału

 

MKS Selgros Lublin i KGHM Metraco Zagłębie Lubin brakuje po jednym zwycięstwie, aby podobnie jak w zeszłym sezonie ponownie spotkać się w walce o złoty medal mistrzostw Polski kobiet. Oba zespoły wykorzystały atut własnego boiska i dwukrotnie pokonały – odpowiednio Pogoń Balticę Szczecin i Vistal Gdynię –swoich rywali. Teraz szczęścia poszukają na terenie przeciwników.
O miejsca 1-4:
MKS Selgros Lublin  – Pogoń Baltica Szczecin 32:25 (16:14) i 30:22 (15:12) – stan rywalizacji 2:0 dla MKS. Następny mecz 3 maja w Szczecinie.
Tradycji stało się zadość tzn. lublinianki nie przegrały jeszcze w PGNiG Superlidze z Pogonią. Rozmiary zwycięstwa gospodyń w pierwszym meczu nieco zakłamały rzeczywisty przebieg zawodów. Przez trzy kwadranse toczyła się niezwykle wyrównana walka. Oba zespoły postawiły na otwartą i szybką grę. Mecz rozstrzygnął się między 45 a 50 min. Do pierwszej wygranej w półfinale MKS poprowadziła Dorota Małek. – Zabawa dopiero się zaczyna – oceniła obrotowa przyjezdnych, Monika Stachowska. Nie do końca było to prawdą, gdyż Pogoń w Meczu nr 2 tylko przez pierwszą połowę dotrzymywała kroku obrończynią tytułu. Później MKS szybko wypracował bezpieczną przewagę, której nie oddał do końcowej syreny. Pogoń była wymagającym rywalem, ale wygrane lublinianek były przekonywujące. Podopieczne Adriana Struzika wyczerpały już margines błędów. Chcąc awansować do finału nie mogą już pozwolić sobie choćby na jedną porażkę.

Mecze Zagłębia z Vistalem to gwarantowane emocje

KGHM Metraco Zagłębie Lubin – Vistal Gdynia 19:16 (9:8) i 24:20 (6:9) – stan rywalizacji 2:0 dla Zagłębia. Następny mecz 3 maja w Gdyni.

W podobnej sytuacji co Pogoń znalazł się Vistal, który z wyprawy do Lubina wróci bez sukcesu. W pierwszym starciu bardzo dobrze spisywała się bramkarka gospodyń, Monika Maliczkiewicz. Gdynianki wypracowały wiele dogodnych sytuacji, po przerwie wyszły nawet na prowadzenie 11:10. Szybko inicjatywę odzyskało Zagłębie, które cieszyło się z pierwszej wygranej. 
W przeciwieństwie do sobotniego starcia, w niedzielnym meczu długo żadna ze stron nie była w stanie wypracować znaczącej przewagi. W bramce Vistalu wysoką dyspozycję zasygnalizowała Małgorzata Gapska. Niecodzienny wynik, korzystny dla Vistalu, po pierwszych 30 minutach (9:6) zapewniał gościom nadzieje na końcowa wygraną. „Miedziowe” szybko jednak wyrównały.  Defensywa Vistalu radziła sobie w miarę przyzwoicie, ale zawodziła skuteczność w ataku. Choć dwa rzuty karne w ciągu niespełna 2 minut pewnie egzekwowała Karolina Kalska, to gdynianki pogubiły się kompletnie tracąc pięć bramek z rzędu. W 56 min. Zagłębie prowadziło 23:17 i prowadzenie zachowało do końcowej syreny.
O miejsca 5-8:
MKS Piotrcovia Piotrków Tryb. – EKS Start Elbląg 27:34 (13:18). Rewanżowy mecz 30 kwietnia w Elblągu.
Początek spotkania był w miarę wyrównany. Już po kwadransie przewaga gości wzrosła do trzech trafień. Pierwsza połowa skończyła się jeszcze wyższym prowadzeniem faworytek (18:13). Z tej części gry warto zapamiętać dwie niezwykłe  ładne bramki: Kingi Grzyb (10. minuta rzut zza połowy boiska) i Pauliny Cieślak (20. min. – rzut z półobrotu).  Po przerwie przewaga Startu dochodziła nawet do 10 goli. W szeregach Piotrcovii na wyróżnienie zasłużyła Agata Wypych. Dziesięć goli pozwoliło jej na umocnieniu się w klasyfikacji najlepszych strzelczyń ligi.

MKS Olimpia Beskid Nowy Sącz – Energia AZS Koszalin 30:29 (17:11
). Rewanżowy mecz 3 maja w Koszalinie.
W pierwszej części  meczu drużyny zdobywały na przemian bramki seriami. Olimpia, głownie za sprawą Katariny Dubajovej, prowadziła 5:2. Strata aż pięciu goli z rzędu spowodowała, że inicjatywa chwilowo przeszła w ręce koszalinianek. Wykluczenia akademiczek spowodowały, że „góralki” ponownie wróciły do gry, budując do przerwy obiecującą przewagę. Po kilku minutach drugiej części gry koszalinianki, za sprawą Pauliny Muchockiej oraz Sylwii Lisewskiej, szybko zaczęły odrabiać straty.  Przyjezdne, po trafieniu tej drugiej zawodniczki w 41 minucie, ponownie wyszły na prowadzenie. Do końca spotkania zespoły toczyły zaciętą walkę. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobyła w ostatniej minucie Karolina Płachta. Skromna zaliczka, w obliczu rewanżu, może okazać się niewystarczająca. 
O miejsca 9-11
SPR Olkusz – KPR Ruch Chorzów 24:30 (12:17) 
W rundzie zasadniczej olkuszanki dwukrotnie uległy „Niebieskim” i w fazie play-out również nie sprostały rywalkom. Jednak aby myśleć o uniknięciu baraży z zespołem I ligi, „Srebrne Lwice” musiały ten mecz wygrać, co pozwoliłoby im zniwelować straty do chorzowianek do jednego punktu. „Żółto-czerwone”, ku rozpaczy miejscowych fanów, nie były w stanie sprostać temu zadaniu i wyraźnie przegrały. W tej sytuacji SPR może się szykować do barażów z przedstawicielem I ligi. Wszystko wskazuje na to, że będzie nim drużyna UKS PCM Kościerzyna.
Pauzował: KPR Jelenia Góra.