Strona główna | Szkolenia | Gimnazjaliści trenują w Gdańsku

Gimnazjaliści trenują w Gdańsku

 

Summer Camp, to projekt szkolenia młodzieży, organizowany przez Związek Piłki Ręcznej w Polsce we współpracy z Europejską Federacją Piłki Ręcznej. Programem objęta jest młodzież z rocznika 1998, na co dzień trenująca w ośrodkach gimnazjalnych pod egidą ZPRP. W Gdańsku trwa właśnie czwarta już edycja Campu.

Corocznie do Gdańska przyjeżdża ok. 100 najzdolniejszych dziewczynek z ośrodków gimnazjalnych w Polsce. Obecnie takich ośrodków jest 9, natomiast do Gdańska przyjechało po 12 zawodniczek z każdego z nich.

– W tym samym czasie mamy trzy, teoretycznie różne, ale w praktyce powiązane ze sobą wydarzenia. Po pierwsze Mistrzostwa Europy Kobiet do lat 17, co jest niezwykle ważne przed mistrzostwami w roku 2016, by przeprowadzić je właściwie. Mamy również kursokonferencję dla trenerów oraz coroczną imprezę, która nazywa się Summer Camp. Jest ona dla dziewczynek z rocznika 1998 i młodsze, które przyjechały ze wszystkich ośrodków gimnazjalnych pod egidą ZPRP. Zebrało się ponad 100 dziewcząt, spędzają tu 11 dni i ich program zajęć jest bardzo bogaty. Jest to już czwarta edycja, na dodatek wspierana przez EHF – opowiada dyrektor sportowy ZPRP, Jerzy Eliasz.

Na każdej edycji projektu obecny jest lektor EHF. Zawodniczki pracują w niezmiennym od czterech lat cyklu. – Oprócz treningów z piłki ręcznej, które prowadzone są przez trenera z EHF we współpracy z trenerami poszczególnych grup, są również specyficzne treningi z gimnastyki oraz na boiskach otwartych, na stadionie lekkoatletycznym. Każda grupa ma dwóch trenerów i prowadzą oni zajęcia według specjalnie przygotowanego przeze mnie programu. Nie ma więc treningów na zasadzie „robimy co chcemy” – opowiada Wojciech Nowiński.

Zawodniczkom przydzielane są inne grupy, niż te, w których przyjechały. Sprawia to, że mają styczność z pozostałymi szkoleniowcami.

Ze względu na kursokonferencję dla trenerów wyselekcjonowano 21 zawodniczek, które stanowiły grupę pokazową.

– Wykonały one ciężką pracę, bo miały po trzy, a nawet i cztery treningi dziennie, ale wszystko udało się szczęśliwie. Chodziło o to, by trenerzy EHF mogli pracować na określonym poziomie. Jeśli grupa nie ma odpowiednich umiejętności, trudno jest prowadzić zajęcia i pokazywać ćwiczenia. Poza tym przyjechał trener reprezentacji Polski rocznika 1998, Tomasz Konitz, który też oglądał tutaj dziewczynki. Z grupy, która była na pokazach, wyselekcjonował parę osób i na pewno będą one sprawdzone na najbliższym zgrupowaniu – ocenił Nowiński.

Poza aspektem sportowym Summer Camp ma jeszcze inny wymiar.

– Z jednej strony te spotkania są nagrodą dla tych dziewczynek, a z drugiej pewnego rodzaju urozmaiceniem, bo różnorodność treningów, możliwość zobaczenia meczów Mistrzostw Europy, czy nawet pójścia na plażę, wyjazdu na żagle. Zawsze jest to jakaś dodatkowa frajda i ta monotonia treningów w szkole zmienia się na fajnie spędzony czas w lecie, który jednocześnie powiązany jest z treningiem. Gramy między sobą mecze kontrolne, ale w ogóle nie jest ważne kto wygra.

Projekt skupia się na przygotowaniu indywidualnym zawodniczek, bowiem jak podkreśla Wojciech Nowiński, polskim zawodniczkom i zawodnikom brakuje wyszkolenia technicznego.

– Powinniśmy koncentrować się na motoryce, która jest niesłychanie istotna. Piłka ręczna staje się coraz szybsza, zawodnik ma coraz mniej czasu na podjęcie decyzji, coraz mniej przestrzeni. Niezbędne są więc umiejętności techniczne, które niestety nie są takie, jakie byśmy chcieli, żeby były. Dlatego też powstał ten projekt, jednak na efekty trzeba poczekać kilka lat. Musimy zrobić odpowiedni dobór, selekcję i szereg innych różnych działań.

Niezwykle ważnym jest, że z biegiem czasu idea Summer Campu staje się coraz bardziej widoczna wśród innych. W planach jest stworzenie międzynarodowego campu, bowiem już teraz trenerzy z zagranicy obserwują działania Polaków i składają deklaracje o przysłaniu tu swoich drużyn.

– Niewiele jest miejsc, w którym organizowane są takie spotkania, jak u nas. Bardzo trudno jest wyrobić sobie markę. Mam jednak nadzieję, że w przyszłym roku pojawią się u nas różne zespoły. Mamy już pewne doświadczenie, dysponujemy fajną bazą, bowiem mamy do dyspozycji trzy pełnowymiarowe hale, stadion lekkoatletyczny, boiska otwarte, a do tego las i niedaleko morze – opowiada były trener reprezentacji Polski.

Warto dodać, że podczas obecnej edycji Summer Campu prowadzone są testy nowej piłki, a dokładniej jej nowego rozmiaru.

– Do tej pory piłki były nr 1, 2 i 3. Teraz EHF stara się wprowadzić piłkę o rozmiarze 1,5. Są to testy dotyczące siły i precyzji rzutu. Chodzi bowiem o zastąpienie rozmiaru 2, który jest za duży. Jestem bardzo zadowolony z tej inicjatywy. Widzę, że dziewczynom gra się o wiele lepiej i łatwiej nią operują. Myślę więc, że nie od razu, ale powoli ta piłka będzie wprowadzana.