Strona główna | ZPRP | Zajść jak najwyżej, kibice w nas wierzą!

Zajść jak najwyżej, kibice w nas wierzą!

 

Reprezentacja Polski juniorek niedawno zakończyła zgrupowanie w Szczyrku, a już spotkała się ponownie, tym razem w Gizycku. To ostatnia prosta przygotowań do finałów ME w Gdańsku i Gdyni. – Głównym celem jest zajęcie jak najwyższego miejsca w całym turnieju, jednak aby się tak stało musimy najpierw wyjść z grupy. Uważam, że mamy realne szanse na awans do przyszłorocznych mistrzostw świata – mówi rozgrywająca Kamila Konofał.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z piłką ręczną?

Szczerze, aż wstyd się przyznać, ale jeszcze nie tak dawno, bo w czwartej klasie podstawówki nie wiedziałam co to jest szczypiorniak. Mama zapisała mnie do oddziału o tym profilu. Reszta rodziny była za tym, abym rozpoczęła treningi siatkówki lub lekkoatletyki. Mnie też interesowały te dyscypliny, jednak poszłam za radą mamy i jak zwykle ta okazała się najlepsza.

Kto jest Twoim idolem sportowym?

Anja Edin, która obecnie występuje w Larviku oraz legendarna Anja Anderson, mająca bardzo oryginalny styl gry, który bardzo mi się podoba.

Zgrupowaniem w Szczyrku rozpoczęłyście ostatni etap przygotowań do mistrzostw Europy. Nad czym skupił się trener Harald Tłuczykont podczas treningów w górach?

Był to bardzo wyczerpujący czas dla każdej z nas. Dzień rozpoczynał się o 7 rano bieganiem, następnie siłownia, hala i basen. Między zajęciami miałyśmy czas tylko na jedzenie i spanie. Głównym celem podczas tego obozu była praca nad wytrzymałością oraz silą.

Nie minęło kilka dnia, a drużyna spotkała się ponownie, tym razem w Giżycku. Jakie są założenia na to zgrupowanie?

Na pewno popracujemy nad szybkością oraz motoryką. Będziemy także przygotowywać się już taktycznie do zespołów, z którymi zagramy podczas mistrzostw Europy w Gdańsku i Gdyni. Na koniec rozegramy turniej, w którym zmierzymy się z reprezentacjami Francji i Białorusi. Będzie to dla nas ostatni test przed sierpniową imprezą.

Podczas mistrzostw Europy w grupie zmierzycie się z Portugalią, Rumunią i Hiszpanią. Jaki cel sportowy stawiacie sobie na turniej, którego jesteście gospodyniami?

Naszym głównym celem jest zajęcie jak najwyższego miejsca w mistrzostwach. Jednak, aby się tak stało musimy wyjść z grupy. Uważam, że mamy realne szanse na awans do przyszłorocznych mistrzostw świata.

Czy gra przed własną publicznością będzie dla was dodatkowym atutem?

Oczywiście, że tak. Dodatkowo każdą z nas będą wspierać rodzina oraz przyjaciele. Czujemy, że ludzie w nas wierzą. Doping jest dla nas bardzo ważny oraz potrzebny, dlatego liczymy na kibiców.

Czego Ci można życzyć na sierpniowe mecze?

Pewnie nie będę oryginalna, ale chciałabym aby nasza drużyna zakończyła mistrzostwa z medalem na szyi oraz ominęły nas kontuzje.

rozmawiał Maciej Firlej