Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | Płock kontra Kielce o fotel lidera

Płock kontra Kielce o fotel lidera

 

Już w najbliższy weekend pierwsza  w tym sezonie odsłona "Świętej wojny". Batalię o ligowe punkty stoczą Orlen Wisła Płock i Vive Targi Kielce. Pojedynek gigantów PGNiG Superligi jak zawsze budzi sporo emocji. Odwieczni rywale zapowiadają walkę przez pełne 60 minut, ale tylko jedna z drużyn wyjdzie obronną ręką z sobotniej konfrontacji.

Podczas niedawnych meczów kadry Michałowie Kubisztal i Jurecki grali do jednej bramki, teraz staną po przeciwnych stronach barykady /Fot. N.Barczyk (Pressfocus)

– Musimy mieć swój dzień, na pewno stać nas na to, żeby wygrać to spotkanie. Vive jest faworytem, ale zagramy u siebie przy pełnych trybunach oraz, jak się spodziewam, wspaniałej atmosferze. Wierzę, że zawodnicy odnajdą ten balans w swoich głowach i będą w stanie zagrać na swoim najwyższym poziomie – mówi tuż przed spotkaniem szkoleniowiec wicemistrzów Polski, Lars Walther. Ale nie tylko gospodarze mogą liczyć na doping swoich kibiców, bowiem do Płocka wybiera się grupa, ponad 300-tu sympatyków zespołu Bogdana Wenty.

Spotkania pomiędzy obydwoma ekipami zawsze stoją na wysokim poziomie, tak będzie też zapewne w sobotnie popołudnie. Po siedmiu kolejkach liderem PGNiG Superligi jest Orlen Wisła Płock. Wicemistrzowie Polski czują oddech Kielczan na plecach, bowiem zespół mistrza kraju ma taką samą liczbę punktów, ustępuje gospodarzom jedynie gorszym bilansem bramkowym.

– Ten mecz będzie miał znaczenie psychologiczne, spotkają się przecież dwie drużyny, które nie straciły punktów w tym sezonie. Gramy na wyjeździe, więc Płock u siebie będzie chciał udowodnić, że w tym sezonie będą walczyć o Mistrzostwo Polski. Nie grają w Lidze Mistrzów a zbudowali naprawdę mocną drużynę, więc na takich meczach na pewno będzie im zależeć. Drużyna z Płocka zagrała moim zdaniem dobrze w turnieju o „Dziką Kartę”. Mamy przed tym zespołem szacunek, ale to my jesteśmy faworytem tego meczu. O zwycięstwie zadecyduje tak naprawdę forma dnia – tłumaczy bramkarz Kielczan Sławomir Szmal.

Tymczasem Trener Płocczan upatruje szans swojej drużyny w kolektywie. – Musimy przede wszystkim grać zespołowo. Widzę, że jesteśmy w tym aspekcie coraz mocniejsi. Mamy świadomość, że możemy grać na naprawdę wysokim poziomie.

Jednak mistrzowie Polski  też wielokrotnie udowadniali w tym sezonie, że ich mocną stroną jest gra zespołowa, a chyba przede wszystkim bardzo mocna ławka. Chociażby w Champions League szeroki skład Kielczan już kilkakrotnie pozwalał im na przechylenie szali zwycięstwa na swoją korzyść.

Obie ekipy prezentują podobny styl gry, obie też znacznie wzmocniły się przed sezonem. Zarówno po stronie gospodarzy jak i gości zobaczymy wielu reprezentantów swoich krajów, którzy dodatkow z bardzo dobrej strony zaprezentowali się w ubiegłotygodniowych spotkaniach w ramach kwalifikacji do finałów ME 2014.

– Kielce to bardzo dobra drużyna i tym razem musimy skupić się detalach. Nie możemy grać, tak jak w każdym meczu. Musimy przeanalizować, jak nasi przeciwnicy zachowują się na parkiecie, poszukać słabości Vive i je wykorzystać. Pracujemy nad kilkoma nowymi rzeczami, które mam nadzieję w sobotę wypalą – podkreśla Walther.

Wyniku sobotniego starcie przewidzieć się nie da, ale możemy być pewni wielkich sportowych emocji – w Płocku dojdzie do starcia dwóch pretendentów do tytułu mistrzowskiego. O wygranej jednej z ekip mogą zadecydować niuanse. Którą z drużyn wzniesie się na wyżyny swych możliwości i rozstrzygnie pojedynek na swoją korzyść? O tym przekonamy się już w sobotni wieczór.

Transmisja w Polsacie Sport Extra od godz. 17:00.

dla zprp.pl Danuta Jurasz/JKM

(wypowiedzi za sprwislaplock.pl oraz vivetargi.pl)