Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | Kielczanom brakuje jednej wygranej

Kielczanom brakuje jednej wygranej

 

Vive Targi Kielce po raz drugi zwyciężyło Orlen Wisłę Płock w rywalizacji o mistrzostwo Polski. Obrońcy tytułu w niedzielę zanotowali wygraną 36:25 (17:14) i w play off prowadzą 2:0. Mecz nr 3 odbędzie się 24 maja w Płocku.

Sytuacja kadrowa Wisły, która na tle rywala prezentuje się mniej korzystniej, przed drugim meczem straciła jeszcze na wartości. Okazało się, że ich filar obrony, Ferenc Ilyes doznał urazu łydki i nie zagra już do końca sezonu. Z kolei Bostjanowi Kavasowi odnowiła się kontuzja barku. Słoweniec pomimo to wystąpił. W Vive wszyscy zawodnicy byli do dyspozycji sztabu szkoleniowego.

W wyjściowych składach drużyn można było doszukać się sporo zmian w porównaniu do Meczu nr 1. – Zdecydowanie musimy poprawić naszą skuteczność rzutową – mówił przed spotkaniem rozgrywający kielczan, Tomasz Rosiński. Tymczasem pierwsze minuty potyczki, jak żywo, przypominały rywalizację z dnia poprzedniego.

Michał Kubisztal już w pierwszej akcji trafił do siatki gospodarzy. Zeljko Musa szybko doprowadził do wyrównania. Wiślacy dobrze stali w obronie, a to pozwalało wyprowadzać im kontry. Kielczanom długo nie mogli znaleźć właściwego rytmu w ataku. Nic dziwnego, że po 5 minutach goście prowadzili 3:1. Po dwóch trafieniach Kamila Syprzaka ich przewaga wzrosła do trzech bramek. Trener Bogdan Wenta, podczas przerwy na żądanie, próbował pobudzić podopiecznych do szybszej i dokładniejszej gry. Vive wyraźnie przespało pierwszy kwadrans.

Marcin Wichary dwukrotnie udanymi interwencjami „zgasił” Rastko Stojkovica. Za chwilę Ivan Nikcevic nie popełnił podobnych błędów co rodak i spokojnie dwa razy oszukał Venio Loserta. Przewaga gości urosła do stanu 8:4. Niefrasobliwość gości spowodowała, że zostali ukarani dwoma 2-minutowymi karami. Wypracowane zyski zaczęły topnieć.

Nową jakość do gry Vive wniósł Grzegorz Tkaczyk, który wlał dużo spokoju w poczynania kolegów. Skutecznością imponował Manuel Strlek. Pięć bramek z rzędu Vive spowodowało, że gospodarze meczu objęli prowadzenie 9:8. Od tego momentu gra długo była wyrównała, zespoły zdobywały bramki na zmianę. Finałowe minuty pierwszej części gry należały już zdecydowanie do kielczan. Michał Jurecki wraz z Tkaczykiem udanie rozbijali defensywę rywali. Dzięki temu Vive po 30 minutach osiągnęło ten sam dystans bramkowy (plus trzy) co dzień wcześniej.

Nie jest tajemnicą, że możliwość rotacji wśród rozgrywających zdecydowanie przemawiała na korzyść obrońców tytułu. Krzysztof Lijewski w spotkaniu po raz pierwszy pojawił się, rozpoczynając drugą połowę. Kielecka maszyna zaczęła nabierać rozpędu, co przełożyło się na pięć kolejnych goli. W bramce wiślaków nastąpiła zmiana, między słupkami na stałe pojawił się Marin Sego. Po  drugiej stronie, ale na krótko, nastąpiła podobna korekta. Sławek Szmal, broniąc karnego wykonywanego przez Valentina Ghioneę, nie zezwolił przeciwnikom na powiększenie dorobku w drugiej połowie do dwóch trafień.
Pretensje zawodników i sztabu szkol
eniowego Vive do pracy sędziów znalazły odzwierciedlenie w karze 2-minutowej. Nie miało to większego wpływu na przebieg zawodów. Płocczanie wyraźnie opadli z sił i mieli duże problemy w ataku pozycyjnym. Nic dziwnego, że przez trzeci kwadrans uzbierali zaledwie cztery bramki. Nie pomagało również indywidualne pilnowanie Tkaczyka i Rosińskiego. W 53 min boisko opuścił, kulejąc Lijewski. który chwilę wcześniej pechowo spadł na parkiet.

Vive tymczasem systematycznie powiększało przewagę. Miejscowych kibice, formując meksykańską falę, bawili się w najlepsze. Po wygranej 36:25 ich idolom brakuje tylko jednego zwycięstwa, aby ponownie wywalczyć mistrzostwo Polski.

– Możemy przeciwko szesnastce zawodników Vive wystawić ośmiu-dziewięciu równorzędnych graczy. Ciężko się wówczas gra. Jedziemy do Płocka walczyć. Na pewno kadrowe zawirowania w klubie nam nie pomagają. Mam nadzieję, że to się wszystko szybko poukłada – skwitował Adam Wiśniewski.
/Fot. Grzegorz Trzpil (7)

Vive Targi Kielce – Orlen Wisła Płock 36:25 (17:14)
Vive Targi: Losert, Szmal – Cupić 6/2, Lijewski 2, Jurecki 7, Jachlewski 1, Stojković 2/1, Musa 2, Rosiński 1, Strlek 7, Zorman, Bielecki, Buntić 2, Grabarczyk, Olafsson, Tkaczyk 6. Kary: 12 min.
Orlen Wisła: Wichary, Sego – Kubisztal 4, Ghionea 2/2, Wiśniewski 5, Nenadić 2, Toromanović, Kavas 1, Nikcević 2, Spanne 3, Syprzak 3, Chrapkowski, Eklemović 3, Twardo. Kary: 8 min.
Sędziowie: Paweł Kaszubski i Piotr Wojdyr (Gdańsk). Widzów: 4200.