Strona główna | ZPRP | Pechowa porażka Wisły

Pechowa porażka Wisły

 

Kibice, którzy w niedzielne popołudnie zdecydowali się przyjść do Orlen Areny, byli świadkami nie lada emocji. Płocczanie dzielnie przeciwstawili się utytułowanemu rywalowi. Ostatecznie inaugurację Ligi Mistrzów w grupie 34:33 wygrał THW Kiel.

O wyniku zadecydował kontratak z ostatnich sekund, który zakończył Filip Jicha. Przyznać trzeba, że o wiele bardziej sprawiedliwy w tym meczu byłby remis.

Po sezonie nieobecności w Lidze Mistrzów płocczanie pragnęli udanie zainaugurować tegoroczne rozgrywki, jednak zaczynali od rywala z najwyższej półki, niemieckiego THW Kiel. Pierwszą bramkę spotkania zdobył Marcin Lijewski, a chwilę później skuteczną interwencją popisał się Marin Šego. Trafienia dołożyli Ivan Milas oraz Valentin Ghionea i wicemistrzowie Polski prowadzili już 3:0. Na zdobycie swojej pierwszej bramki goście musieli czekać aż sześć minut.

Bardzo dobrze funkcjonowała płocka defensywa, która skutecznie przeszkadzała przyjezdnym w skonstruowaniu jakiejkolwiek akcji. Równie dobrze „Nafciarze” prezentowali się w ataku, a kolejne trafienia Mariusza Jurkiewicza i Marcina Lijewskiego wyprowadziły gospodarzy na cztery bramki przewagi (6:2; 11 min.). Wtedy to o czas poprosił Alfred Gislason. Po krótkiej przerwie na parkiecie pojawił się Aron Pálmarsson, który wniósł do gry swojego zespołu świeżość i dzięki jego skutecznej grze goście zmniejszyli różnicę do jednej bramki (8:7: 17 min.).

Płocczanie zaczęli mieć problemy ze zdobywaniem kolejnych goli. Szansą na poprawienie sytuacji była dwuminutowa kara Rene Toft Hansena, jednak Marina Šego pokonali Marko Vujin oraz Palmarsson (9:10; 21 min.). Dwie minuty później wicemistrzowie Polski w końcu spróbowali gry z obrotowym, co przyniosło efekt w postaci bramki Mohameda Toromanovicia. Niezwykle skuteczny w tym okresie gry był Jicha, który straszył płocczan swoimi indywidualnymi akcjami oraz współpracował z Toft Hansenem. Końcówka pierwszej części meczu to poprawa gry gospodarzy, którzy zdołali zmniejszyć dystans i doprowadzić do remisu.

Drugą połowę płocczanie rozpoczęli od dwóch bramek zdobytych przy grze w osłabieniu, a ich autorami byli Ivan Milas i Toromanović. Gdyby nie popełnione przez nich błędy, przewaga mogła być jeszcze większa (17:15; 33 min.). Podopieczni Manolo Cadenasa bardzo dobrze prezentowali się w obronie, raz po raz zapisując na swoim koncie przechwyty. Ich problemem była jednak niska skuteczność, przez którą nie byli w stanie odskoczyć rywalom.

W defensywie trener Gislason próbował ustawienia z wysuniętym Waelem Jallouzem, którego zadaniem było przeszkadzanie rozgrywającym „niebiesko-biało-niebieskich”. Nie radził on jednak sobie, bowiem w przeciągu pięciu minut otrzymał dwie dwuminutowe kary. Gra była niezwykle wyrównana i żadna z drużyn nie odpuszczała (22:22; 44 min.). Ciężar gry na własne barki wzięli Petar Nenadić oraz Marcin Lijewski, którzy wygrywali pojedynki z Andreasem Palicką.

Na dziesięć minut przed końcem bramkę na remis zdobył Valentin Ghionea (28:28), jednak do pełni szczęścia brakowało szczelnej obrony. Gdy stratę zanotował Jicha, płocczanie byli bezlitośni i po wyprowadzeniu kontrataku do bramki THW trafił Nenadić. Goście spłaszczyli obronę, na co odpowiedzią był
rzut z drugiej linii Jurkiewicza (31:30; 54 min.).

Świetne zawody rozgrywał Palmarsson, który indywidualnymi akcjami mylił wiślaków i podwyższał wynik spotkania. Dwie kolejne bramki padły łupem gości, jednak z rzutu karnego do remisu doprowadził Ghionea (32:32; 58 min.). Niestety, karę dwóch minut otrzymał Marcin Lijewski i ostatnie akcje meczu „Nafciarze” zmuszeni byli rozegrać w osłabieniu.

Podopieczni Cadenasa walczyli o każdą piłkę, przechwytem popisał się
Jurkiewicz, który wyprowadził płocczan na prowadzenie. Chwilę później z rzutu karnego trafił Vujin i wszystko było w rękach gospodarzy. Ci, po wznowieniu akcji, zaliczyli złe podanie, które trafiło do a Jichy. Czeski rozgrywający był bezwzględny i sam wykorzystał kontratak dający jego drużynie dwa punkty.

Orlen Wisła Płock – THW Kiel 33:34 (14:14)
Orlen Wisła: Šego, Wichary, Morawski – Ghionea 4 (1), Góralski, Kwiatkowski, Toromanović 6, Nenadić 6, Kavaš, Piechowski, Jurkiewicz 7, Lijewski 4, Paczkowski 1, Eklemović 1, Milas 4. Kary 6 min.
THW: Sjőstrand, Palicka – Sigurdsson 6, Sprenger 6, Ekberg, Klein, Toft Hansen 1, Wiencek 1,Lauge Schmidt, Jallouz, Palmarsson 6, Jicha 8, Vujin 6 (2). Kary 12 min.

Sędziowali: Nenad Krstič oraz Peter Ljubič (Słowenia). Widzów 5000.