Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | Górnik i Wisła zgarnęły pulę

Górnik i Wisła zgarnęły pulę

 

Przedostatnia kolejka PGNiG Superligi mężczyzn rozpoczęła się od wysokiej wygranej mistrzów Polski. Niezwykle cenne punkty zdobyły zespoły z Piotrkowa i Kwidzyna, MMTS zapewnił sobie ósmą pozycję w tabeli. Kolejną porażkę zanotowali natomiast szczypiorniści ze Szczecina. Kolejkę zakończyły wygrane Górnika oraz Orlen Wisły. Warto nadmienić, iż na cztery kolejki przed końcem I-ligowych zmagań awans do PGNiG Superligi wywalczył Śląsk Wrocław.

KS SPR Chrobry Głogów – KS Vive Targi Kielce 27:47 (10:29)

Dla kielczan był to ostatni sprawdzian formy przed meczem z Rhein-Neckar Lőwen. Już od pierwszych minut goście dyktowali warunki, a wysoką skutecznością imponował Ivan Čupić. Losy spotkania były rozstrzygnięte już po pierwszej połowie, szczególnie że wszyscy zawodnicy Vive prezentowali się bardzo dobrze. Gospodarze nie byli w stanie przeciwstawić się rywalowi, mieli problemy zarówno w ataku, jak i defensywie. Sytuacja nie uległa już zmianie i podopieczni Krzysztofa Przybylskiego musieli pogodzić się z wysoką porażką.

PE Gwardia Opole – MKS Piotrkowianin Piotrków Tryb. 24:29 (12:14)

Od samego początku swoje warunki narzucili podopieczni Rafała Kuptela, sprawiając Gwardii sporo problemów. Trener Tadeusz Jednoróg zdecydował, że indywidualnie pilnowany będzie Szymon Woynowski, co okazało się bardzo dobrą decyzją. Gospodarze wskoczyli na właściwe tory i zdołali nawet wyjść na prowadzenie. Druga część meczu to świetna postawa drugiej linii obu zespołów, szczególnie Nenada Zeljicia oraz Pawła Stołowskiego. Na kwadrans przed końcem Piotrkowianin miał cztery bramki przewagi, a w decydujących momentach swoje umiejętności zaprezentował pozyskany niedawno Sebastian Rumniak. Zwycięstwo przyjezdnych zapewniło im awans na dziesiąte miejsce w tabeli.

PGE Stal Mielec – Gaz-System Pogoń Szczecin 33:30 (16:16)

Bardzo słaby początek gospodarzy nie wprawił mieleckich kibiców w zachwyt. Wydawało się, że szczecinianie dość pewnie zdobędą dwa punkty (7:12; 15 min.), jednak Stal powróciła do rywalizacji i przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę doprowadziła do remisu. Kluczowe okazały się pierwsze minuty drugiej części spotkania, kiedy to „Czeczeńcy” zdobyli sześć bramek z rzędu i prowadzili 22:16. Przyjezdni próbowali nawiązać walkę, jednak musieli pogodzić się z ósmą porażką w tym sezonie.

MMTS Kwidzyn – MKS Zagłębie Lubin 25:24 (13:14)

W Kwidzynie doszło do spotkania drużyn walczących o ósmą pozycję na koniec fazy zasadniczej. Waga wydarzenia widoczna była w poczynaniach zawodników obu drużyn, którzy prowadzili dość nerwową grę. Mimo to lepiej radzili sobie goście, którzy po trafieniu Wojciecha Gumińskiego prowadzili różnicą czterech bramek. MMTS nie pozwolił rywalowi na zwiększenie tej przewagi i do szatni schodził ze stratą tylko jednego trafienia. Dzięki dobrej postawie Pawła Kiepulskiego w bramce gospodarzy, kwidzynianie odskoczyli „Miedziowym” i choć ci walczyli jak tylko mogli, nie byli w stanie zdobyć cennych punktów.

Górnik Zabrze – KS Azoty Puławy 33:26 (17:10)

W pierwszych akcjach spotkania swoje umiejętności zaprezentował nowy bramkarz Azotów, Wadim Bogdanow, dlatego też utrzymywało się jednobramkowe prowadzenie gości. Dopiero po dwunastu minutach podopieczni Patrika Liljestranda złapali wiatr w żagle i zaczęli grać na własnym poziomie. Dzięki bardzo dobrym interwencjom Sebastiana Kickiego oraz akcjom Mariusza Jurasika, Górnik schodził do szatni z przewagą siedmiu bramek. Choć po przerwie puławianie nieco zmniejszyli dystans do rywala, to popełniając taką ilość strat nie byli w stanie nawiązać walki z o wiele lepiej dysponowanym zespołem z Zabrza (23:14; 38 min.). Sytuacja nie zmieniła się aż do ostatniego gwizdka, po którym Górnik mógł świętować trzecie miejsce.   

KPR Legionowo – Orlen Wisła Płock 30:34 (12:21)

Pierwsze minuty spotkania nie wskazywały na to, że naprzeciw siebie stanęli zawodnicy ostatniej drużyny tabeli i wicelidera. Po kwadransie, na tablicy w Arenie Legionowo, „Nafciarze” mieli tylko bramkę przewagi (7:8). Jak się okazało od tego momentu, a także dzięki wprowadzeniu na parkiet Mariusza Jurkiewicza oraz Marcina Lijewskiego, płocczanie narzucili własne warunki, z akcji na akcję zwiększając dystans do rywala. Po przerwie legionowianie rzucili się do odrabiania strat, dobrze spisywał się Witalij Titow oraz Tomasz Szałkucki, jednak zwycięstwo Orlen Wisły ani przez chwilę nie było zagrożone. 

Śląsk Wrocław z awansem

W przyszłym sezonie na parkietach PGNiG Superligi oglądać będziemy szczypiornistów Śląska Wrocław. Podopieczni Aleksandra Malinowskiego pewnie i wysoko pokonali Anilanę UŁ PŁ Łódź (39:18), dzięki czemu na cztery kolejki przed końcem zapewnili sobie długo oczekiwany awans. Przewaga wrocławian widoczna była już od samego początku spotkania, a dobra postawa zawodników Śląska sprawiła, że po czterech latach nieobecności powrócą do najwyższej klasy rozgrywkowej.