Strona główna | ZPRP | PP: W Legionowie będzie się działo

PP: W Legionowie będzie się działo

 

W rywalizacji o PGNiG Puchar Polski mężczyzn pozostały cztery drużyny. Zawodnicy z Głogowa, Kielc, Płocka oraz Puław przyjadą do Legionowa, aby stanąć do decydującej kampanii o to cenne trofeum. Kulminacja sportowych emocji będzie miała miejsce podczas niedzielnego starcia o pierwszą lokatę w turnieju.

/Fot. P.Augustyniak

Pierwszym spotkaniem Final4 będzie rywalizacja płockiej Wisły i Azotów Puławy. Zbliżający się turniej to wyśmienita okazja dla płocczan, by zmazać plamy po ostatnich niepowodzeniach w europejskich pucharach.

To będzie dla nich zarazem pierwszy mecz pod wodzą nowego trenera, którym po rezygnacji Larsa Walthera został Krzysztof Kisiel, jego dotychczasowy asystent. Wiślacy, by wygrać i udowodnić, że obecny sezon nie należy do straconych, muszą przede wszystkim uwierzyć we własne umiejętności.

W ewentualne finałowe zwycięstwo z faworyzowanym Vive wierzy rozgrywający Wisły, Ferenc Ilyés. To będzie tylko jeden mecz, na neutralnym terenie, więc wszystko się może wydarzyć. Widzę szansę na końcowy triumf i mam nadzieję, że wspólnie z chłopakami ją wykorzystamy. Ćwierćfinałowym rywalem „Nafciarzy” była szczecińska Gaz-System Pogoń, jednak nie zdołała ona wykorzystać uzyskanego we własnej hali remisu i w Orlen Arenie uległa trzynastoma bramkami (33:20).

Przed trudniejszym zadaniem stanęli szczypiorniści z Puław, którzy musieli zmierzyć się z MMTSem. Pierwsze spotkanie obu drużyn było niezwykle wyrównane i zakończyło się zwycięstwem podopiecznych Marcina Kurowskiego, 37:36. Rewanż nie pozostawił już wątpliwości która drużyna zasługuje na awans, bowiem w Kwidzynie szczypiorniści Azotów udowodnili swoją wyższość i wygrali 33:26.

Półfinał z płocką Orlen Wisłą będzie kolejnym wyzwaniem, jednak puławianie nie raz już pokazali, że są w stanie sprawić niespodziankę. – Na pewno nie będziemy odpuszczać. Chcemy zagrać jak najlepiej i zająć minimum trzecie miejsce. Mamy nadzieję, że uda nam się to osiągnąć i wrócić z Legionowa bez żadnych kontuzji – ocenił bramkarz Azotów, Rafał Grzybowski.

/Fot. N.Barczyk

W drugim spotkaniu zmierzą się ze sobą drużyny z Głogowa oraz obrońca trofeum, kieleckie Vive Targi. Nie ulega wątpliwości, że faworytem są szczypiorniści ze świętokrzyskiego, jednak Chrobry chciałby pokazać się z jak najlepszej strony i odbudować morale przed najważniejszymi spotkaniami sezonu.

Na pierwszym miejscu jest utrzymanie na najwyższym szczeblu rozgrywek, ale w Final Four też powalczymy o jak najlepsze wyniki zaznacza trener Chrobrego, Krzysztof Przybylski. W drodze do finałowego turnieju jego podopieczni sprawili małą niespodziankę, bowiem wyeliminowali faworyta z Mielca. Będący w sporym kryzysie Chrobry pierwsze spotkanie przegrał różnicą czterech bramek, jednak w rewanżu wygrał 34:28 i zapewnił sobie awans do najlepszej czwórki rozgrywek.

Vive miało o wiele łatwiejszą przeprawę. Na ich drodze stanął Piotrkowianin i już po pierwszym meczu sprawa awansu była rozstrzygnięta. Wszystko to za sprawą wygranej podopiecznych Bogdana Wenty różnicą aż 22 bramek (37:15). W rewanżu wygrali jeszcze wyżej, bo 42:28.

Dla kielczan będzie to przedostatni sprawdzian przed historycznym spotkaniem w Lidze Mistrzów. Zaraz po turnieju w Legionowie czeka ich drugi mecz w ramach fazy play off z Piotrkowianinem, a dzień później ćwierćfinał z Metalurgiem Skopje.

Piąta z rzędu wygrana w Pucharze Polski może więc wzmocnić aktualnych Mistrzów Polski i tylko potwierdzić wysoką formę – Czekają nas dwa ciężkie spotkania. Obojętnie z kim gramy, będziemy walczymy o zwycięstwo – zapowiada rozgrywający Vive, Uroš Zorman.

Oprócz sportowej rywalizacji kibiców czekają nie lada emocje. Na zgromadzonych Arenie Legionowo sympatyków piłki ręcznej czekają liczne konkursy, strefa zabaw dla dzieci, a także strefa kibica wraz z telebimem.

Bilety na oba turniejowe dni są jeszcze w sprzedaży. Wejściówki można nabyć za pośrednictwem serwisu www.ebilet.pl.