Strona główna | Europejskie Puchary | W starciu gigantów lepsze Vive

W starciu gigantów lepsze Vive

 

W ostatnim meczu grupy B Ligi Mistrzów Vive Targi Kielce pokonało Orlen Wisłę Płock 38:30 (20:12). Oba zespoły nie mogły już poprawić swoich miejsc w tabeli. Do następnej fazy Vive awansowało z trzeciej, a Wisła z czwartej pozycji. Losowanie par TOP 16 zaplanowane zostało na wtorek, 25 lutego.

Już po 5 min. mistrzowie Polski prowadzili 4:1. Wspaniałą partię rozgrywał Karol Bielecki. „Kola” jak za najlepszych swoich lat, bombardował z dystansu bramkę rywali. Trafił nawet z rzutu karnego. Zresztą mnogość egzekutorów z 7 metrów, to specjalność nakazana przez trenera Tałanta Dujszebajewa. Rosnąca przewaga kielczan wynikała głównie z niefrasobliwości w ataku pozycyjnym płocczan. Swoje w bramce zrobił też Sławomir Szmal. Dzięki temu gospodarze mogli wyprowadzać kontry, zazwyczaj udanie wykańczane przez chorwacki duet skrzydłowych – Manuel Strlek i Ivan Cupić. Duża łatwość z jaką kielczanie w pierwszej połowie zdobywali bramki była zdumiewająca. W przeciwnym obozie, w tym okresie, jedynie bez zarzutu spisywał się Petar Nenadić. Serb, zapisując na swoim koncie dziewięć trafień, okazał się najskuteczniejszym graczem zawodów.

Osiem bramek przewagi Vive nakazywało gościom nie rezygnowanie z szybkiego tempa meczu. Straty, ku ich rozczarowaniu, wcale nie malały, a momentami były jeszcze większe. Dość powiedzieć, że po ich trzech kolejnych golach Vive dalej wysoko prowadziło (25:17). Gospodarze blokowali nawet rzuty takie olbrzyma jakim jest Angel Montoro (210 cm).  Był to mecz walki, ale bez złośliwych fauli. W sumie sędziowali nałożyli siedem kar 2-minutowych na Vive i pięć na Wisłę. Trener gości, Manolo Cadenas uważał, że rozjemcy są jednak zbyt pobłażliwi dla kielczan co zakończyło się… karą dla niego, a w efekcie osłabieniem płocczan.

W końcowych minutach efektowne interwencje Marina Sego (od nowego sezonu przechodzi do Vive) pozwoliły gościom na odrobienie strat. Po chwilowej dekoncentracji kielczanie ponownie skuteczniej ruszyli do akcji ofensywnych, co przełożyło się na doprowadzenie przewagi do różnicy z pierwszej części meczu. Kibice ostatnie akcje oglądali już na stojąco. Postawa Wisły nieco rozczarowała, ale tego dnia niewiele zespołów z Europy byłoby w stanie przeciwstawić się mistrzom Polski. 

Teraz wypada poczekać na wyniki wtorkowego losowania i kolejne emocje z udziałem polskich drużyn. 


Vive Targi Kielce – Orlen Wisła Płock 38:30 (20:12)
Vive: Losert, Szmal – Buntić 7, Bielecki 6, Cupić 5, Jurecki 5, Strlek 3, Lijewski 3, Jachlewski 2, Musa 2, Tkaczyk 2, Aginagalde 1, Zorman 1, Rosiński 1, Chrapkowski, Olafsson. Kary 14 min.
Wisła: Wichary, Sego – Nenadić 9, Ghionea 6, Syprzak 6, Nikcević 2, Lijewski 2, Montoro 2, Wiśniewski 1, Toromanović 1, Milas 1, Zrnić, Kwiatkowski, Eklemović. Kary 10 min.
Sędziowali: Michał Badura, Jaroslav Ondogrecula (Słowacja).