Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | Piotrkowianin doczekał się zwycięstwa

Piotrkowianin doczekał się zwycięstwa

 

Dziesiątą kolejkę PGNiG Superligi mężczyzn rozpoczęli mistrzowie kraju z Kielc, którzy pewnie pokonali Chrobrego Głogów. Kolejną wygraną zanotowali także lubinianie oraz płocczanie, a pierwsze zwycięstwo w tym sezonie zapisali na swoim koncie szczypiorniści Piotrkowianina. Niepokonani na własnym parkiecie pozostają szczecinianie. Kolejkę zakończy środowe spotkanie Azotów z Górnikiem.

KS Vive Targi Kielce – KS SPR Chrobry Głogów 41:32 (23:13)

Dziesiątą kolejkę rozpoczęło spotkanie w Kielcach, gdzie mistrz Polski zmierzył się z piątym w tabeli Chrobrym Głogów. Podopieczni Bogdana Wenty mieli problem z wypracowaniem przewagi i przez pierwszy kwadrans goście dotrzymywali im kroku. Wtedy to kielczanie zaczęli wyprowadzać kontrataki, dzięki którym odskoczyli Chrobremu i przesądzili o losach spotkania. Druga połowa nie przyniosła zmian. Mistrzowie Polski pokonali głogowian i mogli w spokoju szykować się do niedzielnego starcia w Lidze Mistrzów.

Gaz-System Pogoń Szczecin – PGE Stal Mielec 33:29 (17:9)

Na spotkanie ze Stalą na parkiet powrócił Wojciech Zydroń, co niewątpliwie ułatwiło zadanie podopiecznym Rafała Białego. Już w 5. minucie szczecinianie wyszli na prowadzenie, którego – jak później się okazało – nie oddali już do samego końca. Przejęli oni inicjatywę i dzięki bardzo dobrze funkcjonującej obronie oraz wyprowadzanym kontratakom, byli w stanie uzyskać osiem bramek przewagi. Pierwsza połowa w wykonaniu mielczan była więc fatalna, jednak impulsem do lepszej postawy była przerwa. Po zmianie stron Stal zdołała wykorzystać okres gorszej gry gospodarzy i zniwelowała przewagę, jednak nie na tyle, by pokonać faworyzowaną Gaz-System Pogoń.
W Piotrkowie Tryb. walczą do końca / Fot. mks piotrkowianin 

MKS Piotrkowianin Piotrków Tryb. – Gwardia Opole 29:27 (17:13)

Mecz w Piotrkowie Tryb. miał bardzo ważne znaczenie w kontekście walki o utrzymanie w PGNiG Superlidze. Pierwsze akcje spotkania to wyrównana gra obu zespołów, jednak dzięki świetnej postawie młodego bramkarza, Damiana Procho, Piotrkowianinowi udało się wypracować przewagę czterech bramek. Podopieczni Tadeusza Jednoroga zatracili jednak skuteczność, co umożliwiło Gwardii uzyskanie remisu (24:24; 52 min.). Gospodarze otrząsnęli się, ponownie odskoczyli i zdobyli niezwykle cenne dwa punkty.

MKS Zagłębie Lubin – MMTS Kwidzyn 37:30 (18:15)

W szeregach kwidzynian zabrakło Macieja Mroczkowskiego i Przemysława Zadury, jednak celem gości był komplet punktów. Zawodnicy obu drużyn przeprowadzali szybkie oraz efektowne akcje, dzięki czemu wynik oscylował wokół remisu. Lubinianom na dobre wyszła zmiana trenera, bowiem pod wodzą Jerzego Szafrańca walczą oni o każdą piłkę, o czym dobitnie przekonał się MMTS. Gospodarze wypracowali przewagę pięciu bramek i od tego momentu w grę wkradły się niepotrzebne błędy. Na posterunku był jednak Bartosz Dudek, który uniemożliwił gościom zniwelowanie strat. Gdy Zagłębie miało aż jedenaście bramek przewagi, do ataku rzucili się kwidzynianie, jednak nie byli w stanie zbliżyć się do rywali.

Orlen Wisła Płock – KPR Legionowo 33:25 (16:13)

Spotkanie to było trenerskim debiutem Roberta Lisa w barwach KPR-u. Przez pierwsze trzynaście minut goście dzielnie trzymali się rywala, jednak od tego momentu wiślacy mozolnie, lecz konsekwentnie, zaczęli budować swoją przewagę. Zawodnicy beniaminka nie poddali się i walczyli o jak najlepszy rezultat, dzięki czemu obie drużyny schodziły do szatni przy stanie 16:13. Druga część meczu rozpoczęła się od błędów, które szybciej opanowali wicemistrzowie Polski. Z akcji na akcję różnica między zespołami rosła i w 47. minucie wynosiła już dziewięć bramek (27:18). Płocczanie kontrolowali wydarzenia na parkiecie i zmierzali po dziewiąte w sezonie zwycięstwo.

KS Azoty Puławy – Górnik Zabrze / 27 listopada (środa), godz. 18.00

Dziesiątą kolejkę zakończy spotkanie w Puławach, dokąd udadzą się podopieczni Patrika Liljestranda. Zawodnicy Górnika staną więc do rywalizacji z szóstym zespołem tabeli. Azoty nie prezentują się tak, jak spodziewano się od nich na początku sezonu, choć różnice między zespołami są naprawdę niewielkie. Zabrzanie, jeśli chcą liczyć się w walce o trzecie miejsce, powinni ten mecz wygrać. Gdy wziąć do tego pod uwagę chęć gospodarzy do jak najlepszego zaprezentowania się przed własnymi kibicami, emocje gwarantowane. Warto dodać, że oba zespoły wygrały swoje pierwsze mecze w 3. rundzie Challenge Cup i są bliskie awansu.