Strona główna | Szkolenia | Trenerzy szkolą się w Trójmieście

Trenerzy szkolą się w Trójmieście

 

Trenerzy młodzieżowych zespołów kobiecych zebrali się w Gdańsku i Gdyni, by wziąć udział w kursokonferencji organizowanej przez Europejską Federację Piłki Ręcznej. Potrwa ona od 18 do 21 sierpnia.

 

Kursokonferencje dla trenerów organizowane są przy okazji dużych imprez rangi europejskiej. Ze względu na Mistrzostwa Europy Kobiet do lat 17, miejscem spotkania zostały Gdańsk i Gdynia. Kursokonferencja obejmuje zarówno zajęcia teoretyczne, jak i praktyczne. Jest ich mniej więcej po równo, bowiem każdy z wykładowców ma po dwa wykłady teoretyczne i praktyczne. Do tego w planach jest wykład dotyczący współpracy trenerów z sędziami, który poprowadzi Dragan Nachevski, szef Komisji Sędziowskiej EHF.

Spotkanie przeznaczone jest dla trenerów zespołów młodzieżowych kobiecych, jednak nie był to wymóg formalny. Bierze w niej udział 47 szkoleniowców z Polski oraz 25 z zagranicy. Co ciekawe nie są to tylko przedstawiciele krajów europejskich. – Myślę, że jest to fajnym sygnałem, że informacje są gdzieś dostępne, co świadczy również o tym, że ludzie chcą się uczyć, zdobywać wiedzę. Geografia piłki ręcznej jest taka, że praktycznie dominuje Europa, więc jest się od kogo uczyć. Mamy tu trzech lektorów EHF-u, co jest też niezwykle ważne, bo są to ludzie, którzy muszą mieć odpowiednie kwalifikacje, by znaleźć się na takiej liście. Obecnie liczy ona ok. 20 osób, więc są to osoby wybrane – podkreśla przewodniczący Komisji Metodycznej EHF oraz dyrektor sportowy ZPRP, Jerzy Eliasz.

 

Część grupy mieszka w Hotelu Nadmorskim, część w Ośrodku Przygotowań Olimpijskich. By zachęcić polskich trenerów do udziału w zajęciach, Jerzy Eliasz dokonał dwóch rzeczy. – Po pierwsze zaproponowałem bardzo korzystną cenę, bowiem koszt całego przyjazdu odpowiada kwocie wpisowego dla gości z zagranicy. Kupiliśmy również usługę polegającą na tym, że mamy symultaniczne tłumaczenie wykładów, które są prowadzone po angielsku, dzięki czemu mamy 47 osób z Polski. Chętnych było jeszcze więcej, ale niestety nie mieliśmy miejsca, by ich zakwaterować.

 

Jest to czternasty taki kurs, a jego historia rozpoczęła się w 1998 r., w Partille w Szwecji, podczas turnieju dla dzieci. Początkowo organizowano je co dwa lata, natomiast od 2009 r. odbywają się corocznie. Jak wyglądać będą w przyszłości? – Na razie to funkcjonuje, ale myślimy nad zmianą obecnej formuły, bowiem są z tym również związane problemy dla organizatorów. Przyjeżdża kilkadziesiąt osób z zagranicy, trzeba wynająć obiekty sportowe, zakwaterować ich, wyżywić. Najlepiej, gdyby wszyscy byli w jednym miejscu, jak jest to możliwe w Centralnych Ośrodkach Sportu. Na pewno EHF nie zrezygnuje z edukacji trenerów, bo jest to jedyna droga, by piłka ręczna się rozwijała, podnosiła swój poziom, nawet jeśli chodzi o te kraje wysoko rozwinięte w sensie piłki ręcznej, czyli skandynawskie czy bałkańskie – twierdzi Eliasz.

Niestety, obecnie Polska nie może pochwalić się osobą z uprawnieniami Master Coacha. Zmiana sytuacji jest jednym z planów Jerzego Eliasza, a drogą ku temu ma być organizacja dużej kursokonferencji z udziałem wykładowców z EHF. – Jestem gorącym zwolennikiem tego, by zorganizować w naszym kraju taki kurs, który dawałby szansę na Master Coacha, bo takiego w Polsce nie mamy. Aby uzyskać ten tytuł trzeba spełnić szereg wymagań, a składa się on z trzech modułów. Dla nas, dla naszych rodaków, koszta są ogromne, a nie ma co ukrywać, że barierą jest również język – ocenia przewodniczący Komisji Metodycznej EHF.

 

W 2012 roku były trzy moduły: Serbia, Austria i ponownie Serbia. Wynikało to z tego, że Holandia zrezygnowała z organizacji mistrzostw. Kurs ten ukończyły 22 osoby, jednak nikt z Polski. Koszt takiego kursu to ok. 2000 euro od uczestnika, nie licząc zakwaterowania oraz wyżywienia. Należy również opłacić wszystkich wykładowców, którzy przyjeżdżają. – Nie wiem czy nawet uda się zebrać chętnych, ale metodą małych kroków będę próbował przekonać trenerów w Polsce, że warto się uczyć. Pomijając problemy językowe, istnieje pewna niechęć – kończy Jerzy Eliasz.

Piotr Czajkowski /Fot. JG/GT