Strona główna | ZPRP | To dla mnie wielka szansa

To dla mnie wielka szansa

 

To jest spełnienie zawodowe w mojej krótkiej karierze. Mam nadzieje, że to z czasem zaprocentuje dużym doświadczeniem. Występ w mistrzostwach Europy jest dla mnie wielką szansą – wyznał Jakub Łucak po tym, gdy dowiedział się, że pojedzie do Danii.

Jak zareagował pan na wiadomość, że został wytypowany do składu, który pojedzie do Danii na mistrzostwa Europy?
Szczerze mówiąc to do samego końca nie byłem tego pewien. Trener rozmawiał tylko z tymi zawodnikami, którzy nie znaleźli się w siedemnastoosobowej kadrze. Do początku piątkowej konferencji nie byłem pewien czy pojadę. Dopiero później upewniłem się tego na 100 procent. No i co … moja reakcja jest taka, że jestem bardzo szczęśliwy. To jest spełnienie zawodowe w mojej krótkiej karierze. Mam nadzieje, że to z czasem zaprocentuje dużym doświadczeniem.

Jakub Łucak podczas turnieju Provident Cup / Fot. NB

Co mogło przekonać trenera Michaela Bieglera do takiej decyzji?
Nie wiem. Na pewno dałem dużo do myślenia trenerowi po tych sparingach na Węgrzech. To w dużej mierze zaważyło na tym, że podjął taką decyzję, a nie inną. 

A jak ocenia pan swoją grę w turnieju Provident Cup? W jednym z meczów rzucił pan siedem bramek.
To było bodaj drugie spotkanie, z Czechami. W pierwszym meczu, przeciw Białorusi, zagrałem tylko trzy minuty. W następnych dwóch występach rzeczywiście dużo pograłem. Do meczu z Czechami podszedłem bardzo skoncentrowany. Bez strachu. Pomyślałem sobie, że i tak nie mam nic do stracenia. Jedynie mogę pokazać na co mnie stać. Bardzo pomogli mi starsi koledzy, szczególnie Krzysiek Lijewski, który bardzo mnie mobilizował i dodawał otuchy. To mi bardzo pomogło uwierzyć w siebie. 

A czy nie było przypadkiem tak, że jako zawodnik mniej znany był pan słabiej pilnowany na boisku przez rywali?
 
Na pewno na Węgrzech dla bramkarzy, dla obrońców byłem zagadką. Nikt z tych drużyn mnie wcześniej nie widział. Z zawodnikami z tego poziomu nie miałem dotąd styczności. Dla mnie wyszło to na plus. Wiedziałem tylko, że nie musiałem się nikogo obawiać. 

Mistrzostwa Europy w Danii wkrótce się zaczynają. Jak pan myśli, jaka to będzie impreza?
Najpierw muszę się pocieszyć tą nominacją. Uważam, że naszą drużynę stać na awans do drugiej fazy mistrzostw. Zagramy w trudnej grupie. Czas pokaże jak poszczególne zespoły będą się prezentowały, w tym również i my.

Pierwszy telefon do kogo pan wykona, chcąc podzielić się swoją radością (rozmowa odbyła się bezpośrednio po konferencji – przy. autor)?
Do mojej dziewczyny, Karoliny, ale ona spodziewała się tego. Rozmawialiśmy już wcześniej. Potem na pewno zadzwonię do ojca.

Grę w mistrzostwach Europy traktuje pan jak wielką szansę?
Tak, to wielka szansa. Będę starał się wykorzystać wszystko, to co będzie mi dane na tej imprezie.

Marek Skorupski