Strona główna | PGNiG Superliga Kobiet | W Koszalinie kochają ręczną

W Koszalinie kochają ręczną

 

Wygrana MKS Selgros Lublin w Elblągu ze Startem zakończyła 14. kolejkę PGNiG Superligi kobiet. Mistrzynie Polski podtrzymały serię wyjazdowych zwycięstw i zachowały pozycję lidera. W pozostałych meczach triumfowali faworyci. Cieszy doskonała frekwencja w Koszalinie. Spotkanie Energa AZS z SPR Olkusz obejrzało 1800 widzów.

Vistal Gdynia – MKS Piotrcovia Piotrków Tryb. 36:17 (15:7)
Piotrcovia rok 2014 rozpoczęła od meczów z drużynami z dołu tabeli. Od minionej środy przyszło jej się mierzyć z czołową trójką zespołów. Podopieczne Henryka Rozmiarka najpierw u siebie nie sprostały, mistrzyniom Polski, a w sobotę poległy z Vistalem Gdynia. To była najwyższa porażka piotrkowianek w tym sezonie. Zespół gości nie był w stanie nawiązać z faworyzowanymi gdyniankami wyrównanej walki. Niezwykle aktywna była rozgrywająca Vistalu, Iwona Niedźwiedź. W przeciwnym obozie indywidualne zrywy Anny Szafnickiej i doświadczonej Agaty Wypych na niewiele się zdały. Przewaga gdynianek z każdą minutą systematycznie się powiększała. Wysoka forma podopiecznych Jensa Stefenssena zapowiada nie lada emocje za tydzień. Vistal podejmie MKS Selgros, którego w tym sezonie jest jedynym pogromcą.


W Koszalinie kibice uwielbiają handball 

Energia AZS Koszalin – SPR Olkusz 32:22 (15:8)
Spotkanie z ligowym outsiderem niespodziewanie wywołało duże zainteresowanie kibiców w Koszalinie. Na trybunach zasiadło aż 1800 widzów. Mecz nie dostarczył zbyt wielu emocji. Energa szybko objęła prowadzenie  (5:1 w 8 min), by wraz z upływem czasu stale je powiększać. Po pierwszej połowie było już 15:8. Na początku ostatniego kwadransa gospodyniom zdarzył się przestój i rywalki zdołały odrobić straty do czterech trafień. Trio:  Lisewska, Kobyłecka, Matuszczyk, zdobywając 21 bramek rozmontowało defensywę beniaminka. Dzięki zwycięstwu koszalinianki pozostały w gronie drużyn walczących o 4. miejsce w ligowej tabeli.

Pogoń Baltica Szczecin – MKS Olimpia-Beskid Nowy Sącz 33:26 (10:11)

Zawodniczki Olimpii-Beskid przyjechały na drugi kraniec Polski pełne optymizmu. Podopieczne Lucyny Zygmunt nastawiły się na odniesienie korzystnego wyniku. Trzeba dodać, że plan do 45 minuty miał dużą szansę powodzenia. Ale od początku. W pierwszej połowie przyjezdne świetnie radziły sobie w grze z kontry, prowadziły już 10:7. Gospodynie zdołały przed przerwą odrobić straty do jednej bramki. Po zmianie stron sytuacja się powtórzyła. Piłkarki Pogoni ciągle miały problemy z konstruowaniem akcji, przez co przyjezdne utrzymywały się na minimalnym prowadzeniu. Dobra postawa w bramce Sołomiji Szywerskej zmobilizowała szczecinianki, które między 50 a 53 min rzuciły pięć bramek nie tracąc żadnej. Pogoń, mimo prób nowosądeczanek, nie roztrwoniła już siedmiobramkowej przewagi. Najskuteczniejsza na parkiecie okazała się Monika Stachowska, która skończyła zawody z dorobkiem 9 goli

KGHM Metraco Zagłębie Lubin – KPR Ruch Chorzów 29:17 (11:11)

„Niebieskie” pomne odległej pozycji w tabeli przyjechały do Lubina bardzo zdeterminowane. Grały bardzo ambitnie, ale też w ich poczynania wkradła się duża nerwowość. W pierwszych 30 minutach Ruch nie wykorzystał dwóch rzutów karnych. Inna sprawa, że miała w tym duży udział, grająca znakomite zawody Monika Maliczkiewicz. Mimo doskonałej postawy bramkarki Zagłębia chorzowianki zdołały zremisować pierwszą część gry. Pierwszą bramkę po przerwie „Niebieskie” zdobyły w 39 min.. W tym okresie lubinianki zdecydowanie poprawiły skuteczność, co miało szybko przełożenie na wynik. W 45. minucie przewaga „Miedziowych” wynosiła już10 bramek i było po meczu. Trener Bożena Karkut wprowadziła na parkiet młode zawodniczki, a lubinianki do końcowej syreny realizowały plan podwyższenia prowadzenie. 

EKS Start Elbląg – MKS Selgros Lublin 27:33 (17:16)

Był to szybki, ciekawy mecz z dużą liczbą bramek. Wynikało to z szybkich wznowień obu zespołów. Gra niestety nie była wolna od błędów. Pierwsza połowa miała wyrównany przebieg, choć Start prowadził już czterema golami (12:8). W szeregach lublinianek długo nie mogła odnaleźć się jedyna reprezentantka tego klubu z MŚ Serbia 2013, Alina Wojtas. Dobrą dyspozycją popisywała się jej koleżanka Dorota Małek. Po drugiej stronie kadrowiczki Katarzyna Koniuszaniec i Kinga potwierdziły wysoką dyspozycję. A końcowym sukcesie MKS zadecydowała słabsza postawa elblążanek w środkowej fazie drugiej połowy. Zbyt szybkie oddawanie rzutów, często z nieprzygotowanych pozycji, umożliwiło podopiecznym Sabiny Włodek wyprowadzenia kontr. Co prawda Start zdołał zniwelować wysoką przewagę przeciwniczek do jednego trafienia (24:25), ale tak doświadczony zespół jakim są mistrzynie Polki nie zezwolił na odebranie sobie cennych dwóch punktów.
Pauzował: KPR Jelenia Góra.