Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | Kielczanie ponownie lepsi

Kielczanie ponownie lepsi

 

W zaległym meczu 16. Kolejki PGNiG Superligi Vive Targi lepsze od Orlen Wisły. Choć płocczanie walczyli z całych sił, to nie zdołali zdobyć kieleckiej twierdzy i wrócić do domu z kompletem punktów. Wygrana mistrzów Polski możliwa była w dużej mierze dzięki ich znakomitej postawie w pierwszej połowie spotkania. Podopieczni trenera Talanta Dujszebajewa zapewnili sobie pierwsze miejsce w tabeli przed fazą play off.

 

/Fot. Tomasz Fąfara (VTK)

Kolejna w tym sezonie „święta wojna” miała odbyć się w ramach 16. Kolejki PGNiG Superligi, jednak z emocjami z nią związanymi musieliśmy poczekać aż do 12 marca. Było to spotkanie drużyn znajdujących się na czele polskiej ligi, choć przewaga kielczan wynosiła aż pięć punktów. Zawodnicy obu ekip są w trakcie przygotowań do niezwykle ważnych spotkań w ramach TOP16 Ligi Mistrzów, w której Vive Targi zmierzy się z Rhein-Neckar Lőwen, a Orlen Wisła z MKB-MVM Veszprém. Zaległy mecz Superligi miał więc znaczenie przede wszystkim prestiżowe. Już przed pierwszym gwizdkiem wiadomo było, że po stronie gospodarzy na parkiet nie wybiegną Željko Musa, Manuel Štrlek oraz Krzysztof Lijewski, natomiast w drużynie gości nie pojawią się Marcin Lijewski, Zbigniew Kwiatkowski oraz Nikola Eklemović.

Początek spotkania to wyrównana i skuteczna gra obu drużyn. Gdy przy stanie 4:2 karę dwóch minut otrzymał Mateusz Jachlewski, swoje umiejętności pokazał Sławomir Szmal, który nie pozwolił Wiśle na wykorzystanie gry w przewadze. Gospodarze bardzo dobrze radzili sobie z atakiem w drugie tempo, co przynosiło kolejne trafienia. O czas musiał więc poprosić trener Manolo Cadenas (6:3; 8 min.). Kibice zgromadzeni w Hali Legionów oglądali ładną i szybką grę, do której raz po raz włączali się bramkarze. Przewaga mistrzów Polski utrzymywała się jednak dzięki dobrej postawie Karola Bieleckiego (10:5; 15 min.).

Największym mankamentem płocczan była ich defensywa, która pozwalała rywalom na oddawanie rzutów z drugiej linii, a także współpracę z kołowym. Na domiar złego dla szczypiornistów z Mazowsza w ich ataku pozycyjnym zbyt dużo było błędów, co uniemożliwiało nawiązanie walki (13:7; 20 min.). W końcowych minutach pierwszej połowy w bramce Orlen Wisły pojawił się trzeci z kolei bramkarz, Adam Morawski. Manolo Cadenas szukał więc różnych sposobów na zatrzymanie rozpędzonych kielczan. Niestety dla niego i dla kibiców „Nafciarzy” nie wpłynęło to na dystans dzielący obie drużyny. Atak gospodarzy przez cały czas napędzał Karol Bielecki, który tylko w tej części meczu zdobył aż osiem bramek.

W pierwszych minutach drugiej połowy Wiślacy wykorzystali grę w przewadze, zanotowali trzy przechwyty i zmniejszyli dystans do pięciu trafień (21:16; 35 min.). Goście zdecydowanie poprawili swoją grę, a ich aktywna oraz szczelna obrona uniemożliwiała podopiecznym Talanta Dujszebajewa przeprowadzenie skutecznego ataku pozycyjnego. Kielczanie otrząsnęli się po ośmiu minutach, kiedy to wyprowadzili trzy kontrataki i momentalnie odskoczyli rywalowi (24:17; 40 min.). Zawodnicy obu drużyn prowadzili wyrównaną, szybką, lecz momentami także niedokładną grę.

Na trzynaście minut przed końcem chaos na parkiecie przerwał prośbą o czas trener Vive Targów. Jego podopieczni nie radzili sobie tak jak w pierwszej połowie, a przewaga utrzymywała się tylko dzięki interwencjom Szmala. Z minuty na minutę płocczanie radzili sobie coraz lepiej, co było też zasługą zmiany systemu obrony na 5-1, gdzie jako wysunięty grał Ivan Nikčević (27:24; 51 min.). Ich radość nie trwała jednak długo, bowiem podrażnieni gospodarze wykorzystali popełnione przez rywala błędy i w dalszym ciągu kontrolowali przebieg spotkania, prowadząc różnicą siedmiu bramek (32:25; 57 min.). Dzięki temu kieleccy kibice cieszyli się z kolejnych dwóch punktów i pewnego już pierwszego miejsca przed fazą play off.

KS Vive Targi Kielce – Orlen Wisła Płock 34:26 (20:13)

Vive Targi: Szmal, Losert – Olafsson 1, Jachlewski 4, Čupić 2 (1), Grabarczyk 1, Aginagalde 6, Jurecki 6 (1), Tkaczyk 2, Chrapkowski 1 (1), Bielecki 9, Buntić 2, Zorman, Rosiński.

Orlen Wisła: Šego, Wichary, Morawski – Zrnić, Wiśniewski, Ghionea 4 (1), Nikčević 3, Toromanović 2, Syprzak 3 (1), Kević 3, Nenadić 2 (1), Kavaš 2, Jurkiewicz 4, Montoro 3.

Kary: Vive Targi – 12 min. (Jachlewski, Tkaczyk – 4 min.; Čupić, Chrapkowski – 2 min.); Orlen Wisła – 8 min. (Syprzak – 4 min.; Nenadić, Kavaš – 2 min.).

Sędziowali: Krzysztof Bąk oraz Kamil Ciesielski (obaj Zielona Góra).