Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | Walkower na korzyść Piotrkowianina

Walkower na korzyść Piotrkowianina

 

Na podstawie regulaminu rozgrywek, zapisów w meczowym protokole, raportu delegata, oraz postępowania wyjaśniającego, Komisarz Ligi ZPRP Bogusław Trojan podjął decyzję o weryfikacji wyniku zawodów 15. kolejki PGNiG Superligi mężczyzn Orlen Wisła Płock – Piotrkowianin Piotrków Trybunalski jako walkower 0:10 na korzyść drużyny z Piotrkowa oraz orzekł karę administracyjną w wysokości 4.000 PLN dla klubu z Płocka.

Drużynie Wicemistrzów Polski przysługuje, w terminie dwóch tygodni, prawo odwołania się od tej decyzji do Komisji Odwoławczej ZPRP.

– Zdaję sobie sprawę, że ta sprawa bulwersowała środowisko piłki ręcznej w całej Polsce i podkreślam, że poświęciłem bardzo dużo czasu na zbadanie wszelkich jej szczegółów. Regulaminu, być może w tym miejscu niedoskonałego, mamy jednak obowiązek przestrzegać. Jest to zresztą powszechnie obowiązujący zapis prawny, na podstawie rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 6 lutego 2012 w sprawie minimalnych wymagań zabezpieczenia pod względem medycznym każdej imprezy masowej – wyjaśnia Komisarz.

– To co się wydarzyło, z pewnością wydarzyło się ze szkodą dla całej piłki ręcznej, niemniej jednak wszyscy musimy się opierać na obowiązujących przepisach. W moim odczuciu decyzja ta winna jednak służyć wzmocnieniu pozytywnego wizerunku naszej dyscypliny, jako takiej, która stosuje te same reguły dla wszystkich, niezależnie czy mówimy o PGNiG Superlidze czy też rozgrywkach niższego szczebla  – podkreśla.

– Niewątpliwie ten przypadek stanowi asumpt do tego, aby Kolegium Ligi ZPRP, przy udziale związkowych prawników, pochyliło się nad zmianą obowiązującego obecnie regulaminu. Z pewnością wprowadzenie normy generalnej, nakazującej wszystkim zainteresowanym stronom bezwzględne dążenie do rozegrania spotkania. Niemniej jednak obecne przepisy dopuszczają możliwość piętnastominutowego spóźnienia ekipy medycznej, w momencie orzekania taki regulamin obowiązuje wszystkie strony i do tych zapisów miałem obowiązek się odnieść, co też uczyniłem – kończy Trojan.