Strona główna | ZPRP | Niespodzianka w Nowym Sączu

Niespodzianka w Nowym Sączu

 

W PGNiG Superlidze Kobiet poznaliśmy już pierwszych półfinalistów. Zostały nimi drużyny MKS Selgros Lublin i Vistalu Gdynia. Dopiero rozstrzygnięcia Meczów nr 3, w których wystąpią KGHM Metrach Zagłębie Lublin – MKS Olimpia Beskid Nowy Sącz oraz Pogoń Baltica Szczecin – EKS Start Elbląg, uzupełnią skład najlepszej czwórki sezonu.

EKS Start Elbląg – Pogoń Baltica Szczecin 24:28 (12:15). Stan rywalizacji play off 1:1, następny mecz 13.04. g. 16:30 w Szczecinie.

Pogoń w przypadku porażki odpadała z rywalizacji o medale mistrzostw Polski. Przez pierwsze cztery minuty nie padła żadna bramka. Potem drużyny zaczęły wreszcie trafiać. Po dwóch golach z rzędu Edyty Szymańskiej miejscowe objęły prowadzenie 6:3. W tym momencie w szeregach szczecinianek nastąpiło przegrupowanie włącznie z obsadą bramki i role się odwróciły. Katarzyna Duran zdobywając trzy kolejne bramki zapewniła przyjezdnym prowadzenie. W końcówce tej części gry elblążanki się pogubiły się. Widoczne to było zwłaszcza w ataku pozycyjnym. Skrzydłowe praktycznie nie otrzymywały podań.
Agresywna gra w obronie i lepsza skuteczność  Startu doprowadziła do remisu 17:17. Kinga Grzyb z konieczności przeszła chwilowo na środek rozegrania, ale w sumie przyniosło to wiele korzyści . Dobre tempo meczu lepiej wytrzymały zawodniczki Pogoni, wśród których nie zawiodła ich liderka, Agata Cebula. Teraz rywalizacja przeniesie się w niedzielę do Szczecina.

MKS Piotrcovia Piotrków Tryb. – MKS Selgros Lublin 23:37 (15:17). MKS Selgros wygrał rywalizację play-off 2:0.

Obrończynie mistrzowskiego tytuły, podobnie jak kilka dni temu w Lublinie, tylko w pierwszej połowie napotkały opór piotrkowianek. O ile początek drugiej połowy był niezły w wykonaniu gospodyń (2-3 bramki straty), to jej drugi kwadrans okazał się katastrofą. Od 48. minuty już do końca Piotrcovia nie potrafiła zdobyć żadnej bramki. Ostatnią, która zapunktowała na konto podopiecznych Sławomira Kamińskiego, okazała się Agata Rol (23:28). Martwi – w kontekście czerwcowych meczów reprezentacji Polski – zupełny brak formy rozgrywającej lublinianek Aliny Wojtas.

MKS Olimpia-Beskid Nowy Sącz – KGHM Metraco Zagłębie Lubin 28:27 (12:17). Stan rywalizacji play off 1:1, następny mecz 12.04. g. 17:00 w Lubinie.

To bodaj największa niespodzianka tej fazy rozgrywek. Zagłębie, które przed sezonem liczyło na podwójną koronę, musi po porażce w Nowym Sączu mocno się sprężyć, aby dalej liczyć się w walce o podium mistrzostw Polski. Tymczasem wydarzenia na boisku przeszły oczekiwania największych optymistów związanych z Olimpią-Beskid. Niesione dopingiem publiczności, grające z olbrzymią wolą walki sądeczanki nie tylko odrobiły straty (notowane jeszcze w 51 min), ale w dramatycznej końcówce wyszły na prowadzenie, by nie oddać go ostatniej syreny. Do wyrównania doprowadziła w 55 min atomowym rzutem z dystansu Anna Maślanka, a rozstrzygające o końcowym wyniku bramki do swego konta dopisały Paulina Masna i Katarina Dubajova. Rywalki choć miały trzy minuty na odwrócenie losów spotkania tylko raz trafiły.
Po meczu w miejscowej hali zapanowała euforia. Radością promieniała trenerka Lucyna Zygmunt. Kilka godzin wcześnie wygrała konkurs na dyrektora Gimnazjum nr 5, by wieczorem świętować ligowe zwycięstwo. – To jeden z najszczęśliwszych dni w moim życiu – przyznała wzruszona Zygmunt. Teraz zespoły czeka Mecz nr 3 w Lubinie wyznaczony na sobotę.

Energa AZS Koszalin – Vistal Gdynia 27:29 (10:14). Vistal wygrał rywalizację play-off 2:0.

W Koszalinie po cichu liczono, że Vistal jest jak najbardziej w zasięgu zespołu Energi. Zresztą wskazywały to wyniki meczów z tego sezonu. Druga przegrana akademiczek w ćwierćfinale oznacza, że nie powtórzą już sukcesu z poprzednichrozgrywek, kiedy to wywalczyły brązowy medal. Do składu miejscowych wróciła Sylwia Matuszczyk. Reprezentacyjna obrotowa zdążyła wyleczyć kontuzję kostki i na parkiecie zmierzyła się z koleżanką z kadry Patrycją Kulwińską. Skuteczniejsza była kołowa AZS, ale po meczu cieszyła się tylko zawodniczka Vistalu.
Gdynianki bardzo dobrze zagrały w końcówce pierwszej połowy. Ze stanu 8:8 doprowadziły do wyniku 14:10. Gospodynie nie zamierzały się jednak poddawać i po powrocie na parkiet to one przejęły inicjatywę. Dobrą formę po raz kolejny potwierdzała między słupkami Izabela Czarna, a w ataku skuteczna była Monika Odrowska. To po jej rzucie z karnego w 45. minucie na tablicy wyników pojawił się remis 20:20. Chwilę później AZS wyszedł nawet na dwubramkowe prowadzenie (23:21). Vistal szybko jednak zniwelował straty, a w końcówce górą wzięło doświadczenie przyjezdnych. Ważne trafienia zaliczyły Kulwińska oraz Iwona Niedźwiedź, i gdynianki mogły świętować awans do półfinału.