Strona główna | Europejskie Puchary | Straty nie są duże, awans wciąż realny

Straty nie są duże, awans wciąż realny

 

Sprawa awansu Orlen Wisły Płock do Ligi Mistrzów jest wciąż otwarta. Po znakomitej pierwszej połowie wydawało się, że spotkanie zakończy się niezwykle cenną, wyjazdową wygraną Nafciarzy. Jednak po przerwie to bramkarz Montpellier Arnaud Siffert poprowadził swój zespół do zwycięstwa. W niedzielnym rewanżu w Orlen Arenie wicemistrzowie Polski będą mieć do odrobienia dwie bramki.

Wynik spotkania, bramką w pierwszych sekundach, otworzył Petar Nenadić, jednak szybko wyrównał doświadczony Issam Tej. Gospodarze każdą akcję kończyli dograniem właśnie do swojego obrotowego, który nie zawodził. W 5. minucie pięknym rzutem z biodra popisał się Marcin Lijewski, a kontratak wykończył Ivan Nikčević (2:4). Płocczanie bardzo dobrze weszli w mecz, nie przestraszyli się faworyzowanych Francuzów i po aktywnej grze w obronie oraz dobrze konstruowanych akcjach w ataku, prowadzili różnicą trzech bramek (3:6; 10 min.). Karę dwóch minut za atak na twarz Nenadicia, otrzymał Wissem Hmam, co od razu wykorzystał Valentin Ghionea oraz Ivan Milas (4:8; 12 min.). Ze świetnej strony pokazywał się Mariusz Jurkiewicz, który zapisał na swoim koncie dwa przechwyty, a chwilę później sam pokonał Omeyera. Takiego obrotu wydarzeń nie wytrzymał Patrice Canayer, który przy stanie 4:9 poprosił o czas.

Po powrocie na parkiet, za uderzenie w twarz Nikolę Eklemovicia, drugą dwuminutową karę otrzymał Hmam. „Nafciarze” byli bezlitośni i po skutecznej interwencji Marina Šego wyprowadzili kontratak wykończony przez Nikčevicia (5:10; 19 min.). Wicemistrzowie Polski nie mieli większych problemów z pokonaniem utytułowanego bramkarza Montpellier, a co najważniejsze potrafili również znaleźć sposób na francuską defensywę. W ich grze widać było niezwykłą mobilizację, ambicję, a jednocześnie spokój, który pozwalał na przeprowadzanie długich, pewnych akcji.

Niestety, gospodarze zdołali wykorzystać chwilę przestoju „niebiesko-biało-niebieskich” i zmniejszyć przewagę (8:10; 22 min.). Podrażniło to podopiecznych Manolo Cadenasa, którzy wrócili na właściwe tory i dzięki imponującej postawie w obronie potrafili zwiększyć dystans do sześciu bramek (9:15; 27 min.). Drugą przerwę wykorzystał więc trener Montpellier, jednak w grze obu drużyn w dalszym ciągu panował chaos i oba zespoły schodziły do szatni przy stanie 11:15.

W drugiej połowie, w bramce Montpellier, pojawił się Arnaud Siffert. Francuzi znakomicie wykorzystali okres gry w przewadze i po trzech minutach drugiej części meczu, było już 14:15. Na bieg wydarzeń zareagował trener Cadenas, który poprosił o czas i przekazał Wiślakom cenne wskazówki. Agresywna obrona gospodarzy przyniosła efekt w postaci dwuminutowej kary dla Williama Accambray, co umożliwiło Wiślakom utrzymanie przewagi (15:18; 37 min.).

Nie trwało to jednak długo, bowiem wicemistrzowie Polski zanotowali kolejny przestój, a wszystko za sprawą skutecznych interwencji Sifferta. Do jego dobrej dyspozycji trafienia dołożyli Jure Dolenec i Issam Tej, czym doprowadzili do remisu (18:18; 43 min.). Chwilę później po świetnej, indywidualnej akcji Diego Simoneta, Francuzi objęli pierwsze w tym meczu prowadzenie. Największym problemem „Nafciarzy” stał się bramkarz Montpellier, który uniemożliwiał im zdobycie bramek nawet z najlepszych pozycji.

Spotkanie było bardzo wyrównane, jednak lekką przewagę mieli gospodarze. Zawodnicy obu drużyn nie ustrzegli się błędów, a grę uspokoił Manolo Cadenas, który poprosił o czas. „Nafciarze” zachowali zimną krew i na dziesięć minut przed końcem do remisu doprowadził Ghionea (22:22). Cztery minuty później na tablicy w hali ponownie widoczny był remis (25:25), jednak kolejne trzy trafienia padły łupem Montpellier.

Mimo świetnej dyspozycji rumuńskiego skrzydłowego, Wisła nie była w stanie dojść rywala. W niedzielnym rewanżu, który odbędzie się w płockiej Orlen Arenie, wicemistrzowie Polski będą mieć do odrobienia dwie bramki. Patrząc na ich świetną dyspozycję szczególnie w pierwszej połowie, nie jest to zadanie niemożliwe. Sprawa awansu jest więc w dalszym ciągu otwarta.

Montpellier Agglomeration HB – Orlen Wisła Płock 29:27 (11:15)

Montpellier: Omeyer, Siffert – Guigou 2, Accambray 8, Grebille, Simonet 7, Tej 4, Hmam, Bonnefond, Mesnard, Gaber 1, Dolenec 3, Gajic, Kavticnik 3, Borges 1, Gutfreund.

Orlen Wisła: Šego, Wichary – Ghionea 8 (2), Nikčević 4, Toromanović 4, Syprzak, Nenadić 5, Kavaš, Piechowski, Jurkiewicz 1, Lijewski 3, Eklemović, Milas 1.

Karne: Montpellier – 2/2; Orlen Wisła – 2/2.
Kary:
Montpellier – 6 min. (Hmam – 4 min.; Accambray – 2min.); Orlen Wisła – 12 min. (Syprzak – 4 min.; Lijewski, Jurkiewicz, Milas, Kavaš – 2 min.)
Sędziowali: Ivan Cacador oraz Eurico Nicolau (Portugalia).