Strona główna | Europejskie Puchary | LM: Pierwsza przegrana Vive Targów

LM: Pierwsza przegrana Vive Targów

 

Vive Targi Kielce uległo duńskiemu KIF Kolding Kopenhaga i po raz pierwszy w tym sezonie poznało smak porażki w Velux Champions League. Powodem przegranej mistrzów Polski była ich bardzo niska skuteczność oraz zbyt duża liczba błędów indywidualnych. Obie drużyny spotkają się ponownie już za tydzień w kieleckiej Hali Legionów.

Kielczanie zaczęli od prowadzenia 2:0, jednak zapisali na swoim koncie aż sześć strat. Zemściły się one kontratakami, dzięki którym gospodarze wyszli na 5:4 (9 min.). Wtedy to karę dwóch minut za błąd zmiany otrzymał Lasse Boesen, co umożliwiło gościom doprowadzenie do wyrównania. Zawodnicy obu drużyn prezentowali szybką i dynamiczną grę, a skutkiem tego były kolejne bramki.

Z dobrej strony pokazywał się Ivan Čupić, który po kwadransie miał już na swoim koncie pięć trafień (9:8). Duńczycy utrzymywali się na prowadzeniu dzięki skutecznym interwencjom Hvidta i równie dobrze prezentowali się w ataku, co sprawiało kielczanom spore problemy. O czas poprosił trener Bogdan Wenta, a zaraz po powrocie na parkiet indywidualną akcją popisał się Michał Jurecki. Nie wystarczyło to jednak na grających jak z nut rywali (14:10; 25 min.).

W bramce kielczan pojawił się Venio Losert, a o czas poprosił trener gospodarzy. Zawodnicy Vive popełniali kolejne proste błędy, rzucali z nieprzygotowanych pozycji, co było wodą na młyn dla KIF Kolding. Efektem tego było prowadzenie gospodarzy różnicą pięciu bramek (17:12).

Początek drugiej części meczu to kontynuacja bardzo dobrej gry Lukasa Karlssona. Do poprawy była obrona mistrzów Polski, bowiem już w 35. minucie mieli oni na koncie dwadzieścia straconych bramek. Na domiar złego nie radzili sobie również w ataku pozycyjnym i nawet grając w przewadze nie byli w stanie zniwelować pięciu trafień przewagi Duńczyków (20:15).

Co prawda podopieczni Bogdana Wenty dochodzili do pozycji rzutowych, jednak na ich drodze stawał Kasper Hvidt. Grę gospodarzy prowadził Bo Spellerberg, na którego kielczanie nie mogli znaleźć sposobu. Dobrze funkcjonowała również współpraca z kołowym, a gdy dołożyć do tego bardzo dobrą obronę gospodarzy, dominacja KIF nie podlegała dyskusji (22:16; 43 min.).

Rywale Vive nie mieli żadnych problemów ze zdobywaniem kolejnych bramek i kontrolowali przebieg spotkania. Gra Polaków nie układała się, przez co z biegiem czasu mieli oni coraz większe problemy. Mistrzowie Polski byli zdeterminowani, by zmniejszyć przewagę rywali, jednak Duńczycy prezentowali się zdecydowanie lepiej. Czujny był Hvidt, z którym problemy miał szczególnie Michał Jurecki. Dzięki jego świetnej postawie, gospodarze mieli otwartą drogę do zdobycia dwóch punktów.

W ostatnich minutach swojej szansy nie wykorzystali Jurecki, Rosiński i Olafsson, co spowodowało, że po ostatnim gwizdku sędziów na tablicy w duńskiej hali widniało 29:24.


KIF Kolding – Vive Targi Kielce 29:24 (17:12)


KIF:
Hvidt, Westphal – Karlsson 4, Boesen, Laen 3, Jorgensen, Andersson 2, Spellerberg 7, Pedersen, Hundstrup 5, Theilgaard, Ravn, Viudes, Boldsen, Rocas 9 (2).


Vive Targi:
Szmal, Losert – Buntić 2, Grabarczyk, Olafsson, Jurecki 4, Rosiński 2, Tkaczyk, Jachlewski 2, Zorman, Musa 1, Lijewski 3, Štrlek, Čupić 6 (2), Aginagalde 3 (1), Chrapkowski 1.

Kary: KIF – 8 min. (Karlsson, Boesen, Jorgensen, Spellerberg – 2 min.); Vive Targi – 6 min. (Jurecki, Jachlewski, Štrlek – 2 min.).