Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | Vive wywiozło punkty z Płocka

Vive wywiozło punkty z Płocka

 

Szlagierem piątej kolejki było spotkanie w Płocku, gdzie Orlen Wisła podejmowała Vive Targi Kielce. Lepsza okazała się ekipa ze świętokrzyskiego, która wygrała 32:28. Kolejne punkty zdobyły Azoty i Chrobry, natomiast niezwykle cenne zwycięstwo zanotowali opolanie. Trwają za to problemy Stali Mielec, która przegrała z Górnikiem Zabrze.

MMTS Kwidzyn – KS SPR Chrobry Głogów 28:36 (16:15)

Czwartej porażki w tym sezonie doznał MMTS Kwidzyn, który tym razem musiał uznać wyższość głogowian. Pierwsze trzydzieści minut zapowiadało wyrównaną walkę, w której lekką przewagę mieli gospodarze. Sytuacja uległa zmianie po przerwie, od której to Chrobry przejął inicjatywę i z akcji na akcję powiększał dystans dzielący oba zespoły. Ostatecznie dwa punkty zdobyli podopieczni Krzysztofa Przybylskiego, którzy dzięki temu umocnili się na piątej pozycji w tabeli.

Mariusz Jurkiewicz pokazał wielką klasę 

Orlen Wisła Płock – KS Vive Targi Kielce 28:32 (15:14)

Spotkanie w Płocku miało dwa oblicza. W pierwszej połowie ze znakomitej strony pokazywał się Mariusz Jurkiewicz, który raz po raz zdobywał kolejne bramki, a do tego dokładał świetne zagrania w obronie. Pomagał mu w tym Marin Šego, dzięki czemu wiślacy utrzymywali się na prowadzeniu. Po zmianie stron kontuzji nabawił się Paweł Paczkowski, co nie ułatwiło gospodarzom zadania. Kielczanie wykorzystali sytuację, zaczęli grać z wysuniętym obrońcą i wyszli na prowadzenie. Choć warto podkreślić ambitną grę płocczan, to z końcowego zwycięstwa cieszyli się aktualni mistrzowie Polski.


Kibice w Płocku nie doczekali się wygranej Wisły Fot. G.Trzpil
 


MKS Zagłębie Lubin – KS Azoty Puławy 32:40 (14:21)

Już pierwsza połowa spotkania pokazała, że faworytem są goście z Puław. Wyrównany był tylko pierwszy kwadrans, jednak później to podopieczni Bogdana Kowalczyka dyktowali tempo i kontrolowali bieg wydarzeń. Gdy wydawało się, że wszystko jest już przesądzone, w drugiej połowie lubinianie wzięli się do odrabiania strat i zniwelowali przewagę do trzech bramek. Wtedy to piłkarze ręczni Azotów powrócili na właściwe tory i dzięki kolejnym trafieniom mogli cieszyć się z czwartej wygranej w tym sezonie.

 
SPR Stal Mielec – Górnik Zabrze 28:36 (13:16)

Mielecka Stal w dalszym ciągu ma wielkie problemy. W sobotnim spotkaniu „Czeczeńcy” nie byli w stanie nawiązać walki z podopiecznymi Patrika Liljestranda. Już od pierwszych minut Górnik wypracował trzy bramki przewagi, których nie oddał aż do samego końca. W drugiej połowie zabrzanie poprawili swoją postawę i gospodarze nie mieli już nic do powiedzenia. Byli bezradni wobec dobrze dysponowanych gości, przez co pozostają oni z tylko trzema punktami na koncie.

 
KPR Legionowo – Gwardia Opole 26:29 (11:14)

Spotkanie w Legionowie było pojedynkiem dwóch beniaminków. Jak do tej pory lepiej spisywał się KPR, który dzielnie walczył z Azotami czy MMTS-em. Inaczej było tym razem, bowiem Gwardia narzuciła wysokie tempo i w pewnym momencie prowadziła już różnicą siedmiu bramek (3:10; 15 min.). Mimo walecznej postawy gospodarzy, nie udało im się odmienić losów i po końcowym gwizdku to opolanie cieszyli się ze zdobycia dwóch punktów. Są one niezwykle cenne, ponieważ dzięki nim drużyna Gwardii wskoczyła na ósme miejsce w tabeli.

Gaz-System Pogoń Szczecin – MKS Piotrkowianin Piotrków Tryb. 38:29 (19:16)

Spotkanie w Szczecinie miało być dla gospodarzy spacerkiem, bowiem przyjeżdżała drużyna z dolnych rejonów tabeli. Piotrkowianin udowodnił jednak, że potrafi przeciwstawić się faworytom i już po pierwszych akcjach objął prowadzenie. Dopiero w 18. minucie na tablicy widniał remis 10:10 i był to moment, w którym Gaz-System Pogoń przejęła kontrolę nad meczem. Podopieczni Rafała Białego prowadzili do przerwy różnicą trzech bramek, co nie zmieniało się aż do 36. minuty. Wtedy to szczecinianie udowodnili, że nie bez powodu zajmują czołowe miejsce w tabeli, momentalnie wypracowali siedem bramek przewagi (27:20; 42 min.) i mogli już być
spokojni o to, że dwa punkty pozostaną w ich rękach.