Strona główna | ZPRP | Uwierzyłem w swoje możliwości

Uwierzyłem w swoje możliwości

 

– Każdy z nas, który został powołany na kadrę, będzie walczył o to by znaleźć się w samolocie lecącym do Hiszpanii na mistrzostwa świata. Po kontuzji stopy powracam do pełni zdrowia. Mam nadzieję, że już nic takiego głupiego mi się nie przydarzy – powiedział najwyższy reprezentant Polski, Kamil Syprzak.

W czasie kontuzji ciężko było wytrzymać, patrząc z boku jak koledzy walczą o punkty z Holandią i Ukrainą?
Oj bardzo ciężko. Nikt z zawodowców nie lubi kontuzji. Jestem takim człowiekiem, który nie potrafi usiedzieć w domu. Złapałem taki uraz, o którym niewiele było wiadomo. Z drugiej strony miałem niesprawną tylko jedną stopę. Od pasa w górę jakieś ćwiczenia mogłem wykonywać. Codziennie uczęszczałem na siłownię, aby podtrzymać kondycję.


Zawodnik zapowiada walkę o miejsce w reprezentacji

Od kiedy może pan trenować na pełnym obciążeniu?
Od około od dwóch tygodni. Teraz jednak był taki okres, gdy graliśmy mecze w środy i w soboty. Dlatego tych treningów nie było zbyt dużo. To zgrupowanie będzie takim testem dla mnie i … dla mojej stopy. Jest odczuwalny mały ból, ale to mnie niepokoi. Potrzeba trochę czasu, aby wszystko wróciło do normy.

Do Serbii na mistrzostwa Europy jechał pan po naukę. Jeżeli Kamil Syprzak znajdzie się w składzie na Mistrzostwa Świata w Hiszpanii to jak potraktuje ten start?
Tak samo pojadę tam, żeby się uczyć. Wiadomo, że mam już trochę więcej doświadczenia. Wymagania do mojej osoby też są większe.

Co pan zyskał sportowo przez ten mijający rok?
Trudno mi jest opisywać samego siebie. Na pewno zyskałem więcej pewności siebie. Uwierzyłem w swoje możliwości. Z trenerem klubowym ustaliliśmy, że będę dostawał więcej szans grania w obronie. Wiem, że Michael Biegler rozmawiał na ten temat z Larsem Waltherem. Wiadomo, że zawodnik kompletny potrafi poradzić sobie zarówno w ataku, jak i w obronie.

No właśnie, jak pan czuje się grając w obronie?
Hm… Na pewno nie jest to jeszcze kres moich możliwości. Cały czas się uczę. Od starszych kolegów podpatrzyłem już kilka zagrań, które staram się sprytnie wykorzystywać. Chodzi także o to, aby z mniejszym nakładem sił umiejętnie się ustawiać do przeciwnika atakującego.


Ze stopą już wszystko w porządku / Fot. Kuba Gucma (2)

Pana doskonałe warunki fizyczne predestynują do przygotowania różnych zagrywek. Czy trener Biegler  poruszał już ten temat?
Niestety podczas pierwszego zgrupowania z nowym trenerem kadry złapałem kontuzję. Niemiecki szkoleniowiec wspomniał mi, że miał ułożony plan w głowie, jak wykorzystać mojej atuty. Wtedy się nie udało. Mam nadzieję, że tym razem zdrowie dopisze i coś fajnego wspólnie wymyślimy.

Czy nazwy zespołów: Białoruś, Slowenia, Serbia, Arabia Saudyjska i Korea Płd. krążą już w głowie?
Jeszcze nie. Na razie w Pruszkowie skupiamy się nad przygotowaniem atletycznym. Dopiero następne zgrupowania będą poświęcone doskonaleniu taktyki.

Na co będzie stać reprezentację Polski w hiszpańskim mundialu?
Jeżeli jedzie się na taką duża imprezę, to walczy się o najwyższe cele. Dużo będzie zależało od dyspozycji i formy zawodników. Każdy sukces buduje. Jeżeli dobrze rozpoczniemy, to powinniśmy się umacniać w tej więzi zespołowej. Wtedy naprawdę możemy dużo osiągnąć. Na razie skupiamy się na jak najlepszym zgraniu się z kolegami.

Czego życzyć w Nowym Roku?
Bardzo dużo zdrowia. Rok jaki był taki był. Trzeba o tym zapomnieć. Wziąć się w garść i zacząć porządnie trenować, aby nie było bezsensownych przerw.

Marek Skorupski