U pań status quo

 

W kobiecej PGNiG Superlidze status quo. W tabeli niemal nie zaszły żadne zmiany. Wyjątkiem jest awans KPR Jelenia Góra, po wygranej 36:27 nad Piotrcovią, na ósme miejsce. W najciekawszym meczu 18. kolejki, którego stawką był prymat na Pomorzu, zanotowano remis po 23. Pogoń Baltica Szczecin podzieliła się punktami z Vistalem Gdynia. 

EKS Start Elbląg – KPR Ruch Chorzów 30:22 (15:12)

Ruch potwierdził miano drużyny, która na wyjazdach wiele traci ze swej przebojowości. Porażka jest tym bardziej bolesna, gdyż „Niebieskie” straciły również ósme miejsce, gwarantujące ligowy byt. Już pierwszy kwadrans, po którym elblążanki wypracowały pięciobramkowe prowadzenie, pokazał kto będzie rządził w tym spotkaniu.  Co prawda przyjezdne zdołały jeszcze przed przerwą zniwelować straty, ale do końcowych minut zawsze była to bezpieczna przewaga gospodyń. Start zrewanżował się za porażkę z pierwszej rundy w Chorzowie i umocnił się na piątej pozycji.

KPR Jelenia Góra – MKS Piotrków Tryb. 36:27 (15:11)
Było to niezwykle ważne spotkanie dla układu tabei. Zwycięzca, w przypadku porażki Ruchu, w nagrodę  wskakiwał na ósme miejsce. Oba zespoły bardzo nerwowo rozpoczęły mecz, po 7 minutach na tablicy wyświetlał się skromny wynik 2:2. Później o swoim potencjale przypomniała Ania Mączka. Była zawodniczka młodzieżowej reprezentacji Polski w ciągu 24 minut pierwszej połowy zdobyła dla gospodyń siedem ze swoich 10 bramek. Po zmianie stron KPR kontrolował do finałowej syreny przebieg meczu. Była to pierwsza wygrana jeleniogórzanek pod wodzą trenera Michała Pastuszko.  W szeregach Piotrcovii przyzwoicie zaprezentowała się, grająca ze złamanym palcem, doskonale znana jeleniogórskim kibicom, Agata Wypych. Królowa strzelczyń rzuciła pięć goli i ma już w dorobku 132 bramki.

MKS Selgros Lubin – MKS Olimpia-Beskid Nowy Sącz 34:24 (13:12)
Lublinianki za wszelką cenę chciały zrehabilitować się za trzy porażki z rzędu (w tym jedną w Pucharze Polski). Zespół Lucyny Zygmunt nie przestraszył się mistrzyń Polski i przez pierwsze 30 minut toczył z wyżej notowanym rywalem wyrównaną walkę. Podobnie jak w ostatnich przegranych meczach, podopieczne Sabiny Włodek rozczarowywały w ataku. Sytuację ratowała bułgarska bramkarka Eketarina Dzhukeva. Po zmianie stron lubelscy kibice zobaczyli odmieniony zespół MKS. Zresztą dobitnie o tym świadczy sukcesywnie powiększana przewaga i liczba zdobytych bramek. Wśród triumfatorek pierwszoplanową postacią okazała się Małgorzata Rola, autorka dziewięciu bramek.

Pogoń Baltica Szczecin – Vistal Gdynia 23:23 (14:10)
Takich spotkań chciałoby się oglądać jak najwięcej. Rywalizacja czwartej z drugą drużyną trzymała w napięciu do ostatnich sekund. Minister zdrowia Bartosz Ałukowicz, obserwujący mecz z trybun także powinien być usatysfakcjonowany jego poziomem.  Kibice na boisku w sumie zobaczyli aż pięć reprezentantek Polski, które zajęły czwarte miejsce w serbskich MŚ. Pogoń nigdy wcześniej nie pokonała w lidze Vistalu i za wszelką ceną chciała przerwać tę złą passę. W trakcie meczu prowadzenie kilkukrotnie zmieniało właściciela. W dramatycznej końcówce oba zespoły, w odstępie kilkudziesięciu sekund, wykorzystały po rzucie karnym i mecz zakończył się sprawiedliwym podziałem punktów.

Energia AZS Koszalin – KGHM Metraco Zagłębie Lubin 22:26 (11:14)
Organizatorzy na mecz zapraszali pod szyldem „Mistrzowski tydzień” . W karnecie biletowym za 10 zł są także potyczki z Vistalem (rewanż 1/4 finału Pucharu Polski) i MKS Lublin. Zawodniczki Zagłębia potwierdziły, że są w wysokiej formie. W tym roku wygrały wszystkie osiem spotkań. Tym razem nie dały szans koszaliniankom, pozwalając im cieszyć się z prowadzenia tylko na samym początku spotkania. W wygranej nie przeszkodziła im nawet, będąca w dobrej formie, bramkarka Izabela Czarna. Gospodynie w samej końcówce nieco odrobiły straty, ale zagrozić liderkom nie były w stanie. Zagłębie ma już trzy punkty przewagi nad duetem drużyn z Gdyni i Lublina.

Pauzowało: SPR Olkusz.