Strona główna | Europejskie Puchary | Metalurg rozbity, Vive pisze historię!

Metalurg rozbity, Vive pisze historię!

 

W rewanżowym  meczu ćwierćfinałowym  Champions League, Vive Targi Kielce pokonało w Hali Legionów Metalurg Skopje i wywalczyło historyczny awans do turnieju Final Four. Mistrzowie Polski nie dali żadnych szans rywalom, a po znakomitej drugiej połowie udowodnili swoją zdecydowaną wyższość nad Macedończykami, wygrywając ostatecznie 26:15.

Już w pierwszej minucie spotkania dwie minuty kary otrzymał Michał Jurecki. Zapowiadało to ostrą walkę o każdą piłkę i centymetr boiska. Przy stanie 2:2 sędziowie po raz kolejny utemperowali miejscowych, tym razem odsyłając na ławkę Mateusza Jachlewskiego. Okres gry w osłabieniu nie wpłynął źle na gospodarzy, którzy utrzymywali wynik remisowy (3:3). Chwilę później doszło do przerwy w grze, która spowodowana była krwotokiem z nosa Željko Musy.

Sytuacja była jednak pod kontrolą gospodarzy – z rzutu karnego trafił Ivan Čupić, kontratak wykorzystał Michał Jurecki i po kwadransie Vive objęło prowadzenie (6:5). Macedończycy próbowali gry z kołem, jednak obrona mistrzów Polski nie pozwalała im na łatwe bramki. W mecz nie mógł wejść Krzysztof Lijewski, który najpierw trafił w słupek, a następnie jego intencje wyczuł Darko Stanić. Zawodnikom obu drużyn z trudem przychodziło podwyższenie wyniku, a grę często przerywały gwizdki hiszpańskich sędziów.

Na dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy swoje umiejętności pokazał Venio Losert, który obronił rzut karny. Piłkarze ręczni Vive konsekwentnie dogrywali do Rastko Stojkovicia, a po jednej z interwencji drugą karę dwóch minut otrzymał filar obrony Metalurga, Ace Jonovski. Dobre zawody rozgrywał Michał Jurecki, na którego barkach spoczywał ciężar zdobywania bramek (10:8). Gdyby nie dwa niewykorzystane rzuty karne, przewaga Vive byłaby jeszcze większa.  

Sytuacja zmusiła trenera Metalurga, Lino Červara, do poproszenia o przerwę w grze. Na jego nieszczęście meczu do udanych nie mógł zaliczyć Renato Vugrinec, który raz po raz faulował w ataku. Po pierwszej połowie kielczanie prowadzili czterema bramkami – 12:8.

Początek drugich trzydziestu minut również należał do gospodarzy. Mistrzowie Polski pewnie zmierzali po upragniony awans do Final Four. Duża w tym zasługa defensywy, która sprawiała Macedończykom spore problemy. Goście nie mieli siły rażenia z drugiej linii i szukali zagrań do Rakčevicia. Po dobrej interwencji Loserta oraz kontrataku w drugie tempo Tomasza Rosińskiego było już 15:10.

Kielczanie rozkręcali się z akcji na akcję, rywale gaśli z każda kolejna minutą. Nie do zatrzymania był Jurecki, który po raz siódmy już pokonał Stanicia (17:11), Chorwacki trener Metalurga wykorzystał kolejną przerwę, by uspokoić grę swoich podopiecznych i zachęcić do odrabiania strat. W 44. minucie meczu w Hali Legionów nie było już chyba jednak nikogo, kto wątpiłby w końcowy sukces gospodarzy, którzy chwilę później prowadzili już różnicą siedmiu bramek (19:12).

Trener Bogdan Wenta wprowadził do gry zmienników. Zaraz po wejściu na parkiet swoją bramkę zdobył Grzegorz Tkaczyk, a dzięki kolejnym interwencjom Loserta prowadzenie Mistrzów Polski wzrosło już do dziesięciu  bramek (22:12). Nic nie było w stanie odebrać im końcowego zwycięstwa i awansu do Final Four, dlatego też każda kolejna zdobyta bramka kończyła się wielkim wybuchem radości. O znakomitej postawie gospodarzy w obronie świadczyć może fakt, że przez całą drugą połowę rywale rzucili im jedynie siedem goli.  

Kibice w Hali Legionów oglądali końcówkę spotkanie na stojąco, chcąc podziękować swojej drużynie za awans do najlepszej czwórki Final Four. Po ostatnim gwizdku na tablicy widniał wynik 26:15, co zapewniło Vive Targom bilety do Kolonii oraz miejsce w historii polskiej, klubowej piłki ręcznej.

KS Vive Targi Kielce – HC Metalurg Skopje 26:15 (12:8)

Vive Targi: Losert, Szmal – Jurecki 8, Čupić 5, Buntić 3, Rosiński 2, Tkaczyk 2, Lijewski 2, Štrlek 1, Zorman 1, Olafsson 1, Stojković 1, Jachlewski, Grabarczyk, Musa, Bielecki.

Metalurg: Stanić, Angelov – Vugrinec 4, Mojsovski 4, Georgievski 3, Dimovski 2, Rakčević 1, Korazija 1, Levov, Mirkulovski, Markoski, Mojsoski, Doder, Jonovski, Mandić, Alushovski.

Kary: Vive Targi – 12 min. (Jurecki 2’; Jachlewski 2’; Grabarczyk 2’; Zorman 2’; Buntić 2’; Musa 2’); Metalurg – 4 min. (Jonovski 4’).

Sędziowali: Raluy Lopez – Sabroso Ramirez (Hiszpania).