Strona główna | ZPRP | Groźni dla każdego

Groźni dla każdego

 

– Przy łucie szczęścia można daleko zajść w mistrzostwach świata. Przede wszystkim trzeba wyjść z grupy z jak najlepszego miejsca. Wierzę, że ten zespół jest w stanie nawiązać do sukcesów z poprzednich lat – uważa Michał Kubisztal.

Jak ocenia pan początek przygotowań do mistrzostw świata w Hiszpanii?Każdy z nas ma pół sezonu w nogach. Jedni rozegrali meczów więcej drudzy mniej. Stąd testy biegowe, które dadzą trenerom odpowiedź, jak najlepiej każdego z nas przygotować.

Z jakimi nadziejami przyjechaliście na obóz? Gdy po świętach do zespołu dołącza gracze z zagranicznych klubów: Bartłomiej Jaszka, Bartosz Jurecki i Mariusz Jurkiewicz, to konkurencja jeszcze bardziej wzrośnie.
Wiadomo, że miejsc w reprezentacji jest tylko szesnaście. Jest o co walczyć. Każdy z nas ma w głowie to, że chciałby załapać się na mistrzostwa, a potem na dłużej zagościć w reprezentacji. Teraz największym wyzwaniem jest zgrać to wszystko. W drużynie jest kilka nowych twarzy, jest nowy trener, który ma nową myśl taktyczną i chce wprowadzić nowe ustawienia.

W kadrze, w porównaniu do składu, który wybierał Bogdan Wenta, nastąpiło kilka zmian.
Cieszę się, że są nowe twarze. To pokazuje, że mamy dużo młodych, zdolnych chłopaków, którzy potrafią grać w piłkę ręczną. To następuje dość naturalnie, bo część zawodników zrezygnowała już z gry w reprezentacji więc trzeba szukać ich następców. Po drugie nowy trener dał sygnał do wszystkich, że jeżeli ktoś się wyróżnił, to ma szansę zagrać w zespole narodowym.

Właśnie jak wygląda połączenie tej mieszanki młodości z doświadczeniem?
Z tego powodu trener zaczął zgrupowanie trochę wcześniej niż inne drużyny. Skorzystał z faktu, że Superliga w połowie grudnia rozegrała ostatnią kolejkę w tym roku. Ten czas zostanie wykorzystany na wkomponowanie do zespołu nowych zawodników. Gra ma być dla każdego z nas czysta i przejrzysta. Szkoleniowiec na zajęciach pokazuje czego od nas oczekuje. Młodzi jeżeli czegoś nie wiedza podpytują, nas starszych, jak ma to wyglądać. To normalna sprawa. Wyróżnia się cała grupa. Jeżeli to zrozumiemy i będziemy faktycznie grali jak zespół, to możemy być groźni dla każdego.

Co chce pan udowodnić Michaelowi Bieglerowi?
Absolutnie nie zamierzam coś udowadniać. Chcę pokazać co potrafię. Jeżeli to będzie przydatne, to bardzo chętnie zagram na tyle, na ile mogę i będę chciał pomóc reprezentacji.

Jakby pan podsumowałby 2012 r.? Proszę też powiedzieć czego kibice mogą spodziewać się w najbliższych kilku miesiącach?
W reprezentacji wielkie zmiany. Nowy szkoleniowiec. Dwa pierwsze mecze kwalifikacyjne Euro 2014 wygrane i pierwsze miejsce w grupie. Należy uznać to za sukces. W moim klubie, czyli w Wiśle Płock, sezon zaczął się fantastycznie. Trzynaście kolejnych zwycięstw, w tym prestiżowe z Vive Kielce. To w jednym i drugim przypadku tylko połowa drogi. Najważniejsze mecze czekają nas dopiero po Nowym Roku. Przed nami Mistrzostwa Świata w Hiszpanii, a potem mecze ze Szwedami, które zadecydują o pierwszym miejscu w grupie. W klubowej piłce dojdą europejskie puchary, dojdą play-offy w Superlidze i dopiero tam będzie można naprawdę coś ugrać. Te trzynaście zwycięstw będzie jednak można sobie włożyć w buty jeżeli przytrafi się słabszy okres i porażka w play-offach. Wówczas możemy zostać z niczym.


Fot. Kuba Gucma (2)

POSŁUCHAJ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNO-NOWOROCZNYCH OD MICHAŁA KUBISZTALA:


Gra w waterpolo i wizyta na strzelnicy była miłym przerywnikiem od monotonii zajęć treningowych
?
Było naprawdę w porządku. Nawet nie wiedziałem, że gra w piłkę wodną może być tak męcząca. Byliśmy podzieleni na trzy zespoły i rozegraliśmy mały turniej. Z kolei na strzelnicy popisywaliśmy się naszymi umiejętnościami snajperskimi. Właściciel obiektu za uzyskane wyniki na koniec pozwolił nam postrzelać z shotgunów. Proszę mi wierzyć, że ta broń dużego kalibru ma naprawdę spory odrzut.

Przed wyjazdem do Hiszpanii reprezentacja rozegra turniej w Czechach.
Najpierw trzeba przeżyć dwa pierwsze zgrupowania, a potem załapać się do 16-18-osobowego składu. Tam już się zacznie walka o miejsce w drużynie, która pojedzie na mistrzostwa. Impreza w Czechach to będzie takie szlifowanie drużyny. Takie końcowe połączenie przygotowania kondycyjnego z taktyką.

Co jest celem drużyny w mistrzostwach świata?
Przede wszystkim trzeba wyjść z grupy z jak najlepszego miejsca. Mam nadzieję, że Polskę stać na to, aby awansować z pierwszych dwóch pozycji. To gwarantuje potem grę z hipotetycznie słabszym przeciwnikiem. Tu już będą obowiązywały nowe zasady – przegrywający odpada. Od fazy pucharowej zacznie się prawdziwe granie. Przy łucie szczęścia można daleko zajść. Wierzę, że ten zespół jest stać na nawiązanie do sukcesów z poprzednich lat.

Marek Skorupski