Strona główna | PGNiG Superliga Kobiet | Zagłębie przegrało, ale nadal liderem

Zagłębie przegrało, ale nadal liderem

 

Zespoły PGNIG Superligi Kobiet mają za sobą już szóstą kolejkę. Lubińskie Zagłębie, mimo wyjazdowej porażki z MKS Lubin, utrzymało pozycję lidera. Kibiców Ruchu Chorzów martwi katastrofalna postawa drużyny. „Niebieskie”, przegrywając w Jeleniej Górze, mają na koncie same porażki i zamykają ligową tabelę.

MKS Lublin – KGHM Metrach Zagłębie Lubin 29:23 (14:11)
Mistrzynie Polski po kwadransie gry wypracowały przewagę 8:4 i nie oddały prowadzenia do końcowej syreny. Rywalki w tym spotkaniu zaprezentowały się słabiej w obronie, co skutkowało małą liczbą wyprowadzanych kontr. Zresztą lubinianki zagrały zbyt indywidualnie, aby wywieźć z trudnego terenu choćby punkt. W bramce MKS, zwłaszcza po przerwie, kapitalne zawody rozegrała Ekaterina Dzhukeva. Klasę pokazała zdobywczyni 13 bramek, Alina Wojtas, która przyznała, że po dwóch słabszych meczach udało jej się odblokować.

Firmus AZS Politechnika Koszalińska – Vistal Gdynia 16:25 (9:9)
Oba zespoły w ub. sezonie walczyły o brązowy medal, który ostatecznie trafił do Koszalina. W bieżących rozgrywkach Akademiczki nie zachwycają formą. Miał to odmienić mecz z gdyniankami. Pierwsza połowa wskazywała, że Politechnika jest ku temu na dobrej drodze. Koszalinianki zagrały bardzo dobrze. Twardo w obronie, skutecznie w ataku, z olbrzymią wolą walki. Jedynym mankamentem były niewykorzystane dwa rzuty karne. Nic dziwnego. że po 30 min wynik był remisowy. Po zmianie stron dominował już Vistal, który zanotował piątą wygraną w sezonie.


Start Elbląg nie dał szans SPR-owi Olkusz /Fot. www.eksstart.pl

Pogoń Baltica Szczecin – MKS Piotrcovia Piotrków Tryb. 27:19 (10:9)
Tak jak zapowiadaliśmy dobra dyspozycja Agaty Wypych bez wsparcia koleżanek, to zdecydowanie za mało, aby postawić się Pogoni. Rozgrywająca Piotrcovii zapisała na koncie osiem trafień, co jest niemal połową dorobku drużyny. Tylko pierwsze trzydzieści minut dawało nadzieję przyjezdnym na dobry wynik. W szeregach szczecinianek skutecznością imponowała Agata Cebula. Jej 13 bramek pozwoliło umocnić się jej na pozycji wicekróla strzelczyń, tuż za Wypych. 

KPR Jelenia Góra – KPR Ruch Chorzów 42:28 (25:11)
Chorzowianki, które przed meczem z KPR-em z kompletem porażek zamykały ligową tabelę, liczyły na przełamanie, korzystając m.in. przed wyjazdem do Jeleniej Góry z pomocy psychologa. Jak się okazało, na nic się to zdało, bowiem żółto-niebieskie, rehabilitując się za wpadkę w Olkuszu, zagrały koncertowo. Mecz był wyrównany tylko do stanu 8:7. Siedem bramek z rzędu jeleniogórzanek pokazało kto w tym spotkaniu naprawdę rządzi. Gdy przewaga gospodyń urosła do 20 bramek, to trener Małgorzata Jędrzejczak postanowiła wpuścić na parkiet miejscową młodzież.

EKS Start Elbląg – SPR Olkusz 32:19 (17:12)
Skazany na porażkę beniaminek z Olkusza zagrał bardzo ambitnie. Rozpoczął nawet od prowadzenia 1:0, ale im dłużej trwało spotkanie, tym różnica na korzyść Startu stale się powiększała. Elblążanki zanotowały trzecie zwycięstwie w sezonie, ale ocenę ich występu obniża zbyt duża liczba prostych błędów technicznych. W finałowych minutach trener Antoni Parecki desygnował do gry m.in. Wioletę Janaczek, która pojawiła się na boisku po kilkumiesięcznej absencji spowodowanej kontuzją barku.

Pauzował: MKS Olimpia-Beskid Nowy Sącz.