Koncert Chrobrego

 

Szesnasta kolejka PGNiG Superligi mężczyzn mogła obfitować w niespodzianki, jednak koniec końców wygrali faworyci. Blisko punktów było Zagłębie oraz Piotrkowianin, a pewne zwycięstwa odnieśli zabrzanie oraz opolanie. Żadnych szans gościom nie dał też Chrobry. Do rozegrania został przeniesiony na 12 marca pojedynek Vive Targów z Orlen Wisłą.

KS Azoty Puławy – MKS Zagłębie Lubin 26:24 (13:10)

Piętnastu minut potrzebowali gospodarze, by wypracować przewagę trzech bramek. Kolejne akcje to wyrównana gra obu drużyn, co rzecz jasna sprzyjało podopiecznym Bogdana Kowalczyka. W 35. minucie bramkę kontaktową zdobył Wojciech Gumiński i choć lubinianie złapali wiatr w żagle, to Azoty nie pozwoliły im na nic więcej. Dopiero na kwadrans przed ostatnim gwizdkiem sędziów na tablicy widniał remis. Zagłębie ambitnie walczyło o sprawienie niespodzianki, jednak cztery trafienia z rzędu gospodarzy odebrały im nadzieje na końcowe zwycięstwo. Puławianie zdobyli więc kolejne cenne punkty.

Górnik Zabrze – PGE Stal Mielec 33:31 (16:14)

To ważne dla obu drużyn spotkanie rozpoczęło się od utrzymującej się jednobramkowej przewagi gości. Mielczanie lepiej radzili sobie w ataku i choć sposób na ich wysoką obronę mieli Jurasik z Natem, to gospodarze nie mieli szans na objęcie prowadzenia. Dopiero w 17. minucie do remisu doprowadził Patryk Kuchczyński (9:9) i jak się później okazało był to przełomowy moment. Zabrzanie zdołali przeprowadzić skuteczne akcje, a w konsekwencji zejść do szatni z zapasem dwóch bramek. Nie inaczej było po przerwie, bowiem Górnik kontrolował wydarzenia na parkiecie, dzięki czemu powiększył przewagę. Pomogła im w tym słaba skuteczność rzutowa mielczan. Dla podopiecznych Liljestranda był to ostatni sprawdzian formy przed meczem 1/8 Challenge Cup z węgierskim HC Odorhei.

MKS Piotrkowianin Piotrków Tryb. – Gaz-System Pogoń Szczecin 31:32 (12:15)

Pierwsze akcje nie zapowiadały aż takich emocji, bowiem szczecinianie wypracowali cztery bramki przewagi i wydawało się, że będą kontrolować spotkanie. O czas poprosił jednak Rafał Kuptel i Piotrkowianin szybko odrobił straty, przeciwstawiając się trzeciej drużynie tabeli. Prawdziwe emocje zaczęły się wraz z drugą połową, kiedy to gospodarze doprowadzili do remisu, a po trafieniu Pawła Swata wyszli nawet na prowadzenie (23:20), jednak chyba zbyt szybko uwierzyli w zwycięstwo, zaczęli popełniać błędy, co natychmiast wykorzystali goście. Jeszcze na piętnaście sekund przed ostatnim gwizdkiem sędziów na tablicy było 31:31, ale ostateczny rezultat ustalił Bartosz Konitz.

PE Gwardia Opole – KPR Legionowo 24:22 (9:13)

Mecz beniaminków był istotny dla obu drużyn ze względu na ich nieciekawą sytuację w tabeli. W mecz lepiej weszli goście, jednak dobra gra skrzydłowych Gwardii: Pawła Prokopa i Wojciecha Knopa, umożliwiła doprowadzenie do remisu (5:5). Opolanie nie mieli pomysłu na przeprowadzenie ataku pozycyjnego i gdyby nie dyspozycja Knopa, przewaga KPR-u byłaby jeszcze większa. Gospodarze nie poddali się, na drugą połowę wyszli niezwykle zmotywowani, jednocześnie zmieniając system obrony. Dobrze między słupkami spisywał się nowy bramkarz Gwardii, Vladimir Blozić. Warto również podkreślić, że szalał duet rezerwowych skrzydłowych: Paweł Swat i Michał Dreja. Choć podopieczni Roberta Lisa walczyli o korzystny rezultat, to gospodarze prezentowali się lepiej i odnieśli pierwsze zwycięstwo na własnym terenie.

KS SPR Chrobry GłogówMMTS Kwidzyn 40:25 (19:10)

Głogowianie udowodnili swoją wysoką formę i już od pierwszych minut dali znak, że nie będzie to dla MMTS-u łatwe spotkanie. Co prawda prowadzenie gościom zapewnił Tomasz Klinger, jednak jak się później okazało była to ostatnia chwila radości kwidzynian. Kolejne piętnaście minut to istna dominacja zawodników Chrobrego, którzy trafili aż jedenastokrotnie, nie pozwalając przyjezdnym na jakąkolwiek odpowiedź. Głogowianie nie mieli problemów z wypracowaniem sytuacji rzutowej, natomiast w grze drużyny z Pomorza widoczny był chaos i brak konsekwencji, pomysłu. Sytuacja nie zmieniła się po przerwie, dzięki czemu trener Krzysztof Przybylski pozwolił sobie na zmiany w składzie. Po bardzo dobrym spotkaniu jego podopieczni zdobyli dwa punkty i pozostali na piątej pozycji.

KS Vive Targi Kielce – Orlen Wisła Płock / przełożony na 12 marca