Strona główna | Europejskie Puchary | Płocczanie zdobyli Dunkierkę

Płocczanie zdobyli Dunkierkę

 

W drugiej kolejce Ligi Mistrzów płocka Orlen Wisła mierzyła się z francuską Dunkierką. Po emocjonującym spotkaniu wicemistrzowie Polski odnieśli swoje pierwsze zwycięstwo i wracają do kraju w bardzo dobrych nastrojach. Świetne spotkanie rozegrał rumuński skrzydłowy, Valentin Ghionea. 

Płocczanie zanotowali bardzo dobry początek i po trafieniach Valentina Ghionei prowadzili różnicą dwóch bramek (0:2). Gospodarze przebudzili się równie szybko i dwie minuty później doprowadzili do remisu, 3:3. Pomogła im w tym dobra oraz aktywna defensywa, którą skutecznie nękali płockich rozgrywających. Inaczej prezentowała się obrona wicemistrzów Polski. Francuzi raz po raz ogrywali zawodników gości i dość łatwo znajdowali się w dogodnych pozycjach.

Sytuacja zmieniła się w 8. minucie, gdy do gry włączył się Marin Šego. Podopieczni Manolo Cadenasa odzyskali prowadzenie, a po trafieniu wracającego po kontuzji Ivana Nikčevicia zwiększyli dystans (5:7). Przewaga mogła być jeszcze wyższa, jednak Muhamed Toromanović dwukrotnie przegrał pojedynek z bramkarzem Dunkierki. Karę dwóch minut otrzymał Paweł Paczkowski, ale nie przeszkodziło to „Nafciarzom” w zdobywaniu kolejnych bramek (6:10; 16 min.).

W szeregi wiślaków wkradło się drobne rozluźnienie, zaczęli oni popełniać błędy, co pozwoliło Dunkierce zmniejszyć straty. W rewelacyjnej formie był Ghionea, który na osiem minut przed końcem pierwszej połowy zapisał na swoim koncie siódme trafienie (8:13), na dodatek popisując się kolejnym przechwytem i asystą. We francuskiej drużynie wyróżniającą się postacią był bramkarz, Vincent Gerard. Dzięki jego dobrej grze Dunkierka doprowadziła do stanu 11:14, a wtedy to o czas poprosił trener Cadenas. Przekazane rady nie przełożyły się na wydarzenia na parkiecie i końcówka tej części meczu należała do gospodarzy.

Drugie trzydzieści minut „niebiesko-biało-niebiescy” rozpoczynali z przewagą dwóch zawodników. Gospodarze wyszli na parkiet niezwykle zmotywowani i żądni odrobienia strat, w łatwy sposób zdobywali kolejne bramki, przez co w 35. minucie było już 16:17. Trener Wisły zmuszony więc był poprosić o kolejną przerwę w grze. Po powrocie na parkiet piękną bramką z biodra popisał się Petar Nenadić, a następnie Paweł Paczkowski.

Francuzi dzielnie dotrzymywali gościom kroku i w 42. minucie Pierre Soudry rzutem z drugiej linii doprowadził do remisu, 20:20. Sytuacja nie wyglądała dobrze, bowiem najpierw karę dwóch minut otrzymał Toromanović, a minutę później to samo spotkało Mariusza Jurkiewicza. Na szczęście szczypiorniści Dunkierki mylili się, więc na tablicy wyników w dalszym ciągu widniał remis. W bramce Wisły pojawił się Adam Morawski, który już po chwili skutecznie zatrzymał Soudry’ego.

Zawodnicy obu drużyn popełniali błędy podania, jednak po dwóch trafieniach rumuńskiego skrzydłowego „Nafciarzy”, powrócili oni na dwubramkowe prowadzenie (21:23; 48 min.). Chwilę później ładną, indywidualną akcją popisał się Nikola Eklemović, na co błyskawicznie zareagował Patrick Cazal. Wiślacy przejęli inicjatywę, poprawili obronę oraz skuteczność, dzięki czemu byli coraz bliżej zdobycia dwóch punktów.

Gospodarze byli bezradni i swoją kolejną bramkę zdobyli dopiero z rzutu karnego. Gdy karę dwóch minut otrzymał Toromanović, ciężar gry na własne barki wziął Jurkiewicz, który nie pozwolił rywalom na zmniejszenie dystansu. Indywidualnie pilnowany przez Ivana Nikčevicia był Romain Guillard, jednak pierwsze skrzypce grał Soudry (24:26; 56min.). Do bramki Wisły wrócił Šego, który zaraz po wejściu obronił rzut z kontrataku.

Ostatnie minuty zapowiadały więc wiele emocji. W głównych rolach wystąpili bramkarze, którzy uchronili swoje drużyny przed stratą kolejnych bramek. Po ataku na twarz Jurkiewicza parkiet opuścił Jalledine Touati, który ujrzał czerwoną kartkę z gradacji kar, co bardzo dobrze wykorzystali płocczanie. Po trafieniach Nenadicia, na dwie minuty przed końcem, było już 24:27 i do pierwszej wygranej w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów brakowało już niewiele. Fantastyczną akcją popisali się skrzydłowi „Nafciarzy”. Ghionea przez całą szerokość boiska podał do Nikčevicia, który bez skrupułów pokonał bramkarza Dunkierki, czym przypieczętował cenne dwa punkty.

Dunkerque HB Grand Littoral – Orlen Wisła Płock 25:28 (13:15)

Dunkerque: Gerard, Annotel – Touati 2, Joli 3 (1), Butto 4 (4), Afgour, Grocaut, Mokrani 1, Lamon 2, Nagy 3, Rambo 1, Soudry 7, Guillard 2, Lie Hansen. Kary: 12 min. Czerwona kartka w 58. minucie dla Jalledine Touati z gradacji kar.

Orlen Wisła: Šego, Morawski – Ghionea 11 (2), Nikčević 3, Kwiatkowski 1, Toromanović, Nenadić 6 (1), Kavaš, Jurkiewicz 4, Paczkowski 2, Eklemović 1, Milas. Kary: 10 min.

Sędziowali: Andreu Marin Lorente, Ignacio Garcia Serradilla (Hiszpania). Widzów 2050.