Strona główna | Europejskie Puchary | Historyczny awans Vive

Historyczny awans Vive

 

Spotkaniem z francuskim Chambéry Vive Targi Kielce mogło zapewnić sobie pierwsze miejsce w grupie C Ligi Mistrzów. Mistrzom Polski wystarczył tylko jeden punkt, jednak gospodarze zgarnęli całą pulę i wciąż pozostają niepokonani. O zwycięstwie 36:32 zadecydowała przede wszystkim końcówka pierwszej połowy.

/Fot. P.Ptak 

Gospodarze wyszli na parkiet niezwykle zmotywowani i już od pierwszych akcji chcieli przejąć inicjatywę. Dobrze przeprowadzone ataki pozycyjne, a do tego błędy gości, pozwoliły kielczanom wyjść na dwie bramki przewagi (4:2) w 5 min. Wystarczyły jednak dwie akcje Cédricia Paty, by na tablicy w Hali Legionów widoczny był remis.

Kolejne minuty to popis gry Francuzów, którzy uciekli kielczanom na cztery bramki (4:8). Wszystko to za sprawą dobrej gry oraz skuteczności skrzydłowego Damira Bičanicia. O czas poprosił Bogdan Wenta, a po powrocie na parkiet rzut karny wykorzystał Rastko Stojković, jednak mistrzowie Polski nie byli w stanie rozmontować obrony gości. Brak precyzji oraz zbyt szybko oddawane rzuty pozwalały rywalowi powiększać przewagę. Na domiar złego gospodarze nie radzili sobie w defensywie, przez co Francuzi, przed upływem kwadransa,  odskoczyli na sześć bramek (6:12). Nie wytrzymał tego Wenta, który poprosił o czas, a do bramki posłał Venio Loserta.

Całe szczęście dla kielczan ostatnie dziesięć minut pierwszej połowy to bardzo słaba gra gości, którzy pogubili się i momentalnie stracili przewagę. Duża w tym zasługa indywidualnego krycia Bičanicia, którego pilnował Mateusz Jachlewski. Kielczanie byli bezwzględni, wykorzystali sytuację i po dobrej postawie schodzili do szatni przy jednobramkowym prowadzeniu.

Również po myśli gospodarzy rozpoczęło się drugie trzydzieści minut spotkania. Mistrzowie Polski grali jak w transie i momentalnie odskoczyli na pięć bramek (23:18). Wysoką formę potwierdzał Mateusz Jachlewski, który w obronie, jako wysunięty zawodnik, utrudniał ustawienie ataku pozycyjnego, a do tego był niezwykle skuteczny w sytuacji rzutowej. Do dobrej dyspozycji kolegów z drużyny dołączył również Losert, który zapisywał na swoje konto kolejne odbite piłki.

Największe problemy w obronie miał Piotr Grabarczyk, który nie mógł poradzić sobie z dobrze spisującym się Timothey’em N’guessan, na którym spoczywał ciężar gry. W pojedynkę nie był on jednak w stanie zmniejszyć dystansu bramkowego i przewaga polskiego zespołu dalej się utrzymywała (25:21). Gdy karę dwóch minut otrzymał Michał Jurecki, trener Wenta zdecydował się na zastąpienie bramkarza dodatkowym zawodnikiem w polu – Urosem Zormanem. Przyniosło to zamierzony efekt, bowiem okres gry w osłabieniu kielczanie wygrali 1:0.

Piłkarze ręczni Chambéry mieli okazję na zbliżenie się do Vive, jednak lepszy okazywał się Losert. Chorwacki bramkarz w końcu pokazał swoje umiejętności, nawet w kontrataku N’guessana. Warto wyróżnić również Grzegorza Tkaczyka, który popisywał się indywidualnymi akcjami oraz asystami. W 51. minucie, przy jednym z rzutów, został uderzony w twarz, za co karę dwóch minut otrzymał Pierre Paturel.

W dalszym ciągu utrzymywała się przewaga Vive Targów, którzy grając aktywną oraz podwyższoną obroną, skutecznie utrudniali gościom rozgrywanie akcji. Na siedem minut przed końcem, przy stanie 33:27, o czas poprosił trener Chambéry. Przekazane przez niego wskazówki przyniosły kolejne trafienie dla jego drużyny. Było to jednak za mało, by odwrócić losy meczu.

Ostatnie minuty nie zmieniły obrazu gry. Spokojna gra szczypiornistów ze Świętokrzyskiego, którzy wyczekiwali już ostatniego gwizdka węgierskich sędziów, przybliżała ich do pierwszego miejsca w grupie. Kielczanie dokonali więc czegoś, co w polskiej piłce ręcznej nie miało jeszcze miejsca – wygrali bowiem dziewięć spotkań Ligi Mistrzów. Przed nimi ostatni mecz fazy grupowej, 23 lutego z Gorenje Velenje.

KS Vive Targi Kielce-  Chambéry Savoie HB 36:32 (18:17)

Vive: Szmal, Losert –Jurecki 8, Jachlewski 8, Tkaczyk 6, Stojković 6 (1), Lijewski 4, Olafsson 2, Bielecki 1, Zorman 1, Musa, Grabarczyk, Tomczak, Mazur. Kary 10 min.

Chambéry: Grahovac,  Dumoulin – Paty 9 (5), N’guessan 8, Bičanić 6, Detrez 2, Nocar 2, G. Gille 2, Laurent 1, Paturel 1, Panić 1, B. Gille, Marroux, Mayayo, Tritta. Kary 6 min.

Sędziowali: Péter Herczeg, Péter Sűdi (Węgry).

dla zprp.pl Piotr Czajkowski