Strona główna | ZPRP | Białorusini chcą rewanżu

Białorusini chcą rewanżu

 

Przed żeńską reprezentacja Białorusi ostatni i decydujący bój. Gra przeciw drużynie Polski, która w pierwszym meczu preekwalifikacji MŚ wygrała różnicą 10 bramek. Trener Białorusinek, Leonid Brazinski, w wywiadzie opublikowanym na stronie Federacji Białoruskiej, mówi o spodziewanym scenariuszu niedzielnego meczu w Mohylewie. 

Szkoleniowiec odniósł się także do przedostatniego występu podopiecznych w Kownie, w którym rozgromiły Litwinki 47:26. Ocenił „wyjazdowy” system grupowych rozgrywek.


W Legionowie Polki wygrały 29:19

– Gra z Litwinkami odbywała się według tego samego schematu co z Włoszkami. Dałem więcej pograć zmienniczkom. One pobiegały i zdobyły cenne doświadczenie. Popracowaliśmy nad zagrywkami w obronie i w ataku. Rywal okazał się słaby, z małą liczbą wartościowych zawodniczek. Mecz miał wybitnie charakter szkoleniowy.

Czy w drużynie daje się wyczuwać zmęczenie?
Zmęczenie narasta nie tylko od samych gier. W większym stopniu powodują ją podróże – taka droga bez końca. No, na to także trzeba być przygotowanym.

W dwóch pierwszych kwalifikacyjnych grupach zwycięzcy zostaną wyłonienie po rozegraniu jednego turnieju. W grupie 1 zespoły Słowacji, Szwajcarii, Grecji i Finlandii od 30 listopada do 2 grudnia będą rywalizować we słowackim mieście Partizanske. W drugiej grupie drużyny Austrii, Holandii, Słowenii i Izraela w dniach 29 listopada-2 grudnia zbiorą się w holenderskim Apeldoorn. W naszej grupie zdecydowano się na inny system gry. Federacja Białoruska nie pomyliła się, podejmując taką decyzję?
– Myślę, że nie. Włochy i Litwa nie podołałyby roli gospodarza turnieju. Z kolei Białoruś i Polska, które były bardzo tym zainteresowane, to pretendenci do pierwszego miejsca. Obie strony nie chciały ustąpić. No i mamy wyjazdowy wariant gier.
Z drugiej strony, z punktu widzenia promowania piłki ręcznej, ten system jest bardziej interesujący. Jakby na to nie patrzeć, i kibiców na meczach nie brakowało, i młode zawodniczki mogły zdobyć doświadczenie. Ten wariant dla nas jest optymalny.


Trener Białorusinek pod uwagę brał niższą porażkę w Polsce /Fot. K.Gucma

Przygotowujecie niespodziankę dla reprezentacji Polski?

– Oczywiście, pracujemy nad tym.

Jak podchodzicie do rywala tej klasy?
– Im przeciwnik silniejszy, tym większą wymusza to odpowiedzialność. Trudno jest mobilizować drużynę przeciw reprezentacji formatu Litwy, skoro i tak ma się świadomość o pewnej wygranej. Wtedy cały czas trzeba być skoncentrowanym, aby uniknąć niespodzianki. Grając przeciw Polsce nie potrzeba specjalnie motywować zawodniczek.
Dziewczyny mają świadomość, że to silna drużyna. Z takim rywalem pragnie się zwycięstwa. To daje prestiż. I zawodniczkom, i nam trenerom zależy na rewanżu, ale to nie takie proste. Polska reprezentacja ma klasę. W Polskiej Federacji na poważnie zajęto się kobiecym zespołem narodowym. To dobrze widać. Odbyła się właściwa selekcja zawodniczek, na stanowisko trenera zaangażowano specjalistę z zagranicy. Tam nie ma żartów. W Polsce chcą zanotować satysfakcjonujące wyniki.

mas