Strona główna | PGNiG Superliga Kobiet | Ligowa przerwa, czas dla reprezentacji

Ligowa przerwa, czas dla reprezentacji

 

Dziesiąta kolejka PGNiG Superligi kobiet, ostatnia w tym roku kalendarzowym, dobiegła końca. Nadszedł czas dla reprezentacji Polski, która przygotowuje się do grudniowych Mistrzostwa Świata w Serbii. Wznowienie rozgrywek nastąpi w pierwszy weekend stycznia.

/Fot. Archiwum

Pogoń Baltica Szczecin – MKS Selgros Lublin 26:34 (15:21)

Mistrzynie Polski, z uwagi na swój ostatni mecz grupowy w Lidze Mistrzyń, ligowe spotkanie rozegrały awansem. Zawodniczki oby zespołów już do przerwy wspólnie uzyskały 36 bramek. Było to głównie efektem szybkiego tempa rozgrywanych akcji. Z dobrej strony pokazała się powołana na MŚ Alina Wojtas, która dla MKS zaliczyła 9 trafień. W przeciwnym obozie przez długi czas kroku próbowała jej dorównać Małgorzata Stasiak (6 goli), która nie jest jeszcze pewna wyjazdu do Serbii.

SPR Olkusz – KPR Ruch Chorzów 22:28 (11:11)

Mecz kolejki, bo tak nazywano spotkanie w Olkuszu, już od pierwszych minut udowodnił, że obie drużyny będą walczyć o cenne dla nich punkty. Przez całą pierwszą połowę wynik oscylował wokół remisu i żadna z ekip nie zamierzała odpuścić. Duży wpływ na taki rozwój sytuacji miały bramkarki, szczególnie Iwona Staś. Po przerwie gospodyniom udało się wypracować dwie bramki przewagi, jednak chorzowianki nie pozwoliły im na więcej i przejęły inicjatywę. Uzyskały prowadzenie, którego nie oddały aż do samego końca i zdobyły bardzo ważne dwa punkty.

EKS Start Elbląg – KGHM Metraco Zagłębie Lubin 34:28 (20:16)

Faworytem spotkania były lubinianki, które po ewentualnej wygranej objęłyby pozycję lidera rozgrywek. Pierwsze minuty pokazały jednak, że zwycięstwo Zagłębia wcale nie jest przesądzone. Już po chwili było 3:0, a z czasem przewaga ta rosła (12:6; 15 min.). Druga połowa to wyrównana gra obu zespołów, jednak gdy w bramce elblążanek pojawiła się Ewa Sieklicka, wielokrotnie zatrzymała rzuty gości i nie pozwoliła im zmniejszyć strat. Lubinianki grały bardzo nieskutecznie, co pozwoliło podopiecznym Antoniego Pareckiego zdobyć dwa punkty.

MKS Olimpia-Beskid Nowy Sącz – MKS Piotrcovia Piotrków Tryb. 27:22 (14:9)

Dominacja gości trwała tylko przez pierwsze dziewięć minut. Wtedy to Olimpia wyszła na prowadzenie i kontrolowała przebieg spotkania. Gospodyniom brakowało odwagi, co ułatwiało zadanie defensywie Piotrcovii, jednak zdołały wypracować przewagę i zejść do szatni przy stanie 14:9. Początek drugiej połowy zdecydował o wygranej Małopolanek, bowiem prowadziły one różnicą dziesięciu bramek (21:11). Przyjezdne nie zdołały już dogonić rywalek.

KPR Jelenia Góra – Energia AZS Koszalin 24:31 (9:13)

Na spotkanie dziesiątej kolejki koszalinianki przyjechały po dwóch porażkach w europejskich pucharach. Pragnęły więc zaprezentować się z dobrej strony, co udało im się już od pierwszych minut. Gospodynie nie poddały się i odrobiły straty, jednak to Akademiczki dyktowały warunki i z biegiem czasu powiększały dystans dzielący oba zespoły. Dzięki wygranej awansowały one na siódmą pozycję w tabeli.

Pauzował: Vistal Gdynia