Strona główna | ZPRP | Brazylia pokonana

Brazylia pokonana

 

Reprezentacja Polski pokonała Brazylię 29:26 w nieoficjalnym meczu towarzyskim rozegranym w Cetniewie. Już w piątek obie drużyny spotkają się ponownie, tym razem w Elblągu, gdzie Biało-czerwone będą już mogły liczyć na doping polskich kibiców. Sparingi z mistrzyniami Ameryki Południowej to dla Polek ostatni sprawdzian przed finałami MŚ, które już za nieco ponad tydzień rozpoczną się w Serbii.

/Fot. GT

Szkoleniowcy obu zespołów ustalili przed meczem, że spotkanie podzielone będzie na tercje, przy czym pierwsza trwała 25 minut, a dwie kolejne po 20.

Kim Rasmussen zdecydował, że skorzysta z usług wszystkich 22 zawodniczek, które ma do swojej dyspozycji na zgrupowaniu, przy czym ostatnia tercja miała być szansą do zaprezentowania swoich umiejętności przez mniej doświadczone kadrowiczki.

Z kolei Morten Soubak ogłosił już skład brazylijskiej kadry na MŚ i przywiózł do Polski tylko 17 zawodniczek. Trzy z nich borykają się z lekkimi kontuzjami w związku z czym latynoski przystąpiły do dzisiejszego meczu w 14-osobowym zestawieniu.  

Pierwsze dwa trafienia dla Biało-czerwonych padły po rzutach karnych, których skutecznymi egzekutorkami okazały się Karolina Kudłacz i Alina Wojtas. Gole numer trzy i cztery to już mocny rzut z dystansu Iwony Niedźwiedź i efektowna kontra skutecznie wykończona przez Kingę Byzdrę.

Brazylijki również nie próżnowały, raz po raz potwierdzając wysoka klasę w ataku pozycyjnym. Szybka gra piłką, skuteczne kontry oraz trzy piekielnie mocne rzuty w samo okienko polskiej bramki, po których Małgorzata Gapska i Anna Wysokińska mogły tylko odprowadzić piłkę wzrokiem, sprawiły, że po trzynastu minutach nasz zespół przegrywał 5:7. Rasmussen nie krył niezadowolenia z postawy swoich podopiecznych i poprosił o czas.

Chwila przerwy przyniosła efekt, po wznowieniu na listę strzelczyń  wpisały się kolejno Kudłacz, Patrycja Kulwińska i Alina Wojtas i zrobiło się 8:7 dla Polski. Duża w tym zasługa Wysokińskiej, która zanotowała trzy udane interwencje, w tym obroniła rzut karny wykonywany przez Alexandrę Nascimento. Warto przypomnieć, że dwa lata temu Brazylijka została wybrana najlepszą szczypiornistka świata w plebiscycie IHF.

Strzelecką niemoc przyjezdnych przerwała w końcu Deonise Cavaleiro, ale i tak przewaga Polek wzrosła do trzech trafień (11:8 w 19’ minucie). Dużo lepiej funkcjonowała nasza defensywa, choć przyznać też trzeba, że rywalki również zaprezentowały kilka bardzo ciekawych rozwiązań w ataku. Pierwsza, 25-minutowa tercja, zakończyła się prowadzeniem Biało-czerwonych 15:11.

Druga tercja rozpoczęła się od efektownej, składnej akcji Polek, zakończonej przez Niedźwiedź, która przedarła się przez środek obrony rywalek. Tym razem to trener Soubak szybko poprosił o przerwę w grze, nie było to zaskoczenie ponieważ mistrzynie Ameryki Południowej przegrywały już 12:19.

Bardzo dobrze grała Kudłacz, która raz po raz znajdywała drogę do brazylijskiej bramki. Nie można też nie pochwalić Moniki Stachowskiej, która kilkakrotnie znakomicie odnalazła się w ofensywie i bez problemu pokonała Mayssę Pessoę. Dobra gra od razu przełożyła się na wynik, Polska wygrywała już 22:13!

Końcówka drugiej tercji to nieco lepsza postawa Brazylijek, które nieco zniwelowały straty, na przerwę oba zespoły zeszły przy prowadzeniu Polek 24:18.

Zgodnie z zapowiedziami trener polskiego zespołu, od początku trzeciej partii na placu gry zobaczyliśmy Katarzynę Janiszewską, Aleksandrę Zych, Joannę Drabik i Joannę Gadzinę. Polską siódemkę uzupełniały Szwed-Orneborg, Stasiak, bramki strzegła Izabela Czarna.

Przyjezdne szybko rzuciły dwie bramki, ale już po chwili gra się wyrównała i przez następne dziesięć minut niemal non stop utrzymywała się czterobramkowa różnica dzieląca obie ekipy (27:23 w 58’ minucie).

Kiedy do końcowej syreny pozostawały już 4 minuty, nasza przewaga stopniała tylko do dwóch trafień (28:26). Na boisku zrobiło się nerwowo, Polkimiały spore kłopoty w ataku pozycyjnym, dodatkowo coraz lepiej między słupkami spisywała się Barbara Arenhart.

Co więcej Brazylijki miały szansę na trafienie kontaktowe, ale rzut karny Nascimento znakomicie obroniła Czarna, a po szybkim wznowieniu bramka Janiszewskiej dała nam prowadzenie 29:26 i takim rezultatem zakończyło się spotkanie.

POLSKA  – BRAZYLIA 29:26 (15:11; 24:18)

POLSKA: Gapska, Czarna, Wysokińska – Paluch, Stachowska 3, Niedźwiedź 3, Siódmiak, Gadzina 1, Grzyb 1, Kudłacz 5, Janiszewska 1, Zych 1, Drabik, Koniuszaniec 1, Wojtas 4, Semeniuk-Olchawa 2, Szwed, Migała, Stasiak 2, Jochymek 1, Kulwińska 1, Byzdra 3.

Trener: Rasmussen

BRAZYLIA: Arenhart, Moura – Diniz 1, Nascimento 4, Piedade 1, Andrade 1, Silva 10, Rodrigues 3, Gomes, Da Rocha 1, Pessoa, Souza 1, Nunes, Cavaleiro 4.

Trener: Soubak

Sędziowali: Kaszubski – Wojdyr