Strona główna | ZPRP | “Wykonać kolejny krok do awansu”

“Wykonać kolejny krok do awansu”

 

Reprezentacja Polski kobiet pewnie wygrała prekwalifikacje do Mistrzostw Świata, które w 2013 roku zostaną rozegrane w Serbii. Polki szły jak burza i awansowały do fazy play-off z kompletem zwycięstw. – Zdajemy sobie sprawę, gdzie popełniłyśmy błędy, a w których momentach zachowałyśmy się dobrze. Jest to cenna wiedza przed kolejnymi spotkaniami – ocenia postawę Biało-czerwonych bramkarka Anna Baranowska.

Trzymamy kciuki aby po meczach play-off Anna Baranowska miała kolejne powody do radości /Fot. JG 

Jak podsumujesz występ reprezentacji Polski w prekwalifikacjach do Mistrzostw Świata 2013?

Walczyłyśmy z ekipami z Litwy, Włoch i Białorusi. Najbardziej obawiałyśmy się Białorusi, jednak dzięki dobrej grze zarówno w ataku, jak i w obronie to my możemy cieszyć się z awansu. Każdy mecz dał nam materiał do przemyśleń. Wiemy, gdzie popełniłyśmy błędy, a w których momentach zachowałyśmy się dobrze. Jest to cenna wiedza przed kolejnymi spotkaniami. Szkoda kontuzji, które przytrafiły się na ostatnim zgrupowaniu Karolinom Kudłacz i Szwed, to ważne ogniwa tej drużyny. Na szczęście bardzo dobrze wprowadziły się do zespołu młodziutkie Paulina Piechnik, Joanna Gadzina i Ewa Andrzejewska. Każda zaliczyła debiut marzenie.

Który z wszystkich meczów był dla Ciebie najtrudniejszy?

Niestety, nie było mi dane zagrać we wszystkich spotkaniach. Jeszcze przed rozegraniem pierwszego meczu było wiadomo, że kwestia awansu rozegra się pomiędzy naszą drużyną, a ekipą z Białorusi. Jednak inne mecze też nie należały do najłatwiejszych. Przeciwko Włoszkom i Litwinkom należało być cały czas skoncentrowanym żeby nie popełnić niepotrzebnych błędów i realizować koncepcję gry trenerów.

Szłyście jak burza, z meczu na mecz forma rosła. Spodziewałaś się, że zagracie aż tak dobrze?

Po pierwszym treningu byłam bardzo zadowolona. Wyglądałyśmy na nim świetnie, szybkie podania, składne akcje, dobra obrona. Naprawdę widać, że ciężkie treningi i praca nad sobą procentuje. Do grupy, która trenuje już dłuższy czas ze sobą dołączyły wspomniane Piechnik, Gadzina, Andrzejewska oraz Aleksandra Zych. One wprowadzają dużo chęci i fajnej energii, co przekłada się na grę. Myślę, że zmierzamy w dobrym kierunku.

Mówiło się, że najgroźniejsza będzie Białoruś, a tymczasem pewnie pokonałyście naszewschodnie sąsiadki u siebie i na wyjeździe.

Rzeczywiście dominowałyśmy w obu spotkaniach. Dzięki transmisjom internetowym mogłam oglądać obydwa mecze. Dziewczyny wiedziały co mają grać, do tego świetna postawa Weroniki Gawlik i to my możemy cieszyć się z awansu do fazy play-off.

Z Włoszkami i Litwą też poszło dobrze, nie stawiały aż takiego oporu, jak można było się spodziewać?

Obydwie ekipy pokazały, że walczą do końca. Drużyna z Litwy wystąpiła bez kilku najważniejszych zawodniczek. Włoszki w pierwszym meczu do 25 minuty grały z nami bramka za bramkę. Może nie był to najładniejszy handball, ale takie mecze też trzeba rozegrać. Można się cieszyć z faktu, że nie zlekceważyłyśmy rywala i konsekwentnie realizowałyśmy przedmeczowe założenia.

Kontuzje wykluczyły Karolinę Siódmiak, Karolinę Kudłacz i Karolinę Szwed, bardzo odczułyście brak tych zawodniczek?

Szkoda, że dziewczyny nie mogły nam pomóc w meczach. Dwie pierwsze Karoliny to prawdziwe liderki naszej drużyny, zarówno na boisku jak i poza nim. Karolina Szwed bardzo dobrze rozwija się w Danii, co zaprezentowała na treningach. Oczywiście, że ich nam brakowało. Na szczęście inne dziewczyny pokazały, że można na nie liczyć. Zarówno te bardziej doświadczone, jak i debiutantki. Wszystkim Karolinom życzę szybkiego powrotu do zdrowia i mam nadzieję, że zobaczymy się na następnym zgrupowaniu.

Teraz z zapartym tchem czekamy na 16 grudnia i losowanie. Z kim ewentualnie chciałabyś zagrać, a kogo wolałaby uniknąć w fazie play off?

Niestety chcieć a móc to dwie różne rzeczy. Nie zamierzam kusić losu, ale trzymam kciuki za szczęśliwe losowanie.

Kibice pewnie mają w pamięci poprzednie kwalifikacje i tę nieszczęsną Danię… Los wtedy postawił przed wami bardzo mocnego rywala…

Dania, Czarnogóra, Rosja, było tych mocnych rywali kilku. Niestety, jak wypada się ze światowej czołówki, to trzeba trzymać kciuki za dobre losowanie. W meczach z Danią miałyśmy przestoje w grze, które rywalki wykorzystały i dzięki temu to one mogły cieszyć się z awansu.

Pod wodzą Kima Rasmussena wasza gra się poprawiła, udowodniłyście, że trzeba się z wami liczyć. Jak myślisz, czego brakuje żeby bić się z najlepszymi i wychodzić zwycięsko z tych pojedynków?

Na pewno przydałoby się trochę szczęścia w losowaniu, jednak nie można być wybrednym. Do każdego spotkania bardzo dobrze się przygotowujemy, zarówno taktycznie jak i mentalnie. Chcemy bardzo wykonać ten najważniejszy krok w kierunku awansu na MŚ. Wcześniej nikt nie dawał nam większych szans z Danią czy Rosją. Ale my pokazałyśmy, że potrafimy grać, a nawet wygrywać. Musimy popracować jeszcze nad tym, aby prezentować wysoki poziom przez pełne 60 minut meczu. Nie możemy pozwolić na to żeby przeciwnik wykorzystywał nasze przestoje w grze. Poza tym zawsze przyda się zdrowie, aby w najsilniejszym składzie móc przystępować do kolejnych spotkań.

dla ZPRP.PL rozmawiała Danuta Jurasz