Strona główna | ZPRP | Biało-czerwoni ulegli Szwedom

Biało-czerwoni ulegli Szwedom

 

W meczu otwarcia towarzyskiego turnieju mężczyzn Scandinavian Open Polska przegrała ze Szwecją 27:29 (14:18). W drugim spotkaniu Norwegia, gospodarz imprezy, doznała porażki z Rumunią 27:29 (12:15).
 
Trener Michael Biegler tuż przed odlotem do norweskiego Larviku podkreślał, że jego młodzi zawodnicy muszą być poddawani częstym sprawdzianom na arenie międzynarodowej. Taką doskonałą okazją jest turniej Scandinavian Open, gdzie swoje szerokie kadry sprawdzą również reprezentacje Szwecji, Rumunii i Norwegii.

Połowę szesnastoosobowej kadry Polski to absolutni debiutanci. Wszyscy oni oraz koledzy ze stażem w narodowym zespole we wtorek zaprezentowali się na parkiecie. Z nowicjuszy najkorzystniej wypadł obrotowy Damian Krzysztofik, który od nowego sezonu zasili barwy Tatrana Preszov. Przebłyski talentu pokazał, najmłodszy w polskiej ekipie, niespełna 19-letni bramkarz Adam Morawski.
 
Pierwszy kwadrans należał do Szwedów, którzy wypracowali przewagę 9:6. Dwie szybko rzucone bramki przez zawodników płockiej Wisły, Kamila Syprzaka i Piotra Chrapkowskiego zniwelowały straty do kontaktowego  trafienia.

Biało-czerwonym brakowało jednak odpowiedniego tempa akcji. Mało piłek trafiało do najwyższego na boisku Syprzaka. Nasz zespół często oddawał rzuty z nieprzygotowanych pozycji. To znacznie ułatwiało rywalom wyprowadzanie kontr (wyróżniał się Anton Halen) i powiększanie przewagi. Broniący polskiej bramki Piotr Wyszomirski w sytuacjach sam na sam był bezradny.

Pod koniec pierwszej połowy na boisku wszedł Krzysztofik. Błyskawicznie zdobył dwie bramki, wypracował rzut karny, a dodatkowo jeden z rywali otrzymał karę 2 minut. To wszystko nieznacznie poprawiło wynik, gdyż pierwszą część gry Skandynawowie wygrali 18:14.

Po zmianie stron rozegrał się Chrapkowski, który kilka dni temu związał się umową z Vive Targami Kielce na trzy lata. Ten lewy rozgrywający trafiał niemal z każdej pozycji. To głównie dzięki niemu  przewaga rywali znowu stopniała do dwóch bramek. – Szerzej na połówkach. Proste, łatwe rzeczy grać – przypominał podczas przerwy na żądanie trener Biegler. W tym momencie do zakończenia meczu pozostawało 20 minut. Michał Daszek dostał zadanie indywidualnego pilnowania środkowego rywali.


Szwedzi, prowadzeni przez znany duet szkoleniowców Staffan Olsson Ola Lindgren, nie zamierzali wcale odpuszczać. W ostatnim kwadransie ich prowadzenie nie było mniejsze trzy bramki. Wynik (27:29) ustalił rzutami w kolejnych akcjach Chrapkowski, który zasłużenie otrzymał miano najlepszego polskiego zawodnika.

Zwyciężył zespół bardziej zgrany, choć bez większych indywidualności. Jedynym graczem szwedzkim, który zagrał w kwietniowym dwumeczu przeciw Biało-czerwonym był Jesper Nielsen. W środę (g. 20:15) Polska zmierzy się z Norwegią.
 
Wyniki 1. dnia:
Szwecja – Polska 29:27 (18:14)
Szwecja: Johannesson, Aggefors – Ostlund 4, Schefvert, Halen 3, Olson 6, Stenmalm, F. Pettersson, Tellander 4, Dolk 1, Cederholm 5, D. Pettersson 1, , Persson 2, Hallberg 2, Dahlin 1, Nielsen.
Polska: Wyszomirski, Morawski – Bartczak, Syprzak 2, Pilitowski 1, Daszek 2, Kostrzewa 2, Daćko, Łucak 1, Krajewski 1, Łangowski 2, Masłowski, Przybylski 1, Krzysztofik 5, Szyba, Chrapkowski 10. Kary 4 min.

Norwegia – Rumunia 27:29 (12:15).