Strona główna | PGNiG Superliga Kobiet | Niespodzianka w Koszalinie

Niespodzianka w Koszalinie

 

No i mamy pierwszą niespodziankę w PGNiG Superlidze Kobiet. Koszalińska Politechnika okazała się bardzo gościnna dla Olimpii-Beskidu Nowy Sącz i podarowała jej dwa punkty. Liderem pozostał Vistal Gdynia, który nie dał szans Ruchowi Chorzów.

KGHM Metraco Zagłębie Lubin – SPR Olkusz 28:19 (16:10)
Wicemistrzynie Polski, w pierwszym spotkaniu sezonu we własnej hali. bez problemów ograły beniaminka z Olkusza. Trener przyjezdnych, Marek Płatek na pomeczowej konferencji przyznał, że miał świadomość, że drużyna Zagłębia przewyższa jego zespół doświadczeniem i umiejętnościami. – Stracić 28 bramek nie jest tragedią – ocenił. Zwycięstwo „Miedziowych” mogło być bardziej okazałe, gdyby nie niewykorzystane sytuacje, zwłaszcza na początku meczu.

MKS Lublin – MKS Piotrcovia Piotrków Tryb.27:22 (16:11)
W Lublinie po wyrównanym spotkaniu miejscowy MKS pokonał Piotrcovię. Początek meczu należał do drużyny gości. Później gra się wyrównała, a od ok. 20 minuty zaczęła się uwidaczniać przewaga lublinianek. Pomogła im w tym nieskuteczność Piotrcovii z rzutów karnych. W pierwszej połowie sędziowie aż sześciokrotnie podyktowali dla gości rzuty z linii siedmiu metrów. W samej końcówce zaprocentowało. większe doświadczenie mistrzyń Polski. Teraz przed nimi znacznie trudniejsze wyzwanie. Za tydzień w hali „Globus” zagrają ze Startem Elbląg, a za dwa podejmą Vistal Gdynia.


Vistal zanotował drugą wysoką wygraną / Fot. Vistal Gdynia

Firmus AZS Politechnika Koszalińska – MKS Olimpia-Beskid Nowy Sącz 23:29 (11:15)
Szczypiornistki z Koszalina przed tygodniem pauzowały, więc w sobotę w swojej hali walczyły o pierwsze punkty w ekstraklasie. Tymczasem nowosądeczanki zagrały z wielką determinacją w obronie, co przekładało się na skuteczne kontry. Dość powiedzieć, że Politechnika ani razu nie prowadziła w meczu. 1200 widzów opuszczało halę mocno rozczarowanych. Karolina Płachta trafiła do koszalińskiej siatki aż dziewięć razy.

KPR Jelenia Góra – EKS Start Elbląg 25:28 (11:12)
Spotkanie było dla obu zespołów szansą na podreperowanie dorobku punktowego po nieudanej pierwszej kolejce. Pierwsze trzydzieści było bardzo wyrównane. Start w tym okresie stracił po czerwonej kartce (gradacja kar) czołową snajperkę, Monikę Aleksandrowicz. W drugiej połowie do zwycięstwa elblążanki poprowadził duet Joanna Waga – Agnieszka Wolska, który wspólnie uzbierał 13 bramek. W Jeleniej Górze z niecierpliwością oczekują na powrót do drużyny kontuzjowanych sióstr, Anny i Małgorzaty Mączek.

Vistal Gdynia – KPR Ruch Chorzów 30:20 (15:8)
Z dobrej strony pokazała się ofensywa gdynianek, świetną dyspozycję zaprezentowała również bramkarka Beata Kowalczyk. Były fragmenty, kiedy wysokie prowadzenie rozluźniało gdynianki i Ruch zmniejszał różnicę bramkową. Kibice Vistalu mogli mieć pretensje do swojej drużyny o nieforsowanie zbyt dużego tempa gry. Gdyńska kołowa, Patrycja Kulwińska w 42 min. po zderzeniu się ze swoją koleżanką z zespołu – Ines Khouldi, długo nie podnosiła się parkietu, trzymając się za kark. Zawodniczka została odwieziona do szpitala.

Pauzowała Pogoń Baltica Szczecin.