Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | Pogoń straciła pierwszy punkt

Pogoń straciła pierwszy punkt

 

Czwarta kolejka przyniosła kibicom wiele emocji. Dobrze zapamiętają ją opolanie, którzy remisując z mielecką Stalą zdobyli pierwsze w tym sezonie punkty. Remis padł również w Zabrzu, gdzie Gaz-System Pogoń Szczecin nie zdołała odnieść kolejnego zwycięstwa. Liderem tabeli pozostaje Vive Targi Kielce.

KS Vive Targi Kielce – MKS Zagłębie Lubin 41:26 (21:13)

Już pierwsze akcje pokazały, że Zagłębie będzie miało bardzo ciężką przeprawę. Gospodarze wykorzystywali błędy lubinian i wyprowadzali kontrataki, jednak bardzo dobrze w bramce gości prezentował się były gracz Vive, Marek Kubiszewski. Nie wystarczyło to, by nawiązać walkę z zespołem Bogdana Wenty i już po pierwszej połowie na tablicy w Hali Legionów było 21:13. W drugiej części gry nic specjalnie się nie zmieniło. Kielczanie kontrolowali spotkanie i z łatwością odnieśli czwarte w tym sezonie zwycięstwo.

MKS Piotrkowianin Piotrków Tryb. – Orlen Wisła Płock 28:35 (16:20)

Początek spotkania mógł zaskoczyć kibiców, a przede wszystkim samych piłkarzy ręcznych Wisły. Piotrkowianin wyszedł na prowadzenie i nie dał płocczanom narzucić własnego stylu gry. Dobrze w bramce spisywał się Piotr Ner, a bieg wydarzeń przerwał zdenerwowany Manolo Cadenas. Sytuacja zmieniła się w drugiej połowie, kiedy to Piotrkowianin opadł z sił. Wicemistrzowie Polski spokojnie i konsekwentnie zwiększyli przewagę, ostatecznie zdobywając dwa punkty. Widać było, że goście nie chcieli forsować tempa i myślami byli już przy sobotnim spotkaniu w Lidze Mistrzów z Dunkierką.

KS SPR Chrobry Głogów – KPR Legionowo 25:22 (16:12)

Twórca największych sukcesów Chrobrego, Jarosław Cieślikowski, powrócił do Głogowa ze swoimi podopiecznymi z Legionowa. Spotkanie nie należało do najładniejszych, a to ze względu na liczbę błędów, które popełnili zawodnicy obu drużyn. Gra była bardzo wyrównana i dopiero w ostatnich minutach pierwszej połowy głogowianie wypracowali przewagę. Beniaminek nie wykorzystał słabej gry gospodarzy i nie był w stanie dogonić rywala. Doskonała skuteczność Witalija Titowa to zbyt mało, aby przeciwstawić
się głogowianom. Wszystko to sprawiło, że Chrobry zanotował drugie zwycięstwo i wskoczył na piąte miejsce w tabeli.

KS Azoty Puławy – MMTS Kwidzyn 35:27 (17:14)

Piłkarze ręczni puławskich Azotów nie zawiedli swoich kibiców, wysoko pokonali gości z Kwidzyna i tym samym umocnili się na czwartej pozycji w tabeli. Z biegiem czasu przewaga gospodarzy była coraz bardziej widoczna. Imponująca była ich obrona, która umożliwiła wypracowanie przewagi. Po przerwie podopieczni Bogdana Kowalczyka zwiększali dystans dzielący oba zespoły i kontrolowali przebieg spotkania. W końcówce zawodnicy MMTS-u nie potrafili wykorzystać błędów rywala i dwa punkty zostały w Puławach.

Gwardia Opole – SPR Stal Mielec 30:30 (20:9)

Do małej sensacji doszło w Opolu, gdzie miejscowa Gwardia przeciwstawiła się Stali Mielec i zdobyła pierwszy w tym sezonie punkt. Patrząc na aktualną formę podopiecznych Ryszarda Skutnika można się było jednak spodziewać wszystkiego. Pierwsza połowa to zdecydowana dominacja gospodarzy, którzy z biegiem czasu powiększali swoją przewagę. Szczypiorniści Stali byli wprost bezradni i do szatni schodzili ze stratą aż jedenastu bramek. Zupełnie inaczej wyglądała druga część meczu, w której role odwróciły się i to mielczanie zdominowali bieg wydarzeń. Sytuacja Gwardii była coraz gorsza, a różnica coraz mniejsza. Ostatecznie w Opolu doszło do podziału punktów.

Górnik Zabrze – Gaz-System Pogoń Szczecin 30:30 (9:13)

Zgodnie z naszą zapowiedzią w Zabrzu nie obyło się bez wielkich emocji. Początek spotkania należał do gości, którzy aż do dzisiejszej kolejki mogli pochwalić się kompletem zwycięstw. Piłkarze ręczni Górnika przegrywali już różnicą siedmiu bramek, jednak wzięli się do pracy i mozolnie odrabiali straty. Niewiele brakowało, a do szatni schodziliby z dwiema bramkami mniej. Spotkanie pełne było walki o każdą piłkę. W drugiej części meczu lepiej prezentowali się zabrzanie, którzy mieli sporą szansę na zwycięstwo. Ostatnią akcję rozgrywali bowiem w przewadze dwóch zawodników, jednak po gwizdku kończącym spotkanie na tablicy pozostał
remis.