Strona główna | PGNiG Superliga Kobiet | Wśród kobiet status quo

Wśród kobiet status quo

 

Trzy czołowe zespoły kobiecej PGNiG Superligi zgodnie wygrały swoje wyjazdowe mecze 13. kolejki. Liderem pozostał MKS Selgros Lublin. Z potknięcia koszalińskiej Energi AZS skorzystał Start Elbląg, który wskoczył na czwarte miejsce. Kolejne ligowe emocje już w ten weekend.

MKS Piotrcovia Piotrków Tryb. – MKS Selgros Lublin 24:33 (11:19)
Sensacji nie było. Mistrz Polski pewnie pokonał Piotrcovię różnicą dziewięciu goli. W szeregach gospodyń Agata Wypych dwoiła się i troiła. W sumie uzbierała 11 trafień, w tym wykorzystała wszystkie cztery rzuty karne. Pozbawiona należytego wsparcia koleżanek z zespołu nie mogła odmienić losów spotkania. Tylko na początku meczu Piotrcovia toczyła wyrównaną walkę z lubliniankami. Kontrataki gości po nieskutecznych atakach drużyny trenera Henryka Rozmiarka były zabójcze i większość kończyła się golami. Po zmianie stron gospodynie tylko raz zerwały się do walki. Beata Skura obroniła rzut karny reprezentantki kraju Aliny Wojtas. Cztery kolejne trafienia piotrkowianek pozwoliły zniwelować straty do stanu 16:20. Później wszystko wróciło do normy tzn. kontrolę nad przebiegiem wydarzeń na boisku ponownie przejęły przyjezdne. Wśród nich na wyróżnienie zasłużyła obrotowa Joanna Drabik, nie tylko za osiem goli, ale również za postawę przez całe spotkanie.

KPR Ruch Chorzów – Vistal Gdynia 20:30 (10:14)
Gdynianki nie były pewne wygranej w Chorzowie. Vistal ostatni raz ligowe zwycięstwo w Chorzowie odniósł 19 marca 2011 r. Toteż do meczu drużyna gościły przystąpiła bardzo skoncentrowana. Szybko znalazło to potwierdzenie na parkiecie. Z dystansu raz za razem trafiały Iwona Niewiedz i Loredana Matyka (w sumie zdobyły 17 bramek), a z koła żądliła Patrycja Kulwińska. Trzecia z gdynianek, uczestniczka niedawnych mistrzostw świata w Serbii, Małgorzata Gapska bez zarzutu spisywała się w bramce. Nic dziwnego, że „Niebieskie” długo nie mogły zdobyć gola z gry. Poprawne finałowe minuty pierwszej połowy w wykonaniu chorzowianek sprawiły, że wynik nie był dla nich zbyt niekorzystny. Po zmianie stron tempo gry nadal nadawał Vistal. Siła rażenia drugiej linii gdynianek przyczyniła się do okazałej wygranej. Skrzydłowa Ruchu, była reprezentantka kraju, Katarzyna Sadowska po spotkaniu przyznała, że zostało jeszcze dużo grania w sezonie i zespół nie zamierza rezygnować z walki o utrzymanie się.


Joanna Waga poprowadziła Start do wygranej / Fot. eksstart.pl

SPR Olkusz – KGHM Metraco Zagłębie Lubin 21:34 (13:17)
Zawodniczki Zagłębia bez problemów zanotowały dziewiąte zwycięstwo w sezonie. „Miedziowe” było faworytem nie tylko na papierze. Wskazywała na to chłodna kalkulacja składów trzeciej i ostatniej drużyny PGNiG Superligi kobiet. W pierwszych minutach gry gospodynie prowadziły co prawda 4:3, jednak kolejne cztery bramki zdobyły lubinianki. Na tym emocje się skończyły. Z biegiem czasu podopieczne Bożeny Karkut tylko powiększały swoją przewagę. W drugiej połowie defensywa SPR-u miała poważne problemy z zatrzymaniem ataków Zagłębia, szczególnie rzutów Joanny Obrusiewicz, która była najskuteczniejszą piłkarką tego spotkania (10 bramek).

Olimpia–Beskid Nowy Sącz – Energia AZS Koszalin 30:24 (13:10)
Okazuje się, że „góralki” z Nowego Sącza mają patent na zespół z Koszalina. Podopieczne Lucyny Zygmunt po raz drugi w bieżących rozgrywkach pokonały Energę AZS. Przed meczem oba zespoły dzieliły tylko dwa punkty. Porażka kosztowała drużynę Reidara Mostada spadek z czwartego na szóste miejsce w tabeli. Zespół gości tylko przez kwadrans (prowadził 6:5) był równorzędnym partnerem do gry. Później uwidocznił się przewaga Olimpii-Beskid, która jeszcze przed przerwą wypracowała przewagę trzech bramek. Zaraz po niej przyjezdne miały szansę na odrobienia strat do jednego trafienia, ale Sylwia Lisewska, przy stanie 14:12, nie wykorzystała rzutu karnego. W szeregach nowosądeczanek trudna do zatrzymania była Słowaczka Kataryna Dubajova, która uzbierała 12 goli.

EKS Start Elbląg – KPR Jelenia Góra 34:28 (19:13)
Już pierwsze 10 minut meczu udowodniło, że jeleniogórzankom będzie bardzo trudno zanotować korzystny wynik. Po rzutach, w których wyróżniały się Joanna Waga i Kingi Grzyb, Start prowadził 7:2. Trudna do pokonania dla przyjezdnych była bramkarka Ewa Sielicka. Elblążanki grały nieźle w defensywie, ataku pozycyjnym oraz kontratakach. W 20. minucie, po golu Edyty Szymańskiej, EKS prowadził już dziewięcioma bramkami (17:8). Kilka prostych błędów umożliwiło przyjezdnym na zniwelowanie części strat i zejście na przerwę przy wyniku 19:13. Po zmianie stron jeleniogórzanki usilnie starały się odrobić straty, w ataku groźna była Kinga Damaziak oraz Małgorzata Mączka (obie razem zdobyły 17 bramek). Wysokie prowadzenie umożliwiło trenerowi Antoniemu Pareckiemu na wprowadzenie zmienniczek. Po tym zwycięstwie Start awansował na czwarte miejsce w tabeli.

pauzuje: Pogoń Baltica Szczecin.