Strona główna | Europejskie Puchary | LM: Wisła ponownie lepsza od Porto

LM: Wisła ponownie lepsza od Porto

 

Drugą, w przeciągu kilku dni, wygraną nad FC Porto Vitalis zanotowali piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock. Dzięki temu znacznie przybliżyli się do awansu do czołowej szesnastki Champions League. W tabeli grupy B podopieczni Manolo Cadenasa mają już cztery punkty przewagi nad portugalskimi rywalami.

/Fot. GT

Do kontuzjowanych zawodników płockiej Orlen Wisły dołączył Valentin Ghionea, który na treningu doznał złamania kości śródręcza prawej ręki. Spotkanie rozpoczęło się od ładnej, indywidualnej akcji Petara Nenadicia, na co odpowiedział kapitan gości, Ricardo Moreira. Po pięciu minutach Portugalczycy wyszli na prowadzenie (2:3), a była to zasługa szybko wyprowadzonych ataków oraz skutecznych interwencji Kubańczyka, Alfredo Bravy. Wicemistrzowie Polski poprawili postawę w defensywie, dzięki czemu gra ponownie wyrównała się (5:5; 10 min.). 

Aktywna i agresywna obrona umożliwiła bramkarzowi Orlen Wisły włączenie się do gry. Podopieczni Manolo Cadenasa wykorzystali to w ataku pozycyjnym, którym zarządzał Ivan Nikčević, i odzyskali prowadzenie (7:6; 13 min.). Chwilę później zaczęli mieć problemy z wypracowaniem pozycji rzutowej, więc o czas poprosił hiszpański trener. Bez pomysłu w ataku grali także Portugalczycy, co poskutkowało małą ilością bramek. Niemoc obu drużyn, pięknym rzutem pod poprzeczkę, przerwał Marcin Lijewski (10:8; 24 min.). Na cztery minuty przed końcem faulowany przy rzucie był Kamil Syprzak, który po chwili opatrywany był przez płocki sztab. Drugą karę dwóch minut otrzymał Hugo Rosario, co pozwoliło gospodarzom zwiększyć przewagę. Wynik pierwszej połowy ustalił Pereira.

Po przerwie wicemistrzowie Polski zwiększyli przewagę do czterech bramek, jednak Portugalczycy nie składali broni i ambitnie walczyli o poprawę swojej sytuacji. Ciężar gry na własne barki wzięli Marcin Lijewski oraz Petar Nenadić, którzy sprawiali gościom największe problemy. Do tego doszła bardzo dobra postawa w obronie, jednak mankamentem w grze „niebiesko-biało-niebieskich” były rzuty karne. Nieskuteczność z linii siedmiu metrów dawała rywalowi płocczan nadzieję na korzystny wynik.

Na kwadrans przed końcem było 21:19 i właśnie od tego momentu Wiślacy zaczęli budować swoją przewagę. Z biegiem czasu ich wygrana stawała się coraz bardziej pewna, a dzięki konsekwentnej grze dystans do Porto zwiększał się. Wynik, rzutem z koła, przypieczętował Ivan Nikčević. Zdobyte dwa punkty przybliżyły Orlen Wisłę do TOP16.

Orlen Wisła Płock – FC Porto Vitalis 28:22 (12:10)

Orlen Wisła: Šego – Wiśniewski 2, Zrnić 2 (1), Nikčević 3, Kwiatkowski, Toromanović 4, Syprzak 3, Nenadić 7, Kavaš, Lijewski 6, Eklemović 1, Milas.

FC Porto: Bravo, Laurentino – Moreira 1, Santos 3 (2), Pereira 1, Amador Salina, Hernandes Borges 1, Duarte 3, Ferraz 6, Balmiro, Spinola 4 (2), Davyes 3, Rosario.

Kary: Orlen Wisła – 8 min. (Syprzak, Zrnić, Kwiatkowski, Milas – 2 min.); FC Porto – 12 min. (Rosario – 4 min.; Moreira, Hernandes Borges, Ferraz, Belmiro – 2 min.).

Sędziowali: Mirza Kurtagic oraz Mattias Wetterwik (obaj Szwecja).