Strona główna | PGNiG Superliga Kobiet | Kolejka dla gospodarzy

Kolejka dla gospodarzy

 

Wszystkie zespoły występujące w 19.kolejce PGNiG Superligi kobiet w roli gospodarze solidarnie wygrały. Nie obyło się bez niespodzianek, do których należy zaliczyć porażkę 24:25 Startu Elbląg w Piotrkowie Tryb. Lider rozgrywek, KGHM Metraco Zagłębie Lubin, zachował trzy punkty przewagi nad Vistalem Gdynia i MKS Selgros Lublin. Następne ligowe emocje już w środę, 26 lutego. Tego dnia zostanie rozegrana następna kolejka.

SPR Olkusz – MKS Olimpia-Beskid Nowy Sącz 25:21 (10:7)

Olkuszanki odniosły niezwykle cenne zwycięstwo, które powinno je natchnąć do walki o utrzymanie się w elicie. Całe spotkanie było w miarę wyrównane, ale inicjatywa leżała głównie po stronie "Srebrnych Lwic". Gospodynie tak naprawdę przegrywały zaledwie przez trzy minuty. Duży udział w sukcesie ekipy Zdzisława Wąsa miała bramkarka, Iwonę Staś. Zagrała ona doskonale zawody, kończąc mecz z ok. 50% skutecznością obron. Do tego doszła bardzo dobra gra olkuszanek w defensywie oraz szybkie i przede wszystkim skuteczne kontry. Decydujący dla losów meczów był okres, w którym gospodynie – od stanu 14:14 –zdobyły sześć bramek z rzędu. Katarina Dubajova (10 goli) rzuciła blisko połowę dorobku bramkowego drużyny z Nowego  Sącza. Po tym sukcesie olkuszanki dalej okupują ostatnie miejsce w tabeli, ale do następnej drużyny, Ruchu Chorzów, tracą tylko jeden punkt, a do ósmej lokaty – dwa.
KGHM Metraco Zagłębie Lubin – Pogoń Baltica Szczecin 26:23 (11:9) 
Adrian Struzik, mimo porażki, był zadowolony z postawy podopiecznych. Dodał, że ma nadzieję że doczeka czasów, gdy jego zespół pokona Zagłębie. Rzeczywiście Pogoń Baltica pod jego kierunkiem czyni stałe postępy, ale nie wystarcza to jeszcze na lubinianki. Praktycznie cała druga połowa była bardzo wyrównana. Najczęściej tablica wskazywała remis. Tak  było w 55 min (22:22). Zawodniczki ze Szczecina nie udźwignęły jednak presji spotkania. Za faule na 2 min. plac gry opuściła najpierw Katarzyna Duran, a po chwili Małgorzata Stasiak. Tak doświadczona drużyna, jaką jest Zagłębie, nie mogła  tego nie wykorzystać. Wygraną przypieczętowały rzuty  Karoliny Semeniuk-Olchawa i Anny Pałgan, 
MKS Piotrcovia Piotrków Tryb. – EKS Start Elbląg 25:24 (10:10)
Piotkowianki pod wodzą nowego trenera Sławomira Kamińskiego zagrały bardzo ambitnie, zespołowo, a przede wszystkim skutecznie. Obserwatorzy po meczu przyznawali, ze było to dość szczęśliwe zwycięstwo, ale ostatnio brakowało go właśnie temu zespołowi. Gospodynie do meczu przystąpiły bardzo skontrowane. Szybko objęły prowadzenie 5:1, Pierwsza połowa zakończyła się jednak remisem 10:10. Po zmianie stron przewaga gospodyń ponownie wynosiła kilka trafień (20:17). Prawdziwa batalia rozgorzała w samej końcówce. Niewykorzystane rzuty karne, parady bramkarek, piękne gole – wszystko to można było zobaczyć w tym spotkaniu. Decydującą o wygranej bramkę rzuciła Aleksandra Mielczewska. Start nie wykorzystał okazji, aby awansować na czwarte miejsce. 
Energa AZS Koszalin – MKS Selgros Lublin 27:31 (12:14)
Początek meczu był bardzo obiecujący dla koszalinianek, które łatwo dochodziły do pozycji rzutowych. Z dystansu punktowały Sylwia Lisewska i Monika Odrowska. Nic dziwnego, że Energa objęła prowadzeni 8:4. W tym okresie akcjom MKS brakowało płynności. Jeszcze przed przerwą przyjezdne zdołały objąć prowadzenie. Dużą w tym zasługa Joanny Drabik i Valentina Netsiaruk. Co prawda Małgorzata Majerek wróciła po dłuższej przerwie do zespłu, ale formą nie zachwyciła. Po zmianie stron długo trwała wyrównana walka (21:21). W finałowych minutach gospodyniom, dysponującym wąską kadrą zawodniczek, wyraźnie zaczęło brakować sił. Nie pomagały nawet udane interwencje Izabeli Czarnej. Gdy rozstrzygały się losy spotkania, to Energa grała w podwójnym osłabieniu,  co skrzętnie wykorzystały rywalki.   
Vistal Gdynia – KPR Jelenia Góra 28:22 (17:11)
Gdynianki tym zwycięstwem pożegnały się z własną publicznością w sezonie zasadniczym. Vistal znakomicie spisał się w pierwszej połowie, w której wypracował wyraźne prowadzenie. Jedyną niewiadomą były tylko rozmiary wygranej. Ambitne rywalki nie zamierzały jednak biernie przyglądać się poczynaniom podopiecznych Jensa Steffensena. Im bliżej było końca meczu i więcej rezerwowych zawodniczek Vistalu na boisku, tym przewaga faworytek malała. Loredana Matyka w 30. urodziny trzykrotnie posłała piłkę do siatki KPR, który zachował ósme miejsce, ale ma już tyle samo punktów co Piotrcovia.

Pauzował: KPR Ruch Chorzów.